niedziela, 6 października 2013

Przesłanie Ojca Jamesa na Uroczystość Wniebowzięcia N.M.P.

Moi drodzy Bracia i Siostry w Jezusie Chrystusie! 

W dniu dzisiejszym obchodzimy Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Wiemy, że Kościół ustanowił Wniebowzięcie jako dogmat w dniu 1 listopada 1950 roku przez Papieża Piusa XII. Powinniśmy wiedzieć, że chociaż dogmat został ustanowiony w roku 1950, jednak wiara w cielesne wniebowzięcie Maryi datuje się od zarania dziejów Kościoła. Od czasów apostolskich wierni wierzyli, że Maryja została wzięta do Nieba z ciałem. Według tradycji nie zawartej w Biblii, św. Tomasz powróciwszy z głoszenia Ewangelii w różnych miejscach usłyszał, że Maryja nie żyje. Bardzo się tym zasmucił i chciał zobaczyć ciało Maryi, więc uczniowie udali się z nim do jej grobu, aby go otworzyć i pokazać ciało Tomaszowi, lecz w grobie nie było ciała Maryi. 

Kościół Wschodni obchodzi Uroczystość Wniebowzięcia N.M.P. od IV wieku. Kościół Rzymskokatolicki zaczął obchodzić tę Uroczystość od VII wieku. 

Teraz chciałbym wygłosić przesłanie na temat tej Uroczystości, jako że wiele osób prosiło mnie o wygłoszenie przesłania w dniu tego Święta. 

Pomimo tego, iż jestem wciąż przykuty do łóżka, a teraz siedzę na wózku inwalidzkim, czuję że powinienem wygłosić przesłanie moim dzieciom duchowym, moim duchowym Braciom i Siostrom. 

Dlaczego Maryja doświadczyła przywileju bycia zabraną do Nieba z ciałem i duszą? Powinna istnieć jakaś tego przyczyna. Znamy tę przyczynę. Maryja była Niepokalana! Była bez grzechu. Była Święta. To daje nam nadzieję. Ty i ja jeśli będziemy uświęcać swoje życie, pójdziemy do Nieba - z ciałem i duszą. Katolicy często odmawiają modlitwę: Panie, zbaw moją duszę; zabierz mą duszę do Nieba, nie myśląc o tym, jak ważne jest ciało. Chcę zatem powiedzieć coś na temat ważności ciała, to znaczy świętości ciała. W Liście do Rzymian św. Pawła  w rozdziale 12 czytamy: A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Pan poleca nam, abyśmy dali swoje ciała na ofiarę żywą, świętą i Bogu przyjemną. Jest to prawdziwe duchowe uwielbienie, Bogu przyjemne. Tak więc nasze ciało powinno być święte. Jak możemy dać Bogu swoje ciało na ofiarę? Św. Paweł znów pisze o tym bardzo jasno w Liście do Rzymian  rozdział 6, werset 13: Nie oddawajcie też członków waszych jako broń nieprawości na służbę grzechowi, ale oddajcie się na służbę Bogu jako ci, którzy ze śmierci przeszli do życia, i członki wasze oddajcie jako broń sprawiedliwości na służbę Bogu. Możemy oddać nasze ciało w dwojaki sposób. Pierwszy sposób: możemy oddać swoje ciało i poszczególne jego części grzechowi i niegodziwości, tracąc w ten sposób chwałę, która jest nam przeznaczona w Niebie. I drugi sposób: możemy uświęcić nasze życie przez oddanie Bogu naszego ciała i poszczególnych części naszego ciała, używając je jako broń w dążeniu do świętości i prawości, podczas gdy czekamy na nasze zmartwychwstanie. Wiemy, że  w Dniu Ostatecznym powstaniemy z martwych w naszych ciałach. Z tego powodu, gdy umiera chrześcijanin ciało jego zostaje umyte, godnie odziane i  ozdobione kwiatami. Wiemy bowiem, że ciało to zmartwychwstanie. Z chwilą gdy Bóg tchnął życie w człowieka w łonie matki, uczynił to ciało świętym. Tchnął Ducha Świętego w każdą istotę ludzką znajdującą się w łonie matki. Z tej przyczyny dziecko nie może być poddane aborcji w łonie matki w żadnym czasie. Szczególnie chrześcijanie powinni wiedzieć, że ich ciała są świątynią Ducha Świętego. Jak czytamy w 1 Liście do Koryntian - rozdział 3 wersety 16 i 17: Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga?. Świątynią Boga Wiecie, że wszędzie świątynie, kościoły są utrzymywane w czystości i w porządku. Zakrystianie, diakoni, czy nawet księża i siostry zakonne tak bardzo dbają o swoje kościoły, o ich czystość, biel obrusów ołtarzowych, o dekorowanie ich pięknymi kwiatami. Pan mówi nam czym jest prawdziwy Kościół. Czym jest prawdziwa świątynia. To nasze ciało. Zatem utrzymuj swoje ciało w czystości i świętości. Takie właśnie przesłanie otrzymujemy od Pana, gdy mówi nam: Duch Święty mieszka w tobie, zatem jesteś świątynią Ducha Świętego. Wiemy, że gdy przyjęliśmy Chrzest święty, w tym sakramencie otrzymaliśmy Ducha Świętego.  Później otrzymaliśmy sakrament Bierzmowania, w którym Duch Święty namaścił nas swoją mocą, swoją łaską, abyśmy byli świadkami. W każdym sakramencie, jaki przyjmujemy wciąż na nowo otrzymujemy namaszczenie Ducha Świętego. Nie myśl, że to namaszczenie otrzymuje tylko twoja dusza; otrzymuje je twoje ciało. Wiemy, że biskup udzielając sakramentu bierzmowania namaszcza nasze czoło olejem świętym. Ciało dziecka otrzymującego sakrament Chrztu świętego jest namaszczane olejem świętym. Dlatego też nasze ciało powinno być święte. Innymi słowy, nasze ciało powinno być konsekrowane przez  Boga. Powinniście wiedzieć co oznacza słowo konsekracja.  Pochodzi ono od łacińskiego słowa consecrare, które oznacza uświęcony przez.  To znaczy, że powinieneś uświęcić swoje życie i swoje ciało przez to, co jest święte, a raczej  przez Tego, który jest Święty. A kto jest Święty? Bóg jest Święty. Zatem wpatrując się w Chrystusa  Tego, który jest Święty, musisz być w stanie skoncentrować się na uświęcaniu swojego ciała. Powinieneś oddać wszystkie poszczególne części swego ciała Bogu, aby je uświęcił.  Być może pomyślisz, że to jest trudne. To nie jest trudne! Jest to możliwe z pomocą łaski Bożej. Wielu z was zna mnie; wielu wzięło udział w głoszonych przeze mnie rekolekcjach; wielu z was jest moimi dziećmi duchowymi. Poleciłem wam w przeszłości, abyście modlili się modlitwą osobistą. Podczas modlitwy osobistej, świadomie oddaj poszczególne części swego ciała Bogu, Chrystusowi - dla uświęcenia. Na przykład, gdy modlę się modlitwą osobistą wcześnie rano, mówię: Panie, oddaję Ci mój mózg, moje oczy, moje uszy, mój nos, moje usta, moje ręce, moje nogi, moje narządy płciowe. Wszystkie moje narządy wewnętrzne i zewnętrzne oddaję Ci, Panie. Nie pozwól, abym dzisiaj popełnił grzech jakąkolwiek częścią mojego ciała. Moje dzieci, musicie wiedzieć, że gdy zgrzeszyliście w przeszłości, grzeszyliście poszczególnymi częściami swojego ciała czy to ustami, czy to oczami, czy to umysłem przez grzeszne myśli, czy to narządami płciowymi. Tak więc używaliśmy poszczególne części naszego ciała do popełnienia grzechu. Pan mówi: Nie używaj poszczególnych części swojego ciała do grzeszenia, lecz oddaj je Mnie dla ich uświęcenia. Czyń to codziennie, każdego dnia. Poczujesz moc Ducha Świętego; moc Ducha Świętego spłynie na ciebie i namaści Cię. Namaści cię! Tego dnia Pan nie pozwoli ci popełnić grzechu żadną częścią twojego ciała. Alleluja! Takie jest moje własne doświadczenie, moje dzieci. Taka jest nasza nadzieja w odniesieniu do naszego ciała. 

