niedziela, 31 stycznia 2016

Wierzymy

Muzyczny video-klip z pięknym przesłaniem chrześcijańskim. Sound-track do nowego filmu "Czy naprawdę wierzysz". Kontynuacja filmu "Bóg nie umarł".


W tych czasach pełnych desperacji
Kiedy wszystko co znamy to wątpliwość i strach
Istnieje Jedyny Fundament
Wierzymy, wierzymy,

Wierzymy w Boga Ojca
Wierzymy w Jezusa Chrystusa
Wierzymy w Ducha Świętego
I że On dał nam nowe życie
Wierzymy w ukrzyżowanie
Wierzymy, że On zwyciężył śmierć
Wierzymy w Jego zmartwychwstanie
I że wróci ponownie, wierzymy

Więc, niech nasza wiara będzie więcej niż tylko hymnem
Większa niż ta pieśni, którą śpiewamy
A w naszych słabościach i pokusach
Wierzymy, Wierzymy!

Wierzymy w Boga Ojca
Wierzymy w Jezusa Chrystusa
Wierzymy w Ducha Świętego
I że On dał nam nowe życie
Wierzymy w ukrzyżowanie
Wierzymy, że On zwyciężył śmierć
Wierzymy w Jego zmartwychwstanie
I że wróci ponownie, wierzymy

Niech zagubiony będzie znaleziony a martwy powróci do życia!
Tu i teraz, niech miłość przybędzie!
Niech Kościół żyje miłością naszego Boga, którego będziemy oglądać
Wierzymy, Wierzymy!
A bramy piekielne go nie przemogą!
Moc Boga rozdarła zasłonę!
Teraz to wiemy, Twoja miłość nigdy nas nie zawiedzie!
Wierzymy, Wierzymy!

Wierzymy w Boga Ojca
Wierzymy w Jezusa Chrystusa
Wierzymy w Ducha Świętego
I że On dał nam nowe życie
Wierzymy w ukrzyżowanie
Wierzymy, że On zwyciężył śmierć
Wierzymy w Jego zmartwychwstanie
I że wróci,
Wróci ponownie!
Wróci ponownie!
Wierzymy!
Wierzymy!

Z dyskotek i nocnych klubów do klasztoru


sobota, 30 stycznia 2016

Mój własny Krzyż

Był człowiekiem biednym i prostym.
Wieczorem po dniu ciężkiej pracy, wracał do domu zmęczony i w złym humorze.
Patrzył z zazdrością na ludzi, jadących samochodami i na siedzących przy stolikach w kawiarniach.
- Ci to mają dobrze - zrzędził, stojąc w tramwaju w okropnym tłoku.
- Nie wiedzą, co to znaczy zamartwiać się...
Mają tylko róże i kwiaty. Gdyby musieli nieść mój krzyż!

Bóg z wielką cierpliwością wysłuchiwał narzekań mężczyzny.
Pewnego dnia czekał na niego u drzwi domu.
- Ach to Ty, Boże - powiedział człowiek, gdy Go zobaczył.


- Nie staraj się mnie udobruchać.
Wiesz dobrze, jak ciężki krzyż złożyłeś na moje ramiona.

Człowiek był jeszcze bardziej zagniewany niż zazwyczaj.

Bóg uśmiechnął się do niego dobrotliwie.

- Chodź ze Mną. Umożliwię ci dokonanie innego wyboru - powiedział.

Człowiek znalazł się nagle w ogromnej lazurowej grocie.
Pełno było w niej krzyży: małych, dużych, wysadzanych drogimi kamieniami,
gładkich, pokrzywionych.

- To są ludzkie krzyże - powiedział Bóg. - Wybierz sobie jaki chcesz.

Człowiek rzucił swój własny krzyż w kąt i zacierając ręce zaczął wybierać.

Spróbował wziąć krzyż leciutki, był on jednak długi i niewygodny.
Założył sobie na szyję krzyż biskupi,
ale był on niewiarygodnie ciężki z powodu odpowiedzialności i poświęcenia.
Inny, gładki i pozornie ładny, gdy tylko znalazł się na ramionach mężczyzny,
zaczął go kłuć, jakby pełen był gwoździ.
Złapał jakiś błyszczący srebrny krzyż, ale poczuł,
że ogarnia go straszne osamotnienie i opuszczenie.
Odłożył go więc natychmiast. Próbował wiele razy,
ale każdy krzyż stwarzał jakąś niedogodność.

Wreszcie w ciemnym kącie znalazł mały krzyż, trochę już zniszczony używaniem.
Nie był ani zbyt ciężki ani zbyt niewygodny.
Wydawał się zrobiony specjalnie dla niego.
Człowiek wziął go na ramiona z tryumfalną miną.

- Wezmę ten! - zawołał i wyszedł z groty.

Bóg spojrzał na niego z czułością.
W tym momencie człowiek zdał sobie sprawę,
że wziął właśnie swój stary krzyż ten, który wyrzucił, wchodząc do groty.



"Jak noc nad ranem, tak życie staje się coraz jaśniejsze w miarę, jak 
przeżywamy a przyczyna każdej rzeczy wreszcie się wyjaśnia" (Richter).

To już się dzieje


Niesamowite świadectwo nawrócenia lekarza pracującego w klinice in-vitro....


piątek, 29 stycznia 2016

KUKIZ '15: Czy jesteś za przyjęciem przez Polskę „uchodźców”? w ramach systemu relokacji w UE


Gospodarzem w Polsce nie jest obecna ani żadna inna władza, tylko Obywatele. To Obywatele powinni decydować czy i kogo przyjmiemy do naszej Ojczyzny.


ZNAK KRZYŻA ZABIJA ZARAZKI



Naukowcy udowodnili doświadczalnie, że znak Krzyża zabija zarazki i zmienia właściwości optyczne wody.

„Potwierdziliśmy, że stary zwyczaj czynienia znaku Krzyża nad jedzeniem i piciem przed posiłkiem ma głęboki mistyczny sens” – mówi fizyk Angelina Małachowskaja. – Ukryta jest za nim również korzyść praktyczna: „Żywność oczyszcza się dosłownie w ciągu chwili. Jest to wielki cud, który dokonuje się praktycznie każdego dnia”.

Swoje badania siły znaku Krzyża Angelina Małachowskaja z błogosławieństwa Cerkwi prowadziła prawie przez dziesięć lat. Przeprowadzono wielką serię eksperymentów, które wielokrotnie sprawdzano przed opublikowaniem.

Wyniki eksperymentów są fenomenalne: wykryto unikalne właściwości antybakteryjne wody, które w niej się pojawiają po poświęceniu jej prawosławną modlitwą i znakiem Krzyża. Odkryto nową, nieznaną wcześniej właściwość Słowa Bożego, zmieniającego strukturę wody, to znaczy, znacznie zwiększającego jej gęstość optyczną w krótkim ultrafioletowym zakresie widma.

Sama możliwość przeprowadzenia tych badań dla Angeliny Małachowskiej i jej kolegów z Petersburgu było cudem, ponieważ nie otrzymali oni środków finansowych i nie weszły one w zakres tematyki badań naukowo-badawczych. Ale prawosławni naukowcy wykonali ogromny zakres pracy za darmo – tylko po to, aby dać ludziom możliwość poczuć i zobaczyć uzdrawiającą moc Boga.

EKSPERYMENT


Naukowcy sprawdzili działanie modlitwy „Ojcze nasz” i prawosławnego znaku krzyża na bakterie chorobotwórcze. Do badań pobrano próbki wody z różnych miejsc – ze studzien, rzek i jezior. Wszystkie próbki zawierały bakterie pałeczki okrężnicy i gronkowca złocistego. Okazało się jednak, że jeśli przeczyta się modlitwę „Ojcze nasz” i przeżegna wodę znakiem Krzyża, to ilość szkodliwych drobnoustrojów może zmniejszyć się w 7, 10, 100, a nawet więcej aniżeli 1000 razy!.

Zaobserwowano korzystny efekt modlitwy i oddziaływania znaku Krzyża na człowieka – u wszystkich badanych stabilizowało się ciśnienie, poprawiały parametry krwi. Dziwny był ten fakt, że parametry zmieniały się w dokładnie potrzebnym dla uzdrowienia kierunku: u pacjentów z podciśnieniem ciśnienie się zwiększało, z nadciśnieniem – obniżało.

Zauważono, że jeśli znak krzyża człowiek nakładał na siebie niedbale, niedokładnie złożył trzy palce dłoni, lub nie dotykał koniecznych punktów (środek czoła, środek splotu słonecznego, zagłębień prawego i lewego ramienia), to pozytywny wynik oddziaływania był o wiele mniejszy lub w ogóle go nie było.

ZNAK

Naukowcy zmierzyli gęstość optyczną wody przed i po wykonaniu nad nią znaku krzyża, a także po jej poświęceniu. „Okazało się, że optyczna gęstość w stosunku do jej wartości wyjściowej przed poświęceniem wzrasta” – wyjaśnia Angelina Małachowskaja.

„Oznacza to, że woda jakby ROZRÓŻNIA sens wypowiadanych nad nią modlitw, zapamiętuje ich oddziaływanie i zachowuje go przez czas nieokreślony – w postaci wzrostu wartości gęstości optycznej. Woda jakby nasyca się światłem. Ludzkie oko, oczywiście, zauważyć tych uzdrawiających zmian w strukturze wody nie jest w stanie. Ale spektrograf zapewnia obiektywną ocenę tego wpływu”.

Znak Krzyża zmienia gęstość optyczną wody praktycznie natychmiast. Gęstość optyczna wody, pobranej z kranu, po uczynieniu nad nią znaku Krzyża przez zwykłego wierzącego, świeckiego w prawosławnym złożeniu palców prawej ręki, wzrasta prawie 1,5 – krotnie! A przy poświęceniu przez kapłana – prawie 2,5 – krotnie!. Z tego wynika, że woda „rozróżnia” stopień święcenia – przez świeckiego czy kapłana, u którego palce prawej ręki są ułożone do błogosławieństwa tak, że przedstawiają pierwsze litery Imienia Chrystusa.