Teraz przeczytamy fragment 1 Listu do Koryntian, gdzie w rozdziale 6 św. Paweł mówi: „Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa?. Jakie to wspaniałe! Nasze ciało i poszczególne jego części są członkami, to znaczy częściami Ciała Chrystusa. Alleluja! Kiedy przyjmuję Komunię świętą podczas Mszy świętej, właśnie o tym myślę. Oto spożywam Jego Ciało i piję Jego Krew, tym samym staję się jedno z Jego Ciałem. Moje ciało staje się jedno z Ciałem Chrystusa! Alleluja! To prawda! Co do tego nie ma wątpliwości! To właśnie słyszymy każdego dnia podczas każdej Mszy świętej, gdy  Pan mówi przez usta kapłana: To jest Ciało moje. Nie mówi: To wygląda jak moje Ciało, ani też To jest podobizna mojego Ciała. Nie! Pan mówi: To jest Ciało moje. Jest to bardzo jasne przesłanie. Gdy spożywamy to Ciało przyjmując Komunię świętą, nasze ciało staje się jedno z Jego Ciałem. Tak, jesteśmy członkami Chrystusa! Pan mówi do nas przez usta św. Pawła. „Czyż wziąwszy członki Chrystusa będę je czynił członkami nierządnicy? Przenigdy! 16 Albo czyż nie wiecie, że ten, kto łączy się z nierządnicą, stanowi z nią jedno ciało? Będą bowiem - jak jest powiedziane - dwoje jednym ciałem. 17 Ten zaś, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem. 18 Strzeżcie się rozpusty; wszelki grzech popełniony przez człowieka jest na zewnątrz ciała; kto zaś grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy. 19 Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? 20 Za [wielką] bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!. Alleluja! Cóż za piękne przesłanie! Chwalcie Boga w waszym ciele! Unikajcie wszelkich form niemoralności: czy to grzechów masturbacji, prostytucji i cudzołóstwa, czy to grzechów pornografii i homoseksualizmu. Wiecie, że w dzisiejszych czasach wielu ludzi dopuszcza się niemoralnych czynów, nie bacząc na świętość swojego ciała. Tak, w tę wspaniałą Uroczystość Wniebowzięcia N.M.P. udzielam wam rady. Maryja jest dla nas przykładem. Maryja jest dla nas wzorem. Maryja jest naszą nadzieją, że my również zmartwychwstaniemy w naszym ciele, aby otrzymać wieczne błogosławieństwo w wieczności Nieba. Jednak musimy utrzymywać nasze ciało w czystości i świętości podczas gdy jesteśmy tu na ziemi, będąc świadomymi faktu, że nasze ciało i wszystkie jego części są członkami Chrystusa. Jesteśmy również żywymi świątyniami Ducha Świętego. Tak więc w dniu dzisiejszym, kiedy obchodzimy Uroczystość naszej Matki Najświętszej, oddajmy nasze ciało Panu dla jego uświęcenia - przez jej modlitwy, przez jej wstawiennictwo. Ona jest naszą Matką. Z pewnością chce, abyśmy oddali się Bogu. 