Ciekawy jest wynik poświęcenia wody przez człowieka ochrzczonego lecz niewierzącego, i nie noszącego na sobie krzyżyka. Okazało się, że woda „rozróżnia” nawet stopień wiary – optyczna gęstość wody zmieniła się tylko o 10 %! Zaprawdę – “Według wiary waszej – niechaj będzie wam dane!”.

Ponieważ ciało ludzkie składa się z więcej niż dwóch trzecich wody, to znaczy, że Bóg stworzył w nas taki system kanałów fizycznych, które w organizmie regulują wszystkie procesy biochemiczne i który dokładnie „rozpoznaje” imię Jezusa Chrystusa!

Można powiedzieć, że znak Krzyża – to jest generator światła. Przy żadnym innym ułożeniu palców rąk (dłonią, czy przy niedbałym ułożeniu palców, przy szybkim nieodpowiednim machaniu rękami) żadnych zmian (zwiększenia) gęstości optycznej wody z kranu nie stwierdzono.

Źródło:
Coś z mojego skromnego doświadczenia życiowego:

W zeszłym roku wraz z grupą przyjaciół pielgrzymowałem szlakiem św. Jakuba do Santiago de Compostela. Podczas naszego pobytu w Santiago postanowiliśmy po kilkunastu dniach wędrówki posilić się w restauracji nieopodal Bazyliki. Zamówiliśmy stolik, chwilę poczekaliśmy i Pani zaprowadziła nas na piętro. Pokój ok. 30 m2 w starej kamienicy. Usiedliśmy, zamówiliśmy wino do obiadu i zaczęliśmy rozglądać się do okola. Wszędzie było brudno, niedomyte okna, brudne, niemalowane ramy okien, brudna, nieumyta lamperia, podłoga tragedia. Kelnerka przyniosła jedzenie. Coś mnie tknęło aby wstać i pomodlić się nad jedzeniem i je pobłogosławić. Tak też zrobiłem. Jestem głęboko przekonany, że gdybym tego nie zrobił wszyscy moglibyśmy być zatruci. Tym bardziej, że ciasto które nam podano było spleśniałe od spodu. 

Wyraźnie usłyszałem głos w sercu: "Wstań, pomódl się i pobłogosław!". 

HISTORIA ROJA - oficjalny zwiastun



W kinach od 4.03.2016.

PIERWSZY FILM FABULARNY ZREALIZOWANY W HOŁDZIE ŻOŁNIERZOM WYKLĘTYM.

Wiosna 1945 roku. 20-letni Mieczysław Dziemieszkiewicz, pseudonim „Rój”, traci starszego brata, dowódcę oddziału Narodowych Sił Zbrojnych na Mazowszu, zamordowanego przez żołnierzy sowieckich. Wraca w rodzinne strony i wstępuje do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Jako dowódca oddziału partyzanckiego przez kolejnych 6 lat kontynuuje walkę o wolną Polskę z sowieckim okupantem, siejąc postrach wśród funkcjonariuszy UB i kolaborantów. Komunistyczne władze robią wszystko, aby namierzyć i zlikwidować „wroga władzy ludowej”.

„Oni walczyli po wojnie z nowym, sowieckim okupantem, wiedząc, że istnieje polski rząd w Londynie, że kategorie Bóg, Honor, Ojczyzna nie zostały zawieszone. Młodzi, tacy jak "Rój", żyli mitologią wojny starszych braci. Nie byli nią zmęczeni. Weszli w drugą okupację, jakby się bawili w berka. Właśnie ta młodość "Roja" powinna być przekonująca dla dzisiejszego młodego widza. "Rój" to taki Piotruś Pan, ale też tolkienowski Frodo, który wie, że ma nieść pierścień, ale do końca nie wie gdzie, bądź nie ma dokąd. A może ma go zanieść do naszej pamięci?”
Jerzy Zalewski, reżyser filmu

Catalina Rivas -- współcześnie żyjąca boliwijska mistyczka z miasta Cochabamba.



Catalina ukończyła jedynie szkołę podstawową. Według niej, w 1994 r. modląc się pod krzyżem, odczuła pragnienie całkowitego oddania się Jezusowi. Ujrzała wtedy wielkie światło, które przeszyło jej dłonie i stopy, pozostawiając krwawiące rany. Usłyszała głos: „Raduj się z powodu daru, jakim cię obdarzyłem." Odtąd pojawiają się na jej ciele stygmaty (na czole, dłoniach i stopach, w boku), a Catalina ma przeżywać cierpienia agonii, łącząc się cierpieniem Jezusa na krzyżu. Świadkiem tego zjawiska był w pierwszy piątek stycznia 1996 r. lekarz, dr Ricardo Castanon, którego świadectwo przyczyniło się do uznania za prawdziwe doświadczeń Cataliny. Ze względu na swoje skromne wykształcenie, gdy zaczęła spisywać teksty o Męce Jezusa, Eucharystii i Niebie, wzbudziła wielkie zdumienie. Catalina przyznała, że słyszy głos Chrystusa i spisuje jedynie to, co od Niego słyszy.

9 marca 1995 r. Catalina kupiła gipsową figurkę Jezusa, z której oczu zaczęły wypływać krwawe łzy. Zjawisko zainteresowało uczonych, którzy na prośbę dziennikarzy pobrali próbki i przebadali je w USA i w Australii, stwierdzając w nich obecność ludzkiej krwi. Badania przeprowadzone przez władze kościelne potwierdziły autentyczność tego wydarzenia, a niezwykła figurka stoi dziś w kościele w Cochabamba.

On to zrobił dla Ciebie!



Dziś piątek. Zatrzymaj się na chwilę. Pomyśl ... Wyobrażasz sobie, że Ktoś jest gotów za Ciebie umrzeć? To właśnie zrobił Jezus na krzyżu, żeby Cię uwolnić od strachu, chorób, grzechu, śmierci, uzależnień. On Cię kocha i chce, byś był wolny. Dlatego rodzi się w Twoim sercu. Daj szansę Jego łasce, by mogła zakwitnąć w Tobie...

Św. Michał Archanioł



13 października 1884 r. Papież Leon XIII doświadczył szczególnego przeżycia mistycznego. W czasie dziękczynienia po Mszy Świętej popadł na krótko w ekstazę, w czasie której usłyszał w pobliżu Tabernakulum następujący dialog szatana z Chrystusem. Gardłowym głosem, pełnym złości szatan krzyczał: Mogę zniszczyć Twój Kościół! Łagodnym głosem Jezus odpowiedział: Potrafisz? Więc próbuj. Szatan: Ale do tego potrzeba mi więcej czasu i władzy! Jezus: Ile czasu i władzy potrzebujesz? Szatan: Od 75 do 100 lat i większą władzę nad tymi, którzy mi służą. Jezus: Będziesz miał ten czas i władzę. Które stulecie wybierasz? Szatan: To nadchodzące [XX w.]. Jezus: Więc próbuj, jak potrafisz. Po tym przeżyciu Leon XIII udał się pośpiesznie do swego biura i ułożył tę modlitwę, którą nakazał biskupom i kapłanom odmawiać po Mszy Świętej.







Ostrzegałem, że doprowadzicie do migracji o biblijnych proporcjach



Parlament Europejski, Strasburg - 9 września 2015 r. ► Mówca: Nigel Farage, UKIP, przewodniczący grupy EWDD ► Debata: Stan Unii

Ty mnie pociesz -Ty podnieś mnie



Ty mnie pociesz -Ty podnieś mnie ---
Piosenka została napisana w 2001 roku przez norweski Rolf Lovland dla Secret Garden.


Kiedy jestem w dół i, och, moja dusza, więc zmęczony;
Gdy problemy przyjść i moje serce obciążone be;
Następnie, nadal jestem i czekać tu, w ciszy,
Dopóki nie przyjść i usiąść na chwilę ze mną.

Podnosisz mnie, dlatego mogę stanąć na wyżynach
Podnosisz mnie, aby przejść po wzburzonym morzu;
Jestem silny, kiedy jestem w Twoich ramionach;
Podnosisz mnie: To więcej niż mogę być.

Podnosisz mnie, dlatego mogę stanąć na wyżynach
Podnosisz mnie, aby przejść po wzburzonym morzu;
Jestem silny, kiedy jestem w Twoich ramionach;
Podnosisz mnie: To więcej niż mogę być.

Nie ma życia - nie ma życia bez jego głodu;
Każdy niespokojne serce bije tak niedoskonały;
Ale kiedy przychodzą i jestem pełen podziwu,
Czasami myślę, że dostrzec wieczność.

Podnosisz mnie, dlatego mogę stanąć na wyżynach
Podnosisz mnie, aby przejść po wzburzonym morzu;
Jestem silny, kiedy jestem w Twoich ramionach;
Podnosisz mnie: To więcej niż mogę być.

Podnosisz mnie, dlatego mogę stanąć na wyżynach
Podnosisz mnie, aby przejść po wzburzonym morzu;
Jestem silny, kiedy jestem w Twoich ramionach;
Podnosisz mnie: To więcej niż mogę być.


A to już ze Swarzewa:


czwartek, 28 stycznia 2016

Odnaleźć Boga


Kościół św. Franciszka w Santiago de Compostela

Po długim okresie życia spędzonym na wspólnym studiowaniu oraz medytacji, trzech uczniów postanowiło opuścić swojego mistrza i rozpocząć swoją wędrówkę poprzez świat.

Dziesięć lat później powrócili, aby złożyć wizytę swojemu mistrzowi. Stary mnich kazał im usiąść wokoło siebie, ponieważ wiek nie pozwalał mu już na podniesienie się z miejsca. Każdy z nich rozpoczął opowiadanie swojej historii.

«Ja», rozpoczął pierwszy, głosem pełnym dumy, «napisałem trzy książki i przyczyniłem się do sprzedania milionów ich kopii».
«To znaczy, że zapełniłeś świat papierem», powiedział mistrz.

«Ja», powiedział z radością drugi, «wygłaszałem kazania w tysiącach miejsc».
«To znaczy, że wypełniłeś świat słowami», powiedział mistrz.

W końcu przemówił trzeci.
«Ja przyniosłem ci tylko tę poduszkę, abyś mógł na niej kłaść swoje obolałe nogi», powiedział.
«Tylko ty», powiedział mistrz, «odszukałeś Boga».
 
Bruno Ferrero

Nocne Czuwanie Styczniowe w Swarzewie



„ ABY POLSKA BYŁA POLSKĄ ”

Jeżeli pragniesz:
Modlić się i czuwać w intencji naszego Polskiego Narodu
Prosić o potrzebne Łaski dla rządzących
Doświadczyć obecności Boga i mocy wspólnej modlitwy


To mamy coś dla Ciebie!
Serdecznie zapraszamy na nasze kolejne
Nocne Czuwanie
 

Termin-
30/31 styczeń 2016r.

Rozpoczynamy
o godzinie 20:00

Miejsce-
Dom Misyjny
Swarzewo,
ul.ks. Pronobisa 6a


intencją czuwania będzie modlitwa : za naszą Ojczyznę za rządzących, o pokój na świecie tam gdzie toczą się wojny ,oraz intencja Ojca Świętego „ Aby poprzez dialog i miłość braterską, dzięki Łasce Ducha Świętego,zostały przezwyciężone podziały wśród chrześcijan”


Szczegółowy program dostępny na naszej stronie internetowej www.dommisyjnyswarzewo.blogspot.com

Program Nocnego Czuwania 30/31 stycznia 2016


20.00 – Wprowadzenie do Adoracji, zapoznanie się, śpiew, świadectwa „ Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” Mt 18,20
21.00 – Jasnogórski Apel (Zaproszenie Maryi do czuwania razem z nami )
21.30 – Wystawienie Najświętszego Sakramentu ( Modlitwa o dar adoracji, uwielbienia i dziękczynienia ) prowadzący, czas spowiedzi rozmów duchowych.
22,00 – Program prowadzony przez młodzież.
23.00 – Program prowadzony przez grupę „Dobra Nowina”
( Różaniec Maryjny )
23.45 – Przygotowanie do Eucharystii.
24.00 – Msza św, Źródło Miłości (Pasterka) kontynuacja Adoracji w milczeniu.
1. 00 - Dla chętnych ciepła herbatka kawa z automatu,
konsumpcja własnego prowiantu.
1. 30 - Kontynuacja wspólnego programu ( prowadzący )
2. 00 - Program prowadzony przez Młodzież
(Różaniec do Krwi Chrystusa o uzdrowienie na duszy i ciele )
3. 00 - Program prowadzony przez ochotników czuwania
( Koronka Bożego Miłosierdzia)- Asia Kiełczyńska
4. 00 - Adoracja w ciszy ( W cichości i głębokości serca mówi do nas Bóg )
5. 00 - Wspólne uwielbienie i dziękczynienie.
Zakończenie Adoracji, - Te Deum .
Błogosławieństwo Fatimskie ( indywidualne )


Prosimy o zgłoszenie swojego udziału, przez co ułatwicie nam organizację całego programu modlitewnego i technicznego.




Zapraszamy! Misjonarze Krwi Chrystusa

środa, 27 stycznia 2016

Rekolekcje z s. Margerithą Valappila 19-23.06.2016

W czerwcu (19-23)  na Górze Świętej Anny  
 
odbędą się rekolekcje 
 
z siostra Margaritha Valappila
 
„Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel” (Iz 7,14).

Szczegółowe informacje o rekolekcjach znajdują się w załączniku.

Zapisy na rekolekcje odbywają się poprzez formularz:


W przypadku pytań proszę o kontakt mailowy: rekolekcjeinfo@gmail.com 
lub telefoniczny  22 867 32 75 (po 17.00)

Miejsca w pokojach przydzielane są zgodnie z kolejnością wpłat zaliczek.
 
 

Błogosławieństwo

Ze wspólnotą «Arka», po latach spędzonych wśród naukowców, zdecydował związać się sławny ojciec Henri Nouwen.

Pewnego dnia podeszła do niego pewna upośledzona dziewczyna i zapytała: «Henri, czy możesz mnie pobłogosławić?». Ojciec Nouwen odpowiedział na prośbę w sposób konkretny i postawił na jej czole znak krzyża. Jednak zamiast okazania mu wdzięczności dziewczyna zaprotestowała w ostry sposób: «Nie, to nie działa. Chcę prawdziwego błogosławieństwa!».
Ojciec Nouwen, który zorientował się, że zareagował w sposób automatyczny i zewnętrzny, powiedział: «Ach, przepraszam, obdarzę cię prawdziwym błogosławieństwem podczas nabożeństwa».

Po zakończeniu nabożeństwa około trzydziestu osób siedziało «w kole» na podłodze, ojciec Nouwen powiedział: «Janet poprosiła mnie, abym udzielił jej specjalnego błogosławieństwa. Uważa, że jest jej ono teraz bardzo potrzebne».

Dziewczyna podniosła się i zaczęła iść w stronę duchownego, który wkładał właśnie na siebie długą komżę z szerokimi rękawami pokrywającymi mu nie tylko ramiona, ale i ręce. W pewnym momencie Janet objęła go mocno i położyła swoją głowę na jego piersi. Ojciec Nouwen, bez zastanowienia, objął ją również mocno i dziewczyna skryła się prawie całkowicie pod jego szatą.

Kiedy tak trwali w uścisku, ojciec Nouwen przemówił do niej: «Janet, chcę, żebyś wiedziała, że jesteś ukochaną Córką Boga. Uwielbia On na ciebie patrzeć. Twój cudowny uśmiech i uprzejmość w stosunku do wszystkich z naszej wspólnoty, całe dobro, które nam wyświadczasz, mówią jak cudownym jesteś stworzeniem. Wie, że w tych dniach ogrania cię smutek i twoje serce pokrywa jakaś ciemność, ale pragnę ci przypomnieć kim jesteś: jesteś niezwykłą osobą, w całości ukochaną przez Boga i wszystkich, którzy się teraz tutaj razem z tobą znajdują». Janet podniosła głowę i przyjrzała mu się; jej szeroki uśmiech był dowodem na to, że otrzymała prawdziwe błogosławieństwo.

Kiedy Janet powróciła na swoje miejsce, wszyscy pozostali chorzy pragnęli również otrzymać coś bardzo podobnego. Nawet jeden z ich opiekunów, dwudziestoczteroletni młodzieniec podniósł dłoń i zapytał: «A ja?». «Oczywiście», odpowiedział ojciec Nouwen. «Przyjdź i ty».

Przytulił go do siebie i powiedział: «John, to takie piękne, że jesteś tutaj z nami. Jesteś ukochanym Synem Boga. Twoja obecność jest radością dla nas wszystkich. Kiedy napotykamy na jakieś trudności i nasze życie staje się ciężkie, pamiętaj o tym, że jesteś ukochany, poprzez nieskończoną miłość». Młodzieniec spojrzał na niego ze łzami w oczach i powiedział: «Dzięki, wielkie dzięki».

O wiele bardziej przeżywamy przykrość, która nas spotyka, aniżeli uczucie bycia błogosławionymi. Powinniśmy jeszcze raz odkryć sens i piękno błogosławieństwa.


Kiedy jest nam trudno i nasze życie staje się ciężkie, nie zapominaj o tym, kim jesteś: jesteś kimś specjalnym, jesteś wielce ukochany przez Boga oraz tych wszystkich, z którymi przebywasz.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Orędzie Matki Bożej z Medjugorie - 25 stycznia 2016


"Drogie dzieci! Również dziś wzywam was wszystkich do modlitwy. Bez modlitwy nie możecie żyć, bo modlitwa jest łańcuchem, który zbliża was do Boga. Dlatego, dziatki, w pokorze serca wróćcie do Boga i Jego przykazań, abyście całym sercem mogli powiedzieć: jako w niebie niech będzie tak i na ziemi. Dziatki, jesteście wolni, abyście w wolności zdecydowali się na Boga lub [opowiedzieli się] przeciwko Niemu. Widzicie, że szatan chce was pociągnąć do grzechu i niewoli. Dlatego, dziatki, wróćcie do mego serca, abym i ja mogła was poprowadzić do mego Syna Jezusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Maryja z San Xulian, Hiszpania


„Synod zalecił «pomaganie wiernym we właściwym rozróżnianiu słowa Bożego i objawień prywatnych», których rolą „nie jest (…) „uzupełnianie” ostatecznego Objawienia Chrystusa, lecz pomaganie w pełniejszym przeżywaniu go w jakiejś epoce historycznej”. Wartość objawień prywatnych różni się zasadniczo od jedynego Objawienia publicznego: to ostatnie wymaga naszej wiary; w nim bowiem ludzkimi słowami i za pośrednictwem żywej wspólnoty Kościoła przemawia do nas sam Bóg. Kryterium prawdziwości objawienia prywatnego jest jego ukierunkowanie ku samemu Chrystusowi. Jeśli oddala nas ono od Niego, z pewnością nie pochodzi od Ducha Świętego, który jest naszym przewodnikiem po Ewangelii, a nie poza nią. Objawienie prywatne wspomaga wiarę i jest wiarygodne właśnie przez to, że odsyła do jedynego Objawienia publicznego. Stąd kościelna aprobata objawienia prywatnego zasadniczo mówi, że dane przesłanie nie zawiera treści sprzecznych z wiarą i dobrymi obyczajami; wolno je ogłosić, a wierni mogą przyjąć je w roztropny sposób. Objawienie prywatne może wnieść nowe aspekty, przyczynić się do powstania nowych form pobożności lub do pogłębienia już istniejących. Może mieć ono pewien charakter prorocki (por. 1 Tes 5, 19-21) i skutecznie pomagać w lepszym rozumieniu i przeżywaniu Ewangelii w obecnej epoce; dlatego nie należy go lekceważyć. Jest to pomoc, którą otrzymujemy, ale nie mamy obowiązku z niej korzystać. W każdym razie musi ono być pokarmem dla wiary, nadziei i miłości, które są dla każdego niezmienną drogą zbawienia”.