Rozważmy istotę Kościoła katolickiego. Jak wiecie, Kościół katolicki jest największą organizacją na świecie. Ostatnio Papież przewodniczył spotkaniu młodych ludzi; 10 milionów osób zgromadziło się w Brazylii! Istotnie, żaden inny przywódca żadnej innej religii nie jest w stanie zgromadzić takiej liczby ludzi. Nasz Kościół jest wspaniały nie z powodu Papieża, ani też dlatego, że należą do niego rzesze ludzi na całym świecie, lecz dlatego, iż w samym sercu Kościoła posługuje około 4 miliony kapłanów, którzy oddali się, poświęcili się Bogu! Ponad 8 milionów zakonnic poświęciło się Bogu, jak również wiele milionów osób świeckich, z których wielu spełnia się  w powołaniu do wzorowego życia małżeńskiego, kiedy to mąż oddaje się żonie, a żona oddaje się mężowi, uświęcając swoje życie zgodnie z dobrym sumieniem. Ponadto rzesze osób świeckich nie żyjących w związku małżeńskim oddały swoje życie Bogu przez złożenie ślubów prywatnych (nie ślubów publicznych - jak zakonnice, czy kapłani). I to jest właśnie siłą Kościoła! To jest mocą Kościoła! To jest świętością Kościoła, moi drodzy Bracia i Siostry! Tak więc Pan Bóg zaprasza nas dzisiaj do oddania naszego ciała (każdej jego części) Panu dla uświęcenia. Wiem, że obecnie wiele osób mówi: Kościół nie jest święty. Jest tylu grzeszników w Kościele; wielu grzesznych księży, wiele grzesznych zakonnic. Jak więc możemy wyznawać w Credo, w jednym z artykułów Składu Apostolskiego: wierzę w święty Kościół Powszechny? Wielu młodych ludzi zadaje mi to pytanie. Odpowiadam im następująco: zbadaj swoje własne sumienie. Czy uświęcasz swoje życie? Jesteś członkiem Kościoła. Jesteś członkiem Ciała Chrystusa. Czy prowadzisz święte życie? Zwykle mówią: nie, nie prowadzę świętego życia. W takim razie dlaczego oczekujesz świętości od Kościoła? Kościół składa się z nas wszystkich! Kościół to nie tylko papież, biskupi i księża. Kościół to lud Boży. Kiedy lud Boży uświęci swoje życie, wówczas z pewnością Kościół jaśnieć będzie świętością! Zatem każdy członek Kościoła winien przyczynić się do jego świętości. Myślę, że dzisiaj - w Uroczystość  Wniebowzięcia N.M.P. Pan zaprasza i wzywa nas do uświęcenia naszego życia. Dlatego też bądźmy świadomi tego, czym jest nasze ciało. Niekiedy ludzie przejawiają taką postawę: ech tam, ciało ma tylko znaczenie w tym życiu, bo w ostateczności, na jego końcu umiera, po czym zostaje złożone w ziemi i staje się pokarmem dla robaków. Po co dbać o to śmiertelne ciało? Być może dlatego wielu ludzi niszczy tę żywą świątynię Boga przez popadanie w nałogi takie jak alkoholizm, narkomania, palenie papierosów i inne. Powinniśmy wiedzieć, że każdy grzech przeciwko ciału, każdy grzech przeciwko ciału - jest grzechem ciężkim. Jest grzechem przeciwko Bogu, grzechem przeciwko świątyni Boga! Z tej przyczyny powinniśmy unikać popełniania jakiejkolwiek formy grzechu przeciwko ciału. Oddawaj swoje ciało Panu Bogu i módl się codziennie, a łaska i moc Ducha Świętego z pewnością zstąpią na ciebie, uzdalniając cię do oddania Panu każdej części twego ciała. 

Moi drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie, jak wiecie 8 miesięcy temu zostałem sparaliżowany. Dokładnie 21 grudnia. Podczas gdy byłem w śpiączce farmakologicznej przez dłuższy czas, Pan udzielił mi łaski oglądania Nieba; nie tylko Nieba, lecz życia po śmierci. Jest to temat, o którym opowiem lub napiszę wam więcej w późniejszym czasie. Pan nakazał mi, abym nie ujawniał teraz wszystkiego, ale pozwolę sobie uchylić rąbka tajemnicy i ujawnić wam parę sekretów. Widziałem Matkę Najświętszą w ciele! Alleluja! Moi bliscy, którzy są przy mnie, tzn. Gaby, Richi, Johannes i inni pytali mnie: Jak ona wygląda? Czy jest piękna? Czy ma na sobie piękną suknię? Jaki rodzaj sukni? Czy wygląda jak Niemka, jak Brazylijka, czy jak Hinduska? Zadano mi wiele podobnych pytań. Mogę wam bardzo szczerze powiedzieć, że Ona jest bardzo piękna. Najpiękniejsza z kobiet!!! W moim sześćdziesięciosiedmioletnim życiu widziałem wiele pięknych kobiet na świecie. Szczególnie w czasie czterdziestu lat kapłaństwa i podczas mojej posługi kaznodziejskiej w ponad 103 krajach, widziałem wiele kobiet, wiele pięknych kobiet, nawet niektóre Miss Świata. Jednak brak mi słów na opisanie piękności Maryi, naszej Matki! Widziałem w Niebie wielu świętych, widziałem też wielu zmarłych członków mojej rodziny oraz wielu moich zmarłych kolegów i przyjaciół. Chcę wam powiedzieć, moi drodzy Bracia i Siostry, że życie po śmierci jest faktem! Wiemy, że wielu współczesnych ludzi w to nie wierzy, uznając, że życie kończy się wraz ze śmiercią. Zatem po co myśleć o życiu po śmierci? Spotkałem wielu takich ludzi, lecz ze szczerego serca dzielę się z wami moim własnym doświadczeniem. Nie utraćcie Nieba prowadząc rozwiązłe życie tu na ziemi! W Niebie czeka na was coś wspaniałego - życie w pokoju, życie w radości, życie w jedności z Bogiem! Chciałem tam pozostać! Tak, wszyscy święci zachęcali mnie, wołając: James, chodź! James chodź! Chciałem tam iść! Całym sercem tam już byłem! Wówczas usłyszałem jak moja mama mówi do mnie: James, to nie ten czas! Zejdź na dół i głoś Ewangelii. Alleluja! Moja mama zawsze była surowa. Wychowywała nas, swoje dzieci, według zasad surowej dyscypliny. Tak więc usłyszawszy ten rozkaz, powiedziałem: dobrze, pójdę. Gdy otworzyłem oczy, zobaczyłem lekarzy, pielęgniarki i wszystkich tych, którzy byli wówczas przy mnie. Takie było moje doświadczenie bycia  Tam i również Tam Pan dał mi pewien rodzaj duchowego przeżycia; coś w rodzaju wglądu duchowego. Następujące zdanie w szczególny sposób utkwiło w mojej pamięci: nie oddawaj swego ciała niczemu, co może cię zniewolić, powodując utratę wolności; niczemu, co będzie przyczyną utraty twojej wolności. Pan nakazał mi unikać nawet kawy i herbaty, nie tylko alkoholu, czy narkotyków. Być może zapytacie: co jest złego w herbacie, co jest złego w kawie? Powiem wam. Jeżeli nie wypijesz filiżanki kawy rano, czy też wieczorem, jesteś śpiący, słaby, ziewasz Tak? To znaczy, że jesteś uzależniony. A gdy jesteśmy uzależnieni od czegokolwiek, nie jesteśmy wolni. W rozdziale 5, werset 13 Listu do Galatów czytamy: Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Jednakże nie chodzi tu o wolność do uprawiania niemoralności, lecz o wolność do czynienia dobra, do miłowania innych i służenia innym. 

Zatem na tym skończę, moi drodzy Bracia i Siostry w Jezusie Chrystusie. Powiem wam o tym więcej przy innej okazji, w przyszłości. Pragnę raz jeszcze podkreślić: Najświętsza Maryja Panna jest w Niebie w swoim ciele. Mogę to wam powiedzieć bardzo szczerze. I będziemy mieli przywilej oglądania jej twarzą w twarz, tak jak będziemy oglądać Jezusa twarzą w twarz - w Niebie. 