Benedykt XVI, papież

Nie jest naszą intencją autorytatywne orzekanie o prawdziwości i autentyczności objawień w Medjugorie. To bowiem należy do kompetencji władz kościelnych. Tę samą ostrożność, ale bez nieuzasadnionego uprzedzenia, pragniemy zachować również w odniesieniu do orędzi. Decyzja władz kościelnych jaka w przyszłości nastąpi będzie decyzją obowiązującą nas wszystkich której się podporządkujemy.


Wielka Brytania: „Chrześcijański patrol” maszeruje ulicami islamskiej dzielnicy



Członkowie organizacji antyimigranckiej Britain First zorganizowali marsz przez dzielnicę zamieszkałą przez radykalnych muzułmanów. Podczas niego rozdawali gazety oraz nieśli krzyże. Spotkało się to z agresją w ich kierunku ze strony wyznawców islamu. Organizatorzy próbowali wytłumaczyć napotkanym na trasie muzułmanom, że Wielka Brytania to kraj chrześcijański i nie pozwolą na zmianę tego.

Homilia ks. bp. Stanisława Stefanka wygłoszona w czasie Mszy św. za Ojczyznę w katedrze łomżyńskiej 24 stycznia 2016 r.



„Uszy całego ludu były zwrócone ku księdze Prawa” (Neh 8,3)

Najmilsi w Panu! Otwieramy Księgę Nehemiasza. Uszy całego ludu były zwrócone ku Księdze Prawa. Tak się zachowywał lud. A jaka była sytuacja tego nadzwyczajnego spotkania? Po niewoli babilońskiej, IV wiek przed Chrystusem, Żydzi z rozproszenia babilońskiego powrócili na zrujnowane swoje tereny. Nehemiasz zaznacza, że mieszkali już w swoich miastach, ale wszystko było zniszczone, szukali sposobu na zorganizowanie odbudowy. W ramach programu odbudowy zgromadzili się wszyscy na placu w Jerozolimie i zwrócili oczy ku Księdze Prawa, ku Księdze Mojżeszowych porządków przekazanych przez Boga, ku księdze prorockich nauk. Zanim ustalili szczegóły wspólnej pracy, najpierw spojrzeli na Boży ład. Był przy tym cały lud. Prorok zaznacza, że przyszli nie tylko mężczyźni, bo oni zwykle brali udział w zgromadzeniu, ale i kobiety, i każdy, kto mógł usłyszeć, zrozumieć i zrealizować. A więc wszyscy przyszli i Prawo Boże postawili w środku jako program. Dlatego udała się odbudowa kraju, powstała od nowa wspólnota z rozproszonego Narodu.

Pułapki egoizmu

To czytanie powtórzył Jezus w Nazarecie – w Jego, w domu rodzinnym – przyszedł w mocy Ducha, przyszedł jako Autor tych Praw, czytał osobiście. Podziwiali Jego naukę. Mówił: to się wszystko stało! To Ja jestem tym zapowiedzianym Mesjaszem. Wiemy też z Księgi Ewangelii św. Łukasza, że w pewnym momencie doszło do konfliktu między zgromadzonymi a Jezusem. Na jakim tle? – Nie chcieli uznać Go Mesjaszem, bo był ich współobywatelem. To On ma być pierwszy, ja też mogę być pierwszy, i ja, i ja… Doszło do wybuchu egoizmu. Egoizm zamknął im uszy, odwrócili się nie od Księgi, ale od Autora, od Prawdy. Dlatego liturgia święta daje nam dzisiaj pomoc w tekście św. Pawła w Liście do Koryntian i mówi: jedynym sposobem na przezwyciężenie egoizmu jest świadomość, iż wszyscy stanowimy jedno ciało. Różne są członki, różne są zadania, różne są misje i talenty, ale głową jest Chrystus. Póki nie przyjmiemy Chrystusa jako głowy i Boga jako źródła, nie stworzymy niczego, co byłoby naszym wspólnym dobrem. Tak nas dzisiaj trzecia niedziela cyklu zwykłego w tekstach liturgicznych uczy.

Jak współczesny świat próbował i próbuje odbudowywać wszystko, co jest zrujnowane? Jakie są hasła, które niesie współczesny świat? Od kilkuset lat próbuje się odrzucić Boga. Sekularyzacja, laickość, świeckość – to ma odbudowywać, a potem różne szczegóły. Jedni mówią: masa nas odbuduje, musi być nas dużo, stąd te wszystkie statystyki – i prawdziwe, i kłamliwe. Z tej filozofii masy rodzą się wszelkiego rodzaju socjalizmy! Inni mówią nie: zjednoczy nas wspólny pieniądz, czyli kasa. I tam się rodzą wszelkie kapitalizmy! My mówimy, że to walka przeciwieństw. Nie, to są wspólne ramiona tego samego korzenia: wyrzucony Bóg i w to miejsce socjalizmy, kapitalizmy. Ale pojawia się mechanizm, który doprowadza do głębokich konfliktów, to żądza władzy i pazerność. Człowiek pozbawiony Pana Boga schodzi na bardzo niski poziom funkcjonowania i nie radzi sobie z pazernością i władzą. Każą nam nawet świętować te najbardziej wybrane przykłady pazerności, żądzy władzy, które prowadzą do zbrodni. Rewolucja francuska to gilotyna, tysiące wymordowanych, a my jeszcze nosimy sztandary i śpiewamy „Marsyliankę”. Świętujemy zbrodnię! Lenin przyniósł socjalizm. Ktoś powie, że rewolucja w 1917 r. zniszczyła Rosję. Ona do dzisiaj tam funkcjonuje! O ile terrorystów, którzy zamordowali kilkaset osób, próbuje się znaleźć i sądzić, o tyle zbrodniarza, który wymordował miliony, zaprasza się na konferencje międzynarodowe, daje mu się piękne fotele i słucha się jego opinii.

To są te socjalizmy. A narodowy socjalizm, czyli Hitler? Wystarczyło, że krzyknął „jesteśmy nad narodami!” i już poszli za nim. Dlaczego? Bo społeczeństwo ma wielkie pragnienie władzy i jest pazerne, jeśli nie ma Boga. Wtedy od razu staje po stronie zbrodniarza. Prezydent Putin najszybciej wygrał pierwsze wybory na urząd prezydenta, gdy wymordował kilkaset tysięcy Czeczenów. Od razu powiedziano: „Takiego przywódcy nam trzeba!”. W tej chwili Niemcy wydają „Mein Kampf” Hitlera i ta książka rozchodzi się niezwykle szybko. Coś w nas jest. Jeśli zgubimy Boga, wychodzi z nas dziwna, nieludzka żądza. Powstaje pokolenie elit, oligarchów, a reszta to masa, poddana panowaniu pazerności i rządzy władzy. Dlatego przypominamy: lud cały, mężczyźni, kobiety, wszyscy zwrócili się w kierunku księgi Prawa.

Co proponują nam dziś przywódcy? Albo Unia z socjalizmem, albo nowoczesny kapitalizm. Unia Europejska w tej chwili została całkowicie zasiedlona przez socjalistów. To ten sam socjalizm, który popchnął wielki naród niemiecki, naród kultury i gospodarności, na drogę zbrodni. Do dzisiaj próbuje się wyrzucić z historii kilkadziesiąt lat, żeby nie nieść tego wstydu, tej pomyłki, a przede wszystkim zbrodni. Ten sam socjalizm niesie sztandar Unii Europejskiej i co więcej, lecą do niego Polacy. Bardzo sprawiedliwie nazwano ich „synami wyrodnymi”. Biada synom wyrodnym – mówi Pismo Święte. Oni sprzedają matkę Polskę za nagrodę, którą zaborcy zawsze dają zdrajcom. Mechanizm jest ten sam, boleśnie ten sam.

A nowoczesny kapitalizm cóż to jest? Można go w ostatnich naszych wydarzeniach nazwać krótkim imieniem „reforma Balcerowicza”.

Początki tej reformy przeżyłem, będąc wówczas w Szczecinie. Ktoś dobrze posadowiony z PZPR, w komitecie wojewódzkim, uczył mnie: sprzedamy najlepsze zakłady, bo tylko takie kupią międzynarodowi bogacze. Balcerowicz został po to wysłany. Po stoczni nie ma śladu, port dogorywa. A rolnictwo? Ziemie w ogromnych połaciach są nie nasze, wykupione. Pytam jednego z prezesów dużej spółdzielni ok. 12 tys. hektarów: jak pan się uratował, że w dalszym ciągu gospodaruje na swoim? – Ja byłem członkiem egzekutywy w komitecie wojewódzkim i dokładnie mi wytłumaczono, na czym będzie polegał „Balcerowicz”, i dlatego udało mi się uratować moją spółdzielnię przed „Balcerowiczem”. A my mówimy, że to zbawienie, że to nas uratuje.

Jest więc Nowoczesna odmiana Balcerowicza, do jej dyspozycji postawiono media i wszystkie środki nacisku, aby obronić banki i obronić wielki biznes międzynarodowy, który wysysa z polskiego społeczeństwa resztkę krwi. I to jest nowocześnie! Rzeczywiście nowoczesny: sprzęt i metody nowoczesne. Do tego stopnia, że wielu Polaków wychodzi nawet na ulice. Idzie samobójczo. Chciałbym powiedzieć tym moim braciom: zanim wyjdziecie na ulice, zajrzyjcie do domów tych rodzin, które nie mają już domów, a zostały im tylko długi. Zajrzyjcie do frankowiczów. Popatrzcie, jakie systemy są według was nowoczesne i czego wy bronicie?! Zanim zasiądziecie w różnych komitetach, żeby organizować nowe władze, porozmawiajcie z wdową, która pozostała sama z dziećmi, bo jej mąż uważał, że tylko wtedy uratuje swoje dzieci i żonę, gdy odbierze sobie życie. Ilu jest samobójców z banków rodem?! Popatrzcie, nowocześni, jakiej wy bronicie struktury? Trzeba na to spojrzeć bardzo jasno i powiedzieć otwarcie.

Cały lud zebrał się na placu i słuchał Księgi. To jest propozycja ze strony Pana Boga, propozycja Kościoła. Nawet tak zbiegły się te dwa fakty: lektura z Księgi Nehemiasza i spotkanie na naszym placu łomżyńskim, możemy powiedzieć wspólnie słowo w obronie Polski. Zapraszamy się wszyscy do dania świadectwa na placu. Po co? Jesteśmy razem z Bogiem i razem z braćmi. To jest nasz program. Ale skoro tak, to czeka nas wielka praca nad egoizmem i pazernością. Egoizm i pazerność ma wielkie plany, ale rodzi się też i w każdym sercu. Może być między jednym i drugim drobnym handlowcem, przedsiębiorcą, egoizm może być wielką przeszkodą we współpracy. Walka i wielka praca nad egoizmem i pazernością, a przede wszystkim praca nad umiłowaniem wspólnej Matki, nad patriotyzmem, nad Polską.

Artykuł opublikowany na stronie: naszdziennik.pl/…/151241,mechaniz…

BERNADETTA. CUD W LOURDES - oficjalny Polski zwiastun (HD)

Premiera już 29 stycznia 2016 r.

niedziela, 24 stycznia 2016

Wezwanie do Walki - Krótki Film o Kryzysie Męskości




Krótkometrażowy film dokumentalny utworzony przez Rzymsko Katolicką Diecezję w Phoenix, mający na celu rozpowszechnienie wiedzy o kryzysie męskości, który występuje w dzisiejszym społeczeństwie.

Zniknięcie napisu "100 % Jesus" z opaski słynnego piłkarza

FIFA podczas wczorajszej gali wręczenia Złotej Piłki po raz kolejny oddała pokłon muzułmańskiemu światu, zwiastując tym samym coraz bliższy, ostateczny upadek zachodniej cywilizacji. Prezentując sylwetkę nominowanego do nagrody Neymara zamazano na jego opasce nim napis: „100% Jesus”. Neymar, podobnie jak wiele innych czołowych gwiazd futbolu na czele z Robertem Lewandowskim, manifestuje głęboką wiarę w Boga. Od dziecka gra w opasce z wyrazem miłości do Jezusa, łamiąc tym samym dyktaturę poprawności politycznej. Robi to jak wielu piłkarzy z Ameryki Południowej i Afryki, co też pokazuje religijne wyjałowienie „starego kontynentu”. Niemniej jednak nie można jego przypadku wpisywać wyłącznie w zwycięstwo dyktatury poprawności politycznej.
 
 
 
To nie fetyszyzacja laicyzmu jest główną przyczyną tego, co spotkało Neymara. Przedstawiciele FIFA mogli przecież wybrać setki innych ujęć Brazylijczyka bez opaski z imieniem Boga chrześcijan. Nie musieli zadawać sobie trudu zamazywania jego opaski, narażając się na powszechne potępienie ( nawet liberalne media przyznają, że ich działania to gruba przesada). Wystarczyło zaprezentować pierwsze lepsze ujęcie Neymara biegającego po boisku. A jednak działanie FIFA jest logicznie usprawiedliwione. Wpisuje się w poprzednie skandale związane z symbolami chrześcijańskimi w piłce nożnej.
W 2014 roku Real Madryt usunął krzyż ze swojego logo na kartach kredytowych National Bank of Abu Dhabi. W ten sposób działacze klubu, który był przecież symbolem sprzeciwu generała Franco wobec komunistycznej rewolucji, nie chcieli drażnić muzułmańskich sponsorów. Prezes klubu Florentino Perez mówił wprost, że umowa ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi jest strategiczna, a krzyż drażni nowych partnerów klubu. 7 lat wcześniej domagający się w Europie specjalnych przywilejów i tolerancji muzułmanie pokazali jak traktują chrześcijańskie symbole w swoich krajach. W 2007 roku turecki sąd domagał się dyskwalifikacji z europejskich rozgrywek Interu Mediolan. Dlaczego? W meczu z Fenerbache Stambuł piłkarze włoskiego klubu wystąpili w koszulkach z czerwonym krzyżem na białym tle. Muzułmanie odebrali to jako symbol krzyżowców. Podobnie postąpiła FC Barcelona, której kierownictwo wycofało krzyż św. Jerzego z koszulek zespołu, sprzedawanych na Bliskim Wschodzie. Ten krzyż również przypominał o krucjatach. Natomiast kierownictwo niemieckiej FC Schalke 04 poprosiła eksperta ds. islamu, by zbadał, czy hymn zespołu z 1924 r. jest obraźliwy dla muzułmanów. Cóż, polityka fuhrera tolerancjonizmu Merkel wymusza w zasadzie takie działania.
 
 

Ks. bp A. Lepa: Św. Jan Paweł II wobec manipulacji



„Działania manipulatorskie stają się wyrafinowane, a kłamstwo, na którym są one oparte, przekazywane jest z taką finezją, że nie budzi najmniejszych podejrzeń” – podkreślił ks. bp Adam Lepa z Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski.

W murach Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej trwa sympozjum „Oblicza manipulacji – źródła i skutki”. Prelekcję pod tytułem: „Św. Jan Paweł II wobec manipulacji” wygłosił ks. bp Adam Lepa, autor wybitnych publikacji dotyczących funkcjonowania środków społecznego przekazu.
W swoim wystąpieniu zauważył, że manipulatorskie próby wpływania na podświadomość człowieka wiążą się z korzystaniem z najnowocześniejszych osiągnięć techniki.

– W zasięgu działań manipulatorskich znalazła się każda dziedzina aktywności obywateli, nawet podręczniki szkolne. Do świadomości Polaków dociera wreszcie wiedza, że najgroźniejsze w swoich skutkach są systemy manipulowania. Jest ich kilka, ale najbardziej niebezpieczny jest system kreowania wroga. Obecnie w Polsce stosuje się ten system z podręcznikową dokładnością. Świadczy to o propagandowym przygotowaniu dysponentów i samych ludzi mediów – tłumaczył.

Jak wskazywał, większość wypowiedzi św. Jana Pawła II pośrednio dotyczy problemu manipulacji, tj. Ojciec Święty mówi o manipulacji, ale nie używa terminu „manipulacja”.

– W Adhortacji Apostolskiej Synodalnej „Catechesi Tradendae” nie pada słowo manipulacja, ale Papież odnosi się do tego zjawiska. Wszak podkreśla fakt nadużywania języka. (…) Podkreśla fakt, że dzisiaj każe się człowiekowi wysługiwać zakłamaniu ideologicznemu, niwelowaniu sposobu myślenia i spychania go tzn. człowieka do rzędu jakby przedmiotu. Czyni się to za pośrednictwem języka – mówił ks. bp Adam Lepa.

Jako kolejny przykład prelegent przytoczył słowa Papieża z Adhortacji Apostolskiej „Familiaris Consortio”, gdzie św. Jan Paweł II wskazywał na mechanizmy propagandy ideologicznej, które prowadzą do ujarzmienia człowieka. Następnie zwrócił uwagę na Encyklikę „Evangelium Vitae”.

– W tym dokumencie Papież nazywa po imieniu działania instytucji międzynarodowych zajmujących się przygotowaniem i planowaniem prawdziwych kampanii na rzecz upowszechnienia antykoncepcji, sterylizacji i aborcji. Papież nazywa te działania spiskiem przeciwko życiu. Wiemy, że tam gdzie jest spisek musi być działanie manipulatorskie, które poprzedza spisek – akcentował.

Dodał, że w Polsce mamy do czynienia z monopolizacją w dziedzinie mediów. „Z reguły prowadzi ona do zachwiania równowagi medialnej w państwie, co stanowi wyjątkowe zagrożenie dla jego bezpieczeństwa” – zauważył.

– Ten temat nie był podejmowany publicznie. W Polsce mamy kilka przejawów funkcjonowania monopolizacji w dziedzinie mediów, choćby ten oligarchiczny system mediów, choćby 75 proc. tytułów prasowych wydawanych przez koncerny niemieckie, a także 90 proc. mediów, które są w rękach środowisk liberalnych i lewicowych – tłumaczył.

Zwrócił uwagę, że choć po 1989 roku wielokrotnie zmieniały się parlamenty i rządy, w tych samych rękach pozostają najważniejsze centra opiniotwórcze w Polsce.

Zaznaczył, że żywe zainteresowanie manipulacją ze strony św. Jana Pawła II w dużej mierze wynikało z faktu zniekształcania prawdy o człowieku, na którą Ojciec Święty był głęboko wyczulony.

– Był świadom, że manipulacja zakłamuje prawdę o człowieku, który – cytuję – nie jest dziś tym, kim siebie ogląda w reklamie i propagandzie, nowoczesnych środkach społecznego przekazu – mówił ks. bp Adam Lepa.

Podsumowując swoje wystąpienie prelegent podkreślił, że Jan Paweł II nie tylko przestrzega przed manipulacją, ale wyjaśnia także, na czym ona polega. „Jest to najgroźniejsza forma kłamstwa, bo to kłamstwo zorganizowane” – wskazywał.

– Największym zagrożeniem dla człowieka jest takie zawładnięcie nim, żeby stał się bezwolnym narzędziem w osiąganiu celów ważnych dla dysponentów manipulacji, a nie dla niego. Papież podkreśla, że manipulacja przede wszystkim fałszuje świadomość człowieka, a właściwie świadomość i rzeczywistość, a szczególnie prawdę o człowieku. Jan Paweł II uczy nas, że nie powinniśmy bagatelizować zjawiska manipulacji, lecz przekazywać o nim pełną prawdę innym – dodał na zakończenie.

Całą prelekcję ks. bp. Adama Lepy pt. „Św. Jan Paweł II wobec manipulacji” można obejrzeć [tutaj].

Źródło: RadioMaryja.pl

sobota, 23 stycznia 2016

Prośba do Pasterzy Kościoła w Polsce w rocznicę Powstania Styczniowego



W dniu dzisiejszym poniższy apel rozesłany został do Księży Biskupów oraz do Kurii Diecezjalnych w naszej Ojczyźnie z prośbą o spełnienie wskazania Sługi Bożego Augusta kard. Hlonda Prymasa Polski.
 