Zapomniałem wam powiedzieć o jednej rzeczy. Kiedy byłem w drodze do Nieba, przez cały czas słyszałem Słowo Boże. Pan mówił do mnie słowami wziętymi prosto z Biblii. Kiedy już się tam znalazłem, chciałem ujrzeć twarz Jezusa. Byłem bardzo ciekawy. Widziałem przedtem różne wizerunki Jezusa w różnych kościołach, na ścianach, więc chciałem poznać jaki jest rzeczywisty wygląd Jezusa. Poprosiłem Pana: Jezu, Ty mówisz do mnie, ale jakie jest Twoje oblicze? Pokaż mi Twoją twarz. Powiedziałem: Panie, chcę Cię zobaczyć. Na co Pan odpowiedział: Wiem, że ponieważ jesteś człowiekiem, chcesz Mnie dotknąć, zobaczyć i zbliżyć się do Mnie. Otóż Ja żyję obecnie na świecie jako człowiek  w Najświętszej Eucharystii. Moi drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie, wzruszyłem się do łez, gdy to usłyszałem! Mój ulubiony temat: Najświętsza Eucharystia! Jezus Żyjący w Najświętszej Eucharystii! Raz jeszcze otrzymałem potwierdzenie, że gdy patrzę na Najświętszy Sakrament, widzę oblicze Jezusa. Mam przywilej nie tylko widzenia Go, dotykania Go, lecz mogę spożywać Jego Ciało codziennie podczas Mszy świętej. Cóż za ogromny przywilej! Co za wspaniałe błogosławieństwo! Stanowi to potwierdzenie faktu, że  nie powinniśmy koncentrować się na wizerunkach, czy figurkach przedstawiających Jezusa tu i ówdzie. Mogą one być pięknymi wizerunkami namalowanymi przez artystów, czy też figurkami wykonanymi przez artystów. Nie mam nic przeciwko nim, nie! Wszak mogą one pomagać nam w modlitwie. Jednak chrześcijanin, autentyczny chrześcijanin, nie powinien koncentrować się na figurkach i wizerunkach, lecz winien wpatrywać się w Żyjącego Pana obecnego w Najświętszej Eucharystii. Do tego potrzebna jest wiara. Wiara w słowo Chrystusa: To jest Ciało moje. To jest Krew moja. To samo Słowo wyrzekł Pan Bóg, gdy przemówił do Mojżesza na górze Horeb: JESTEM, KTÓRY JESTEM. To Jezus w Eucharystii. Żyjący Pan! Nie będę już przedłużać tego przesłania, już je kończę. 

Być może niektórzy z was są zainteresowani stanem mojego zdrowia. Mój stan powoli się poprawia. Już nie odczuwam w ciele żadnego bólu. Mogę lepiej poruszać rękami, ale wciąż nie jestem w stanie sam wstać i chodzić. Terapeuci robią co w ich mocy, aby tak się stało. I mam nadzieję, że Bóg zna czas, w którym będę mógł wstać, chodzić i głosić Ewangelię. Wiem, że pewnego dnia ponownie będę wam głosił Królestwo Boże! Jestem szczęśliwy, radosny i jeszcze raz dziękuję wam za modlitwy, za wasze wsparcie. Wiem, że niektórzy z was przesłali pieniądze, aby wspomóc mnie finansowo w pokryciu kosztów leczenia, więc wyrażam moją wdzięczność dla was. Pamiętam o was w mojej codziennej Mszy świętej i modlę się za was i za wasze rodziny. 

Ponownie życzę Wam radosnego przeżywania Uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Niech wstawiennictwo Maryi, naszej dobrej Matki wspomoże Was - szczególnie w życiu chrześcijańskim, abyście potrafili utrzymywać swoje ciało w świętości. Niech Was Bóg błogosławi. Niech  wspomożenie Maryi będzie w Wami! 

Teraz pomodlę się za was. Zamknijmy oczy. 
Panie Jezu, dziękujemy Ci i wielbimy Ciebie za tę Uroczystość. Dziękuję Ci za pomoc i umożliwienie mi wygłoszenia tego spontanicznego przesłania do jego słuchaczy. Panie, modlę się za nich. Nie widzę ich w tej chwili, ale widzę ich w sposób duchowy. Ty ich znasz, Panie. Oni doszli do przekonania, że powinni uświęcić swoje życie, że powinni oddać swoje ciało i wszystkie poszczególne jego części Bogu dla ich uświęcenia. Modlę się, abyś posłał do nich Twojego Ducha Świętego, który uzdolni ich do tego oddawania się, ofiarowania się Bogu każdego dnia, aby codziennie otrzymywali wsparcie do uświęcania swego życia. Wiem, że niektórzy z moich słuchaczy borykają się z  różnymi problemami - jak niemoralność, alkoholizm, czy narkomania lub inne uzależnienia.  Modlę się, abyś mocą swojej łaski uwolnił ich, dając im prawdziwą wolność dzieci Bożych, tak by nie było w nich żadnych zniewoleń , lecz aby mieli prawdziwą wolność w sercu, w ciele - uzdalniającą ich do kochania innych, miłowania Boga i służenia innym. 

Panie Jezu, spójrz na te osoby słuchające mnie teraz. Niektórzy z nich są chorzy duchowo, inni są chorzy umysłowo, a wielu jest chorych fizycznie. Modlę się o ich uzdrowienie, Panie. Umieszczam wszystkie te osoby w Twoich Ranach. Modlę się, abyś w swoich Ranach uzdrowił ich rany. Są wśród nich osoby pozbawione pokoju i radości. Właśnie teraz daj im Panie pokój i radość. Są wśród nich osoby smutne, cierpiące na depresję, melancholię, pełne lęków i niepokoju. Przyjdź do nich, Panie. Daj im odwagę, aby żyli pełnią życia. Są wśród nich nawet tacy, którzy są o krok od popełnienia samobójstwa, utraciwszy poczucie sensu życia. Panie, przyjdź do nich, uratuj ich! Napełnij ich Twoją łaską i mocą. Uzdolnij ich do zrozumienia wspaniałości ich życia, wspaniałości ich ciała, które nie powinno być zniszczone. Powinni uwielbiać Boga w swoim ciele. Panie, daj uzdrowienie każdemu z nich. Właśnie teraz, Panie, są ludzie cierpiący na ciele, tak jak ja cierpię obecnie. Uświęć ich, Panie, przez ich cierpienie, uzdolnij ich do powiedzenia za św. Pawłem: Razem  z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus . Panie, Ty niekiedy dopuszczasz cierpienie, by uszlachetnić ludzkie ciało, aby je uświęcić. Tego właśnie doświadczyłem w swoim życiu, szczególnie w ostatnim czasie - w tym cierpieniu, przez które mnie uświęcasz; sprawiasz, że staję się święty Ty, Panie, uświęcasz moje cierpienie. Modlę się , abyś dał takie przekonanie wszystkim, którzy cierpią. Jeśli to jest zgodne z Twoją wolą, Panie - uzdrów wszystkich chorych fizycznie, tak jak uzdrowiłeś paralityka, tak jak uzdrowiłeś trędowatych, ślepych, głuchych i chromych. 

Są wśród moich słuchaczy osoby cierpiące na raka, na stwardnienie rozsiane, są osoby sparaliżowane, są osoby z problemami nerek, cierpiące na raka piersi, nerek, gardła i inne. Panie, są wśród nich ludzie z cukrzycą, ze schorzeniami żołądka, jelit. Modlę się, abyś ich uzdrowił. Widzę osoby ze schorzeniami macicy, prostaty, jak również ludzie ze schorzeniami serca i płuc. Modlę się, aby Twoja Najdroższa Krew przepłynęła przez ich ciało i uzdrowiła ich. Są osoby z podwyższonym cholesterolem. Właśnie teraz, uzdrów ich Panie. Osoby z podwyższonym ciśnieniem krwi. Właśnie w tym momencie, uzdrów ich Panie. Właśnie teraz, przyjdź do nich, uzdrów i uświęć ich. Modlę się za nich. Są też osoby borykające się z problemami finansowymi, przeżywające kryzys finansowy. Modlę się za nich, Panie. Są osoby, które straciły pracę; ludzie, którzy z trudem radzą sobie w życiu, bo nie mają pieniędzy. Modlę się Panie, abyś stanął po ich stronie - dając im to, co jest im do życia potrzebne. Panie, Ty miłujesz ubogich. Właśnie teraz stań po stronie ubogich, nie zapominaj o nich, Panie! Przyjdź do ich problemów i trudności. Przyjdź Panie Jezu! 
Alleluja! Alleluja! Przyjdź, Duchu Święty! Przyjdź z łaską! Przyjdź z mocą! 
Alleluja! Alleluja! Alleluja! Alleluja! 
Dzięki Ci, Jezu! Chwała Tobie, Jezu! 
Ojciec modli się w językach (……..) 
Ojciec śpiewa: 
Duchu Żyjącego Boga, dziś na nich zstąp! Duchu Żyjącego Boga, dziś na nich zstąp! 
Złam ich, skrusz ich, natchnij ich, uzdrów ich! Duchu Żyjącego Boga, dziś na nich zstąp! 
Ojciec modli się w językach (……...) 
Pan mówi: Moje dzieci, jestem z wami we wszystkich problemach waszego życia. Nigdy was nie opuszczę. Trzymam was za rękę i idę z wami. Oddajcie Mi siebie i wasze ciało jako żywą ofiarę. To jest Mi miłe. Oczekujcie na wasze życie we Mnie i ze Mną w Niebie. Bądźcie pewni, że czeka na was miejsce w Niebie! Zawsze o tym pamiętajcie z nadzieją. Nie bądźcie rozczarowani ani smutni. Jestem waszym Bogiem. Jestem waszym Panem. JESTEM  JEZUS. 
Umieszczam was wszystkich w Najświętszym Sercu Jezusa przez Niepokalane Serce Maryi naszej Matki i błogosławię was w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen!!! 
Ojciec śpiewa: 
Dzięki, dzięki Jezu! Dzięki, dzięki Jezu! Dzięki, dzięki Jezu w sercu mym! 
Dzięki, dzięki Jezu! Dzięki, dzięki Jezu! Dzięki, dzięki Jezu w sercu mym! 
Kocham Ciebie, Jezu! Kocham Ciebie, Jezu! Kocham Ciebie, Jezu w sercu mym! 
Kocham Ciebie, Jezu! Kocham Ciebie, Jezu! Kocham Ciebie, Jezu w sercu mym! 
Módlcie się, proszę za mnie. Ja modlę się za was. Niech Bóg błogosławi was i wasze rodziny. 
 Amen!!! 

piątek, 4 października 2013

Jedna z ulic w Medjugorie będzie nosiła imię Jana Pawła II

Jan Paweł II - mural
o. Slavko


Główna ulica biegnąca przez Medjugorie do wsi Bijakovici ma nosić imię Jana Pawła II. Czternaście innych ulic ma nosić imiona ojców Franciszkanów, którzy zasłużyli się dla Medjugorie i Kościoła - m.in. imię o. Slavko. Pozostałym ulicom nadano nazwy związane z postaciami historycznymi. 
Nadanie jednej z ulic imienia Jana Pawła II jest hołdem złożonym papieżowi. Jan Paweł II bardzo często wypowiadał się pozytywnie o Medjugorie. Poniżej kilka wypowiedzi Papieża związanych z tym miejscem:


Prywatne opinie Ojca Świętego Jana Pawła II na temat wydarzeń z Medziugorja:

Ojciec Święty sam poprosił Mirjanę, rozmawiał z nią po włosku kilka minut i powiedział:
"Gdybym nie był papieżem, już dawno byłbym w Medjugorie, żeby spowiadać" (było to w 1997 r.).
Do ojca Jozo Zovko 20 lipca 1992 r. Ojciec Święty skierował następujące słowa:
"Troszczcie się o Medziugorje, pilnujcie Medziugorja, wytrwajcie, nie poddajcie się. Odwagi jestem z wami. Brońcie, idźcie śladem Medziugorja".
Świadectwa biskupów, którzy usłyszeli bezpośrednio opinię Ojca Świętego o Medziugorju:
Jego ekscelencja M. Kriger był w Medziugorju czterokrotnie. Oto, co napisał: "W 1988 roku razem z ośmioma innymi biskupami i trzydziestoma trzema duchownymi, byłem na rekolekcjach w Watykanie. Papież wiedział, iż po rekolekcjach wielu z nas wybiera się do Medjugorje. Przed naszym wyjazdem z Rzymu, po prywatnej Mszy św. z Papieżem powiedział do nas (nie pytany o nic) "Módlcie się za mnie w Medjugorie". Przy innej okazji powiedziałem do Papieża: "Czwarty raz jadę do Medjugorie" Ojciec Święty odrzekł: "Medjugorie, to jest duchowe centrum świata." Tego samego dnia razem z innym brazylijskimi biskupami, rozmawiałem z Papieżem w czasie obiadu i zwróciłem się do niego: "Wasza Świątobliwość, czy mogę powiedzieć wizjonerom z Medjugorie , że mają błogosławieństwo Waszej Świątobliwości?" On odpowiedział: "Tak, tak" i mnie objął".
Wypowiedź biskupa Krigera dla "National Catholic Register"
"Rozmawiałem z Ojcem Świętym 24 lutego 1990 (...). Powiedziałem mu, że byłem w Medziugorju już trzykrotnie i ponownie jadę tam w przyszłym tygodniu" Papież po prostu powiedział: "Medziugorie jest wielkim centrum duchowym".
Świadectwo biskupa Floresa, 1989 rok:
Arcybiskup Patrick F. Flores z San Antonio w Teksasie (USA) po spotkaniu z Ojcem Świętym między innymi powiedział: "Byłem z wizytą u Ojca Świętego w styczniu. Powiedziałem mu "Wasza Świątobliwość, wielu ludzi z mojej archidiecezji udaje się do Medziugorja, a ja ani nie zezwoliłem, ani nie zabroniłem, co mam robić?" Papież mi odpowiedział: "Pozwól ludziom, aby tam jechali. Tam się modlą! " Nabrałem odwagi dzięki tej odpowiedzi i powiedziałem Papieżowi: "Ale również i mnie zapraszają, żebym pojechał z nimi w sierpniu" Papież mi odpowiedział: "Jedź i módl się za mnie". Tak też jestem tutaj z papieskim błogosławieństwem"
JE Angelo Kim, przewodniczący Episkopatu Korei napisał artykuł w koreańskim tygodniku katolickim ("Gazeta Katolicka") 11 listopada 1990 roku. Można w nim przeczytać m.in.:
"Pod koniec ostatniego Synodu w Rzymie, biskupi koreańscy zostali zaproszeni na obiad u Papieża. J.E Kim korzystając z okazji zwrócił się do Papieża słowami "Dzięki Waszej Świątobliwości Polska została wyzwolona z komunizmu". Papież na to odpowiedział: "Nie ja to uczyniłem. To jest dzieło Matki Bożej, tak jak Ona zapowiedziała to w Fatimie, w Medziugorju". Arcybiskup Kwangyju Victorinus Youn Kong - Hi powiedział później: "W Korei, mieście Nadju jest [figurka] Maryja, która płacze". Na to Papież odparł "(...) Są biskupi tak jak w Jugosławii, którzy są przeciwko (...). Ale trzeba patrzeć również na tłumy ludzi, którzy tu przybywają i na liczne nawrócenia (...). Wszystko to jest zgodne z duchem Ewangelii, wszystkie te fakty trzeba przeanalizować".
W listopadzie 1994 roku paragwajski arcybiskup Felipe Santiago Benetez zapytał Ojca Świętego, czy należy pozwalać, by ludzie się gromadzili w duchu Medziugoria, zwłaszcza z ojcami z Medziugorja.. Papież mu odpowiedział: "Pozwalaj na wszystko co się wiąże z Medziugorjem".
Świadectwo z 1997 , które złożył Marcello Pierucci z Bolonii, który gościł arcybiskupa Rizzi w czasie Kongresu Eucharystycznego. Jest to cytat z wypowiedzi biskupa:
"Znajdowałem się w prywatnej kaplicy Ojca Świętego na porannej Mszy św. Na końcu Mszy św. Ojciec Święty zbliżył się do nas i osobiście pozdrowił wszystkich obecnych. Obok mnie stał biskup Roberto Cavallero z Sanktuarium matki Bożej z Orto w Chiavari. Kiedy Papież zbliżył się do nas, aby nas pozdrowić biskup Cavallero powiedział: "Ojcze Święty właśnie przyjechałem z Medziugorja". Wówczas Papież zapytał go: "Czy Wasza Eminencja wierzy? " Biskup odpowiedział: "Tak, Ojcze Święty". Z kolei biskup Cavallero zapytał Papieża: "A czy Ty Ojcze Święty wierzysz? ". Po tym pytaniu Papież zastanowił się na chwilę trwając w milczeniu i z przerwami odpowiedział: " Wierzę, ... wierzę, ... wierzę". Arcybiskup Rizzi powtórzył to świadectwo w obecności JE Novella Pedezinniego i JE Gastone Simoniego drugi raz.
Jednym ze świadectw jest też wypowiedź biskupa Hnilicy dla "Politik und Religion" (numeru grudniowego z 2004 r.). Z artykułu dowiadujemy się, że biskup Hnilica został zachęcony do wyjazdu do Medziugorja przez Papieża, który stwierdził: "(...) widzisz, Medziugorje jest kontynuacją Fatimy (...)". W wywiadzie tym biskup Hnilica potwierdził inną wypowiedź Ojca Świętego, który do grupy lekarzy z Mediolanu powiedział 1 sierpnia 1989 r.: "Tak, dzisiaj świat utracił sens tego, co nadprzyrodzone. W Medziugorju wiele osób poszukiwało i znalazło sens w modlitwie, poście i spowiedzi".
Biskup Hnilica 25 marca 1994 roku na Górze Objawień wypowiadał słowa aktu oddania świata (szczególnie Rosji) Niepokalanemu Sercu Maryi, a czynił to zapewne w łączności z Ojcem Świętym (zapewne nie robił tego bez zgody Ojca Świętego). Można też wspomnieć o świadectwie prezydenta Chorwacji Franjo Tudmana, który stwierdził publicznie w 1997 r. w obecności księży z Medziugorja, biskupa Mostaru oraz piętnastu najwyższych urzędników Chorwacji i Federacji BiH: "Ponownie powtarzam, że podczas mojej ostatniej rozmowy z papieżem Janem Pawłem II Ojciec Święty powiedział mi, że przy okazji wizyty w BiH chciałby odwiedzić również Medziugorje".
Listy prywatne Ojca Świętego Jana Pawła II skierowane do państwa Skwarnickich potwierdzają też jego pozytywny stosunek do objawień z Medziugorja. Fotokopie tych dokumentów (gdzie można rozpoznać charakter pisma Jana Pawła II) zostały zamieszczone w majowym numerze Echa Maryi Królowej Pokoju z 2005 roku. Zacytuję fragmenty tych listów:
1. Z 30 marca 1991 roku:
"(...) I niech wszystko dobrze się układa na szlaku Medziugorje " Rzym. Jan Paweł II"