 „Nil desperandum! Nihil desperandum! Sed victoria, si erit – erit victoria Beatae Mariae Virginis. In hoc certamine, quod certatur inter satanicos conventus et Christum, aliquis eorum, qui se credebant vocatos esse, revocatur in altum et erit sicut Deus ipse disponet/…/.”
„Walczcie z ufnością. Pod opieką błogosławionej Maryi Dziewicy /…/ Zwycięstwo wasze jest pewne. Niepokalana dopomoże wam do zwycięstwa/…/”.
„Trzeba ufać i modlić się; Jedyna broń, której używając Polska odniesie zwycięstwo – to Różaniec/…/”.
Sługa Boży August kard. Hlond Prymas Polski


22 stycznia 2016
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Wasza Ekscelencjo, Najdostojniejszy Pasterzu!


Jesteśmy świadkami zmian w Polsce, szansa na dobro stoi przed nami i dzieje się na naszych oczach a przecież jeszcze rok temu tylko niewielu Rodaków żywiło nadzieję.
Z informacji jakie do nas docierają wynika, że w wielu parafiach wciąż modlitwa za Ojczyznę nie jest traktowana tak poważnie, jak poważne są zagrożenia przed jakimi stoimy. Takie czasy! Wciąż nie ma odpowiedniego zrozumienia dla wielkiej potrzeby pokuty i modlitwy, biorąc pod uwagę potrzeby naszych rodzin oraz naszej Ojczyzny, przede wszystkim tego jak daleko odeszliśmy od Dekalogu w naszym życiu prywatnym oraz publicznym.

Ojczyzna nasza może postąpić wzorem syna marnotrawnego, możemy postawić swe kroki na drodze powrotu do Boga!
Ten sam Sługa Boży Prymas Hlond, który słusznie ufał w zwycięstwo Bogarodzicy Dziewicy, postulował by przed Mszą Świętą, w każdej polskiej parafii, był przez wiernych odmawiany Różaniec Święty za Ojczyznę!
Myślimy, że właśnie TERAZ nadszedł najwyższy czas na ten kolejny, mocny krok prostujący naszą drogę do Boga!

Mając na uwadze słowa Sługi Bożego Ks. Augusta kardynała Hlonda Prymasa Polski, który prorokował o zwycięstwie różańcowym w Polsce, uprzejmie prosimy o rozważenie by Wasza Ekscelencja, której sam Bóg powierzył realną władzę Pasterza, przywrócił w świątyniach dawny obyczaj modlitwy różańcowej przed niedzielnymi Mszami Świętymi a biorąc pod uwagę, iż Ojczyzna nasza jest w wielkiej potrzebie – by był konkretnie odmawiany w jednolitej intencji “Modlimy się wraz z Maryją Królową Polski o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu”. Krucjata Różańcowa za Ojczyznę od 4 lat z tą intencją zamawia Msze Święte oraz modli się na Różańcu Świętym.

Zapewne Koła Żywego Różańca, które są w każdej parafii z radością podejmą, w porozumieniu ze swymi Czcigodnymi Księżmi Proboszczami, poprowadzenie tej modlitwy różańcowej w intencji naszej ukochanej Ojczyzny. Dzięki modlitwie różańcowej zmiany wprowadzane w Polsce przebiegną w pokoju oraz w takim kierunku, który podobać się będzie Bogu.

Z podobnymi prośbami Sekretariat Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę zwraca się obecnie do wszystkich polskich Pasterzy, Księży Arcybiskupów i Biskupów, Wam to bowiem Bóg prawdziwie przekazał władzę i przekazał ją nie dla dekoracji lecz dla naszego ratunku i naszej obrony przed wilkami, które chcą zatracić nasze dusze, dusze Dzieci Bożych. Błagamy Waszą Ekscelencję o podjęcie działań, które przewidział swego czasu i wskazał Sługa Boży Ks. August kardynał Hlond Prymas Polski, wypełnieniem tego testamentu żył Sługa Boży Ks. Stefan kardynał Wyszyński Prymas Tysiąclecia.

Życzymy Waszej Ekscelencji błogosławieństwa Bożego i wszelkich Łask Bożych w trudnych i dla Kościoła, i dla naszej Ojczyzny czasach. Ale ufamy, nie popadamy w desperację bowiem Maria vincit!
Z oddaniem i z zapewnieniem o modlitwie

Jadwiga Lepieszo tel. 505075818
Grzegorz Senatorski
Marcin Dybowski
Sekretariat Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

sekretariat@krucjatarozancowazaojczyzne.pl

Z tym wszystkim czym jestem


Kim dla ciebie jest Jezus Chrystus? W co wierzysz? Jak wygląda twoje życie? Czy zdajesz sobie z tego sprawę, że jutro to dla ciebie może być koniec świata - tego świata. Nikt z ludzi nie żyje na tym świecie wiecznie. Co się stanie z tobą? Dzisiaj jeszcze nie jest za późno na twoje nawrócenie - jutro może być za późno.

To nie jest czas na zabawę, to jest czas na modlitwę !


„Musicie być świadomi, że szatan przybył po te pokolenie z niesłychaną siłą. Atakuje to pokolenie, aby usunąć Boże myśli z umysłów całego społeczeństwa. Robi to poprzez system szkolnictwa, w szkołach średnich, na targowiskach, w korytarzach rządowych, a nawet w kościołach. Próbując wykorzenić wszystko co jest Bożą myślą, aby zaślepić to całe pokolenie, aby wziąć w niewolę tak wielu ilu zdoła, Pismo mówi, że wie iż ma niewiele czasu. (Ap 12:12)”




PRZYGODA NA PUSTYNI



Pewien człowiek zabłądził na pustyni
i od dwóch dni wędrował wśród nie kończących się,
rozgrzanych słońcem piachów. Był już u kresu sił.

Niespodziewanie ujrzał przed sobą sprzedawcę krawatów.
Nie miał on przy sobie nic innego - jedynie mnóstwo krawatów.
I natychmiast próbował sprzedać jeden z nich
człowiekowi umierającemu z pragnienia.
Wyczerpanemu i spragnionemu wędrowcy handlarz wydał się szalony:

Czyż ktoś przy zdrowych zmysłach
próbowałby sprzedać krawat człowiekowi łaknącemu jedynie wody?

Sprzedawca wzruszył obojętnie ramionami i ruszył w dalszą drogę.
Przed zapadnięciem zmroku znużony wędrowiec,
już z wielkim trudem poruszający zbolałymi nogami, uniósł głowę i osłupiał:
znajdował się przed elegancką restauracją,
obok której stał szereg samochodów!
Budynek był okazały, a dookoła niego rozciągała się pustynia.

Z trudem dowlókł się do drzwi restauracji i prawie mdlejąc z pragnienia wyszeptał:
- Litości, wody!
- Przykro mi, proszę pana,
- rzekł ze współczuciem uprzejmy szwajcar
- nie przyjmujemy gości bez krawatów.

 

Są osoby przemierzające pustynię swego życia
z ogromnym pragnieniem przyjemnych doznań.
Za głupców uważają tych, którzy chcą ich zapoznań z Ewangelią.
Jest to posłanie zbyt zaskakujące dla ich pustyni!
Lecz kiedy zapragną wejść do "Hotelu Pana", zostanie im powiedziane:
"Przykro mi, tutaj nie można wstąpić bez odnowionego serca".

Bruno Ferrero "40 opowiadań na pustyni"

piątek, 22 stycznia 2016

Polska kontra EU - Poland vs EU - Max Kolonko Mówi Jak Jest

KRĄG RADOŚCI



Któregoś ranka, a było to nie tak dawno temu,
pewien rolnik stanął przed klasztorną bramą i energicznie zastukał.
Kiedy brat furtian otworzył ciężkie dębowe drzwi,
chłop z uśmiechem pokazał mu kiść dorodnych winogron. 
 - Bracie furtianie, czy wiesz komu chcę podarować tę kiść winogron,
najpiękniejszą z całej mojej winnicy? - zapytał.
- Na pewno opatowi lub któremuś z ojców zakonnych.
- Nie. Tobie!
- Mnie? Furtian aż się zarumienił z radości. - Naprawdę chcesz mi ją dać?
- Tak, ponieważ zawsze byłeś dla mnie dobry,
uprzejmy i pomagałeś mi, kiedy cię o to prosiłem.
Chciałbym, żeby ta kiść winogron sprawiła ci trochę radości.
Niekłamane szczęście, bijące z oblicza furtiana, sprawiło przyjemność także rolnikowi.

Brat furtian ostrożnie wziął winogrona i podziwiał je przez cały ranek.
Rzeczywiście, była to cudowna, wspaniała kiść.
W pewnej chwili przyszedł mu do głowy pomysł:
- A może by tak zanieść te winogrona opatowi, aby i jemu dać trochę radości?
Wziął kiść i zaniósł ją opatowi.
Opat był uszczęśliwiony.
Ale przypomniał sobie, że w klasztorze jest stary, chory zakonnik i pomyślał:
- Zaniosę mu te winogrona, może poczuje się trochę lepiej.

Tak kiść winogron znowu odbyła małą wędrówkę.
Jednak nie pozostała długo w celi chorego brata,
który posłał ją bratu kucharzowi pocącemu się cały dzień przy garnkach.
Ten zaś podarował winogrona bratu zakrystianowi (aby i jemu sprawić trochę radości),
który z kolei zaniósł je najmłodszemu bratu w klasztorze,
a ten ofiarował je komuś innemu,
a ten inny jeszcze komuś innemu.
Wreszcie wędrując od zakonnika do zakonnika,
kiść winogron powróciła do furtiana (aby dać mu trochę radości)
Tak zamknął się ten krąg.
Krąg radości.
 



Nie czekaj, aż rozpocznie kto inny.
To do ciebie dzisiaj należy zainicjowanie kręgu radości.
Często wystarczy mała, malutka iskierka, by wysadzić w powietrze ogromny ciężar.
Wystarczy iskierka dobroci, a świat zacznie się zmieniać.
Miłość to jedyny skarb, który rozmnaża się poprzez dzielenie:
to jedyny dar rosnący tym bardziej, im więcej się z niego czerpie.
To jedyne przedsięwzięcie, w którym tym więcej się zarabia,
im więcej się wydaje; podaruj ją, rzuć daleko od siebie,
rozprosz ją na cztery wiatry, opróżnij z niej kieszenie,
wysyp ją z koszyka, a nazajutrz będziesz miał jej więcej niż dotychczas.

Kobieta pobita przez tzw. imigranta w Szwecji, za uniemożliwienie okradzenia starszej pani.



Matka z dwójką dzieci schodząc do metra zauważyła, że imigrant próbuje okraść starszą kobietę i zwróciła jej na to uwagę. Wydarzenie miało miejsce w Sztokholmie. Otrzymała ubogacającego kulturowo kopa w brzuch oraz pięścią w twarz, oczywiście na oczach swoich dzieci. Biedny uchodźca wojenny nie skończył na tym seansu kultury, po chwili wrócił do kobiety aby splunąć jej w twarz. Wkrótce ci tzw. imigranci będą osiedlani w Polsce, na nasz koszt.
Informacja pochodzi ze strony:
prawicowyinternet.pl//islamski-imigra…


czwartek, 21 stycznia 2016

1050 Mszy św. w intencji Polski o wierność przyrzeczeniom Chrztu św.


O WYDARZENIU

Modlitwa ma wielką moc.
Tu sam Bóg działa i przez Ducha Świętego sprawia, że zanurzamy się Miłosierdziu Boga i odnawia się serce człowieka, rodziny, narodu.
Rocznica 1050-ta chrztu jest powrotem do źródła życia. Trzeba, aby wszyscy wszędzie modlili się dziękując Bogu za dar wiary i nowego życia, prosząc - tak jak Jan Paweł II na pl. Zwycięstwa w 1979r. - aby Duch Święty odnowił oblicze naszej ziemi...

Zapraszam na Msze Św., które będą w całej Polsce i wszędzie gdzie są Polacy.
Poczujmy się odpowiedzialni i zorganizujmy w naszych parafiach taką modlitwę. Spotkajmy się wokół Krzyża Jezusa w Eucharystii, która jest źródłem i szczytem modlitwy.
Prośmy o Ducha Świętego dla wszystkich Polaków o wierność przyrzeczeniom Chrztu.
Inne narody, cała Europa, świat cały - ludzie potrzebują modlitwy - niech Duch Święty odnowi oblicze całej ziemi.
 
 

Kukiz ogłasza zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie przyjęcia imigrantów

Rozpoczynamy zbieraninie 500 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie nieprzyjmowania imigrantów do Polski. Chciałbym zwrócić się do obywateli z apelem o aktywny udział w naszej akcji. Polska to nasz dom i to my powinniśmy decydować, kto obok nas będzie w nim mieszkał – powiedział Paweł Kukiz.

Decyzja w sprawie rozpoczęcia procedury zbierania podpisów pod obywatelskim wnioskiem o referendum została ogłoszona po czwartkowym spotkaniu liderów partii z premier Beatą Szydło. - Rozmowa w Kancelarii Pani Premier utwierdziła mnie w przekonaniu, że PiS prowadzi, podobnie jak PO, politykę pro-imigracyjną, która jest szkodliwa dla Polski i Polaków – mówił Kukiz.

Jak dodał, rząd PiS podtrzymuje zobowiązania podjęte przez ekipę Ewy Kopacz i nie chce wycofać się z decyzji o podziale tzw. kwot imigracyjnych. W efekcie tych decyzji do Polski ma trafić 7 tys. nielegalnych imigrantów. - Nie jesteśmy przygotowani na przyjmowanie obcych nam kulturowo ludzi. Przypominam, że według byłego ministra Sienkiewicza, państwo polskie istnieje tylko teoretycznie, więc w jaki sposób kraj istniejący tylko teoretycznie może w praktyce zweryfikować potencjalnych terrorystów? - pytał Paweł Kukiz.
 

Wierzę w Boga, ale nie w Kościół




Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono. W owym czasie: Jezus powrócił w mocy Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich. Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę natrafił na miejsce, gdzie było napisane: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnych, abym obwoływał rok łaski od Pana”. Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówić do nich: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli” (Łk 1,1-4;4,14-21).

270 Kromka Słowa Bożego 24.01.2016 - III Niedziela Zwykła, rok C

środa, 20 stycznia 2016

Adoracja Najświętszego Sakramentu

Zapraszamy na jutrzejszą 

Adorację Najświętszego Sakramentu

Czwartek 21.01.2016, godz. 20.00

Misjonarze Krwi Chrystusa w Swarzewie

"Nieskończone jest Jego Miłosierdzie"

Moim okiem

Piszę do tych, którzy myślą, a przynajmniej się zastanawiają. Powiedźcie mi, czy można donosić na własną matkę? Zaskoczę was odpowiedzią .... można. Tylko czy przystoi? Czy w imię swoich ambicji i interesów należy donosić na tą z której wyrośliśmy? Co na to powiedziałby - już św. Jan Paweł II?

Tak się składa, iż starałem się jak wówczas umiałem walczyć z tzw. komuną. Lata osiemdziesiąte, druga połowa. Wiedzieliśmy wówczas, że komuniści będą chcieli nas za wszelką cenę podzielić. Skłócić robotników ze studentami, tych z Solidarności z tymi z Federacji. Bo tutaj starsi, a tam młodsi. Skłócić i podzielić to stara, dobrze znana taktyka naszych przeciwników. Nie oszukujmy się - Polska ma przyjaciół ale również i pseudo przyjaciół, którym bardziej zależy na naszych dobrach niż na nas samych. Mówią, że historia kołem się toczy. Jeżeli tak jest to uważajmy, bo Polska ma piękną historię ale niestety tragiczną. Są narody, które nie powinny się odzywać, a tym bardziej nas pouczać. Są też narody, które są nam bardzo bliskie i które często niemając same za wiele pomagały nam i myślę, że szybciej prawdziwa pomoc przyjdzie od nich niż od tych, którzy wszem i wobec krzyczą o przyjaźni i chcą za wszelką cenę nam pomagać. Już raz był taki kraj, Wielki Brat, który trzymał nas w przyjaznym uścisku. Nie pozwólmy aby to się kiedykolwiek powtórzyło. Nie pozwólmy nas skłócić! Nie pozwólmy nas podzielić. Janie Pawle II - Módl się za nami ! z całą rzeszą polskich świętych w Niebie. Amen.




Słowacy i Czesi chcą wyjść z Unii Europejskiej



Premier Fico zapowiedział, że Słowacja nie przyjmie tzw. uchodźców, a z UE chętnie się pożegnają – planowana jest procedura zawieszenia członkostwa. Czesi idą o krok dalej i zbierają już podpisy pod wyjściem z Unii Europejskiej.

„Kwot obowiązkowych nie przyjmujemy, a to dlatego, że zostały wzięte z sufitu i nie będą działać w praktyce.” – uzasadnił swoje stanowisko Robert Fico. Najpierw jednak rząd słowacki złoży skargę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości na niewłaściwą procedurę głosowania Rady Ministrów Spraw Wewnętrznych. W przypadku jej odrzucenia lub zastosowania jakichś środków odwetowych wobec Słowacji rozpocznie się procedura zawieszania słowackiego udziału w działalności UE.

Czesi zebrali już 52 tys. podpisów

„Zwracam się do parlamentu Republiki Czeskiej, by przyjął ustawę konstytucyjną, pozwalającą czeskim obywatelom na podjęcie decyzji w sprawie referendum o wyjściu Czech z Unii Europejskiej” – głosi petycja opublikowana przez ruch Wolność i Demokracja Bezpośrednia na portalu http://www.petice24.com.

„Zatwierdzenie przez Unię Europejską obowiązkowych kwot uchodźców jest fundamentalnym pogwałceniem suwerenności i niepodległości Republiki Czeskiej. Ten akt jest porównywalny do wydarzeń z marca 1939 roku i z sierpnia 1968 roku. Po takim pogwałceniu praw naszego kraju dokonano ataku na demokratyczne prawa i wolności czeskich obywateli” – zwracają się organizatorzy akcji do potencjalnych sygnatariuszy.
W ciągu 24 godzin naszą petycję podpisało online 42 tysiące osób. Czegoś takiego w historii czeskiego internetu jeszcze nie było. Co na to czeskie media? Oprócz kilku wyjątków ten bezprecedensowy protest czeskich obywateli media ignorują – zaznaczono na profilu ruchu na Facebooku

Źródło:  nowapolskasite.wordpress.com/…/slowacy-i-czesi…

Petru wychowany pod okiem GRU. Człowiek cienia

Kwiecień 1982 r., trwa stan wojenny. Do kontrolowanego przez GRU Zjednoczonego Instytutu Badań Jądrowych w Dubnej w Związku Sowieckim wyjeżdżają wrocławscy naukowcy: Zygmunt Petru i jego żona Danuta Potoczna-Petru. Dwa lata później przyjeżdża do nich 12-letni syn Ryszard. Późniejszy uczeń Leszka Balcerowicza spędzi w ZSRS dwa lata - ujawnia w najnowszym numerze „Gazeta Polska”.

Gazeta Polska” zapytała Ryszarda Petru o czas spędzony w Dubnej, o którym nie można się dowiedzieć z jego powszechnie dostępnych życiorysów. Lider Nowoczesnej potwierdził, że taki fakt miał miejsce. – Tak, byłem tam jako dziecko. W latach 1984–1986 z ojcem fizykiem. Byliśmy razem z prof. Romaszewskim. I chciałbym, żeby to zostało napisane –podkreślił.

Jednak Ryszard Petru mija się z prawdą – nieżyjący już Zbigniew Romaszewski, doktor fizyki, ikona polskiej opozycji, nigdy nie był w Dubnej. Mało tego – 29 sierpnia 1982 r. Zbigniew Romaszewski został aresztowany i sądzony w dwóch kolejnych procesach: twórców Radia „Solidarność” i KSS KOR. Gdy ojciec Ryszarda Petru wyjeżdżał do Dubnej, Romaszewski trafił do więzienia, gdzie przebywał więziony od 1982 do 1984 roku.