2. Z 28 maja 1992 roku:
"(...) A teraz codziennie wracamy modlitwą do Mediugorii (...). Jan Paweł II"

3. Z 8.12.1992 roku:
"(...) Pani Zofio dziękuję za wszystko, co tyczy się Medziugorja. Ja też codziennie pielgrzymuję tam w modlitwie: łączę się w modlitwie z wszystkimi, którzy tam się modlą albo stamtąd czerpią wezwanie do modlitwy. Dziś to wezwanie zrozumieliśmy lepiej. Cieszę się, że naszym czasom nie brakuje ludzi modlitwy i apostołów (...)". Jan Paweł II

4. Z 6 grudnia 1993 roku:
"(...) Wiem, że Pani Zofia patrzy bardzo w stronę Medjugorie, a ostatnio również w stronę Ostrej Bramy, na podstawie całej swojej przeszłości. Ja, jak wiadomo, byłem w Ostrej Bramie, nawet cytowałem tam Mickiewicza. Nie byłem natomiast w Medjugorie, lecz również patrzę w tamtą stronę. Niech Pan powie o tym Żonie. Patrzę w tamtą stronę i zdaje mi się, że nie można zrozumieć dzisiejszych strasznych wypadków na Bałkanach bez Medjugorie (...). Jan Paweł II".

5. Z 25 lutego 1994 roku:
"+Drodzy Państwo! Bardzo dziękuję za oba listy. Pani Zofia pisze o Bałkanach. Teraz chyba lepiej rozumie się Medjugorie. To jakieś "naleganie" Matki rozumie się dziś lepiej mając przed oczyma wielkość zagrożenia. Równocześnie odpowiedź szczególnej modlitwy - i to ludzi z całego świata- napawa nadzieją, że i tutaj dobro zwycięży. Pokój jest możliwy - taka była myśl wiodąca dnia modlitw 23- stycznia, przygotowanego przez specjalną sesję w Watykanie, w której brał też udział T. Mazowiecki (...). Z błogosławieństwem Jan Paweł II"

Źródło: http://www.medjugorje.org.pl

Władze III RP na usługach postbanderowców?

Nadgorliwość „naszych” władz w realizacji polityki globalnej powoduje, że zamazują one bądź wręcz fałszują prawdę historyczną na temat banderowskiego ludobójstwa – uważa Jan Niewiński, komendant Placówki Armii Krajowej i jedyny żyjący komendant Samoobrony wsi Rybcza w powiecie Krzemienieckim na Wołyniu. Z Przewodniczącym Kresowego Ruchu Patriotycznego, Wiceprzewodniczącym Społecznego Komitetu Obchodów 70. rocznicy banderowskiego ludobójstwa rozmawia red. Agnieszka Piwar z Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.
Agnieszka Piwar: W tym roku minęła 70. rocznica apogeum ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na obywatelach polskich na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich II RP. Jak to możliwe, że społeczeństwo polskie, w tym prawnicy IPN – zgodnie z prawdą historyczną – określili tę okrutną zbrodnię jako ludobójstwo, a nasi politycy nie mieli tyle woli i nazwali tę zbrodnię potworkiem językowym - „czystka etniczna o znamionach ludobójstwa”?
Jan Niewiński: Tak rzeczywiście to potworek językowy, a jednocześnie zniekształcający prawdę. „Dorobiliśmy się” w ostatnim 20-leciu polityków o znamionach polskości. Wracając do istoty pytania. Dzięki wieloletniej, niezłomnej postawie Kresowian oraz wsparciu kombatantów, patriotycznych ugrupowań i działaczy społecznych centralne uroczystości upamiętniające rocznicę były narodowym hołdem dla ponad 200 tys. Ofiar tej zbrodni. Stanowiły one również manifestację protestu przeciwko zmowie milczenia, zamazywania i fałszowania historii. Obłędna polityka wschodnia władz niby niepodległej Rzeczypospolitej Polskiej, sprawiła, że naczelne struktury organów państwowych przeciwdziałały przywróceniu pamięci o tragedii Kresów Wschodnich II RP. Politycy ukształtowani według fałszywej doktryny Jerzego Giedroycia (przyjaciela Dmytra Doncowa), pod przemożnych wpływem sił postbanderowkich, traktowały interesy Ukrainy Zachodniej nadrzędnie do interesów polskich. Wziąwszy również pod uwagę, żewładze w Polsce zdominowały – za naszym przyzwoleniem – nieprzyjazne nam mniejszości narodowe, ziejące antypolonizmem, powstał niekorzystny klimat dla przywrócenia prawdy historycznej i pamięci Ofiar ludobójstwa.Działalność sił postbanderowskich na Zachodniej Ukrainie, wypowiedzi publiczne i działania prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz ministrów – Radosława Sikorskiego, Bartłomieja Sienkiewicza, Tomasza Nałęcza czy Andrzeja Kunerta, jak również postawa marszałków Sejmu i Senatu dobitnie świadczą o ich antypolskim nastawieniu.
AP: Jak to w ogóle możliwe, że polskie władze tak mocno stoją po stronie tych, którzy mordowali naszych obywateli, zamiast opowiedzieć się po stronie skrzywdzonych Rodaków?
JN: Nadgorliwość „naszych” władz w realizacji polityki globalnej powoduje, że zamazują one bądź wręcz fałszują prawdę historyczną na temat tej zbrodni. Wielu polityków prezentuje nadmierną troskę o tzw. „wrażliwość Ukraińców” - tymczasem nie chodzi im o naród ukraiński lecz o pogrobowców Bandery. Nie chcą przyjąć do wiadomości, że z rąk banderowców zginęło także kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców. Wystarczy wspomnieć, że dowódca UPA Roman Szuchewycz (ps. Taras Czuprynka) krytykowany za zbyt dużą liczbę ofiar ukraińskich powiedział: Jeśli trzeba będzie zlikwidować nawet połowę Ukraińców, to ta druga połowa będzie czysta jak szklanka źródlanej wody. Szczególnie bestialskim był przymus – pod groźbą męczeńskiej śmierci – mordowania strony polskiej w rodzinach mieszanych (mąż Ukrainiec musiał własnoręcznie zamordować żonę Polkę i córkę, a syn dziedziczący po ojcu narodowość i wyznanie – własną matkę i siostrę). Postępowanie władz w Polsce od czasów transformacji ustrojowej, wynika z tego, że od przeszło 20 lat do naczelnych organów państwa, przy poparciu handlarzy holocaustem, przeniknęła duża ilość pogrobowców Bandery. To właśnie oni przyczynili się do ukształtowania opinii wśród znacznej części polityków, czego owocem jest m.in. unikanie nazwania przez „polski” parlament najokrutniejszej w naszych czasach zbrodni – ludobójstwem.
AP: Najokrutniejszej?
JN: W pierwszej połowie XX wieku Europa przeżyła trzy totalitaryzmy: hitlerowski, stalinowski i banderowsko-melynkowski. Najokrutniejsze z wszystkich było właśnie ludobójstwo dokonane przez ukraińskich szowinistów. Obozy hitlerowskie i stalinowskie część osób przeżyło, a kto się dostał w ręce OUN-UPA nie tylko nie miał szans na przeżycie, ale ginął w niewyobrażalnych męczarniach, gdyż stosowano wymyśle tortury, aby Ofiara cierpiała jak najdłużej. Niemcy potępiły hitleryzm, Rosjanie potępili stalinizm. Tylko władze Ukrainy nie potępiły ludobójstwa i zbrodni wojennych, dokonanych rękami OUN-UPA. Co gorsza, polscy politycy nie chcą tego ludobójstwa nazwać po imieniu, potępić oprawców i godnie upamiętnić Ofiary. Szczególnie bulwersującą sprawą jest utrudnianie przez władze wzniesienie w stolicy pomnika wszystkich Ofiar tego ludobójstwa, autorstwa prof. Mariana Koniecznego.
AP. Na czym polega ten sprzeciw?
JN: Przede wszystkim warto zaznaczyć, że pomnik którego postawienie zainicjował Kresowy Ruch Patriotyczny ma upamiętnić wszystkie Ofiary. Wszystkie, to znaczy nie tylko te, które z rąk banderowców poniosły męczeńską śmierć na Wołyniu, ale także w pozostałych pięciu województwach Kresów Południowo-Wschodnich II RP. Wszystkie, oznacza również, że pomnik ten ma upamiętnić nie tylko Polaków, ale Ofiary innych narodowości z Ukraińcami włącznie. Sprzeciw władz w tej sprawie polega na tym, że wymigują się one od akceptacji projektu i zajęcia wyraźnego stanowiska, co w konsekwencji utrudnia zbiórkę pieniędzy. Tymczasem Kresowian nie stać na sfinansowanie pomnika, w ogromnej większości to ludzie ubodzy. Natomiast ci, co posiadają pieniądze i mogliby pokryć koszty pomnika, albo wykazują obojętność wobec sprawy, albo po prostu boją się finansować pomnik, który nie podoba się władzom. Nawet jeśli po cichu podzielają nasze poglądy.
AP. Wychodzi więc na to, ze o godne upamiętnienie Ofiar, którego jednym z elementów ma być wzniesienie pomnika dbają jedynie środowiska społeczne. Natomiast władze, nie tylko się tym nie interesują ale wręcz utrudniają...
JN. Niestety tak! Dlatego apelujemy do wszystkich ludzi dobrej woli, którym nie jest obojętna pamięć o Ofiarach tej okrutnej zbrodni, o wsparcie działań Komitetu Budowy Pomnika, choćby najskromniejszym, przysłowiowym „wdowim groszem”, bo każda złotówka wpłacona na ten szlachetny cel przybliża jego realizację. Apelujemy także do tych, którzy nie muszą się bać polskich władz, aby pomogli w tym patriotycznym przedsięwzięciu. Mamy w Polsce pomniki upamiętniające niemieckie ludobójstwo, sowieckie ludobójstwo, natomiast 200 tysiącom naszych Rodaków pomordowanych przez OUN-UPA odmawia się takiego upamiętnienia.
AP: Dziękuję za rozmowę.