– Mąż nigdy nie był w Dubnej. Był natomiast w latach 1968–1969 w moskiewskim instytucie fizyki – mówi „Gazecie Polskiej” Zofia Romaszewska, wdowa po senatorze.

Pobyt Ryszarda Petru w Związku Sowieckim w latach 1984–1986 nie był jedynym jego pobytem za wschodnią granicą. Z dokumentów komunistycznej bezpieki wynika, że w 1988 r. uzyskał on zgodę ówczesnych władz PRL na wyjazd do ZSRS. Jechał tam do swojej cioci Danuty Niwickiej, która pracowała w szkole polskiej przy Ambasadzie PRL w Moskwie. Kontakty z ZSRS cała rodzina Ryszarda Petru miała od początku lat 60. do końca PRL, o czym można się dowiedzieć, przeglądając dokumenty komunistycznej bezpieki.

Jak wynika z dokumentów znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej, ojciec lidera Nowoczesnej, Zygmunt Petru, wyjeżdżał do Dubnej cyklicznie od początku lat. 60. minionego stulecia.

Znajdujący się 125 km od Moskwy Zjednoczony Instytut Badań Jądrowych w Dubnej został utworzony w 1956 r., a głównym celem pracujących tam naukowców było skonstruowanie bomby mezonowej, co się nigdy nie udało. Do momentu rozpadu Związku Sowieckiego ZIBJ był wspólnym laboratorium dla państw RWPG (Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej). Do Dubnej jeździli głównie naukowcy cieszący się zaufaniem władz, a na miejscu byli objęci nieustanną „ochroną” wojskowych sowieckich służb specjalnych. W założeniu Zjednoczony Instytut Badań Jądrowych w Dubnej miał konkurować z podobnymi ośrodkami w Stanach Zjednoczonych.

Z dokumentów komunistycznej bezpieki wynika, że ojciec lidera Nowoczesnej, w związku ze swoją pracą naukowca (był zatrudniony w Instytucie Fizyki Uniwersytetu Wrocławskiego), przez cały okres kariery w PRL bywał w zagranicznych ośrodkach badawczych – najwięcej w krajach socjalistycznych.

Mimo „pozytywnej postawy” (jak czytamy w dokumentach IPN) wobec władz Polski Ludowej po pobycie w Jugosławii Służba Bezpieczeństwa anulowała 17 marca 1982 r. Zygmuntowi Petru wpis w dowodzie osobistym, pozwalający na wyjazdy do państw socjalistycznych. Naukowiec złożył odwołanie od tej decyzji. „Nie podano mi powodów odmowy uprawnienia do wyjazdów zagranicznych. Nie uważam, abym swoim postępowaniem dał powody do powyższej decyzji, dlatego proszę o jej cofnięcie” – pisał Zygmunt Petru do Biura Paszportów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Warszawie 22 marca 1982 r.

Odwołanie nie odniosło żadnego skutku, a w dokumentach IPN czytamy, że służby specjalne PRL chciały utrzymać ten zakaz, nie pomogła też interwencja władz Uniwersytetu Wrocławskiego. Co ciekawe, taka interwencja rzeczywiście miała miejsce – interwencyjne pismo w sprawie anulowania zapisu zostało wysłane przez władze uczelni.

Zakaz wyjazdów za granicę Zygmunta Petru nie obowiązywał jednak długo. Interwencja w sprawie ponownej zgody na wyjazdy zagraniczne przyszła z samej góry, czyli z Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej we Wrocławiu.

„Proszę o anulowanie decyzji odnośnie zastrzeżenia wyjazdu do WKS w stosunku do dr. Zygmunta Petru, pracownika naukowego Uniwersytetu Wrocławskiego. Powyższe jest podyktowane prośbą tow. Klamuta – sekretarza KW PZPR we Wrocławiu”

– pisał 1 kwietnia 1983 r. do naczelnika wydziału paszportów KWMO zastępca naczelnika wydziału III-1 KW MO mjr Jan Graniczny.
 
 Więcej w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”

Eliana Ribeiro - Maria, piękna piosenka do Maryi Matki Jezusa

wtorek, 19 stycznia 2016

Modlitwa Ojca Pio o uzdrowienie

Ojcze Niebieski, dziękuję Ci za to, że mnie kochasz. Dziękuję Ci za zesłanie Twojego Syna, Pana naszego Jezusa Chrystusa na świat, aby mnie zbawił i uwolnił. Ufam w Twą moc i łaskę, która wspiera i leczy mnie. Kochający Ojcze, dotknij mnie teraz swoimi uzdrawiającymi dłońmi, abym uwierzył, że Twoja dobra wola jest dla mnie, mojego umysłu, ciała i duszy.


Okryj mnie najszlachetniejszą krwią Twojego Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa od czubka mej głowy do podeszwy mych stóp. Wyrzuć to, czego nie powinno być we mnie. Wylecz niezdrowe i nieprawidłowe komórki. Otwórz zablokowane tętnice i żyły oraz odbuduj i dopełnij wszelkie uszkodzenia. Usuń wszystkie stany zapalne i przemyj infekcje mocą najdroższej krwi Jezusa. Niech ogień Twej uzdrawiającej miłości przejdzie przez całe moje ciało w celu uzdrowienia tak, aby funkcjonowało ono w sposób w jaki Ty je stworzyłeś. Dotknij też mego umysłu i moich emocji, nawet najgłębszych zakamarków mojego serca.


Napełnij mnie swoją obecnością, miłością, radością oraz pokojem i przyciągaj jeszcze bliżej do siebie w każdym momencie mojego życia. Ojcze, napełnij mnie Swoim Duchem Świętym i upoważnij do czynienia wszystkiego co się da, aby moje życie przynosiło chwałę i cześć Twemu świętemu imieniu. Proszę Cię o to w imię Pana Jezusa Chrystusa. Amen.

Rok Bożego Miłosierdzia



"Córko, kiedy przystępujesz do spowiedzi świętej, do tego źródła miłosierdzia Mojego, zawsze spływa na twoją duszę Moja krew i woda, która wyszła z serca Mojego, i uszlachetnia twą duszę. Za każdym razem, jak się zbliżasz do spowiedzi świętej, zanurzaj się cała w Moim miłosierdziu z wielką ufnością, abym mógł zlać na duszę twoją hojność swej łaski. Kiedy się zbliżasz do spowiedzi, wiedz o tym, że Ja sam w konfesjonale czekam na ciebie, zasłaniam się tylko kapłanem, lecz sam działam w duszy. Tu nędza duszy spotyka się z Bogiem miłosierdzia. Powiedz duszom, że z tego źródła miłosierdzia dusze czerpią łaski jedynie naczyniem ufności. Jeżeli ufność ich będzie wielka, hojności Mojej nie ma granic. Strumienie łaski zalewają dusze pokorne. Pyszni zawsze są w ubóstwie i nędzy, gdyż łaska Moja odwraca się od nich do dusz pokornych" (Dz 1602).
 
Brewiarz, okulary i szkło powiększające bł. Michała Sopoćko
 

niedziela, 17 stycznia 2016

O.Joseph Marie Verlinde - [ okultyzm a chrześcijaństwo ] - świadectwo nawrócenia

Jest to świadectwo nawrócenia Joseph Marie Verlinde (Jacques Verlinde) ur. w 1947 w Belgii. Duchowny katolicki, specjalista w dziedzinie chemii nuklearnej (doktor fizyki). Prowadził badania naukowe w Centre national de la recherche scientifique, instytucji, która stanowi francuski odpowiednik Polskiej Akademii Nauk.

Urodził się w rodzinie katolickiej jako Jacques Verlinde. W latach sześćdziesiątych XX w. prowadził poszukiwania egzystencjalne. W 1968 w wieku 20 lat poznał Medytację transcendentalną. Zagłębiał się w nauki religii wschodu. W Hiszpanii poznał Mahariszi Mahesz Jogi i został jego uczniem czyli brahmaczarinem. Został członkiem Biura Generalnego Międzynarodowej Organizacji Medytacji Transcendentalnej. W latach 1971-1974 przebywał w Himalajach, gdzie odwiedzał ashramy, do których normalnie Europejczycy nie maja wstępu. W 1974 opuścił swego mistrza i udał się do Europy gdzie wgłębiał się w teozofię, antropozofię, oraz praktykował radiestezję spirytyzm (channeling) i magnetyzm, poznawał różokrzyżowców. Przez ten okres swojego życia poznał prawie wszystkie filozofie i religie wschodu. Stał się specjalistą w okultyzmie.

W 1975 nawrócił się uznając za swego Boga Jezusa. Dopiero po siedmiu latach modlitw o wyzwolenie i uzdrowienie duchowe wstąpił do seminarium w Avignon (w październiku 1976), a później do seminarium francuskiego w Rzymie (październik 1978). Pomiędzy pobytem w Avignon i w Rzymie spędził on kilka miesięcy u Trapistów, w klasztorze Notre Dame des Neiges, gdzie odkrył swoje powołanie do życia monastycznego. W 1983 Jacques Verlinde przyjął święcenia kapłańskie, a następnie kontynuował swoje studia w Rzymie, a następnie w Louvain -- La -- Neuve. Uzyskawszy doktorat z filozofii w Louvain, zaczął wykładać filozofię i antropologię biblijną w Instytucie Katolickim w Lyonie. Otrzymał również stanowisko wykładowcy w Międzynarodowym Seminarium Duchownym w Ars. W trzy lata od złożenia ślubów kapłańskich w 1986 z grupą młodzieży założył wspólnotę "Rodzina Świętego Józefa".

Obecnie Jacques Verlinde jest mnichem i kapłanem w założonej przez siebie wspólnocie, w Francheville, niedaleko Lyonu. Przyjął imiona Joseph Marie. Wykłada też teorię poznania i filozofię przyrody na Wydziale Katolickiego Uniwersytetu w Lyonie oraz w Instytucie Chemii i Fizyki Przemysłowej w Wyższej Szkole Inżynieryjnej, a także w Międzynarodowym Seminarium Duchownym w Ars.