Redakcja zezwala na przedruk pod warunkiem podania źródła.

--
Biuro Prasowe
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy

czwartek, 3 października 2013

Adoracja 3 październik 2013

Zapraszamy wszystkich serdecznie na
Adorację Najświętszego Sakramentu,
która odbędzie się w dniu dzisiejszym,
o godz. 20.00
w Domu Misyjnym
Misjonarzy Krwi Chrystusa w Swarzewie

Adorację poprowadzi specjalnie dla członków i sympatyków
grupy modlitewnej Dobra Nowina nasz gość o. Mihovil Filipović z Chorwacji.

Serdecznie zapraszamy !

Medjugorie 2013

środa, 2 października 2013

Orędzie Matki Bożej z Medjugorie 2 październik 2013

Orędzie Matki Bożej przekazane przez Mirjanę 02.10.2013


"Drogie dzieci, kocham was macierzyńską miłością i z macierzyńską cierpliwością czekam na wasza miłość i jedność. Proszę, abyście stali się wspólnotą dzieci Bożych, moich dzieci. Proszę, abyście jako wspólnota radośnie  powrócili do życia w wierze i miłości mojego Syna. Moje dzieci, gromadzę was jako swoich apostołów i uczę was  w jaki sposób innych macie zapoznawać  z miłością mojego Syna, jak przynosić im Radosną Wieść, którą jest mój Syn. Oferujcie im swoje otwarte i oczyszczone serca, a ja je napełnię miłością do mojego Syna. Jego miłość nada sens waszemu życiu, a ja będę wam towarzyszyć. Będę z wami do spotkania z Ojcem Niebieskim. Moje dzieci, zbawią się tylko ci, którzy z miłością i wiarą kroczą ku Niebieskiemu Ojcu. Nie bójcie się, jestem z wami. Zaufajcie swoim pasterzom tak jak mój Syn im zaufał, kiedy ich wybierał. Módlcie się, by mieli dość siły i miłości, by was prowadzić. Dziękuję wam."

Madonna, Arezzo Italia

„Synod zalecił «pomaganie wiernym we właściwym rozróżnianiu słowa Bożego i objawień prywatnych», których rolą „nie jest (…) „uzupełnianie” ostatecznego Objawienia Chrystusa, lecz pomaganie w pełniejszym przeżywaniu go w jakiejś epoce historycznej”. Wartość objawień prywatnych różni się zasadniczo od jedynego Objawienia publicznego: to ostatnie wymaga naszej wiary; w nim bowiem ludzkimi słowami i za pośrednictwem żywej wspólnoty Kościoła przemawia do nas sam Bóg. Kryterium prawdziwości objawienia prywatnego jest jego ukierunkowanie ku samemu Chrystusowi. Jeśli oddala nas ono od Niego, z pewnością nie pochodzi od Ducha Świętego, który jest naszym przewodnikiem po Ewangelii, a nie poza nią. Objawienie prywatne wspomaga wiarę i jest wiarygodne właśnie przez to, że odsyła do jedynego Objawienia publicznego. Stąd kościelna aprobata objawienia prywatnego zasadniczo mówi, że dane przesłanie nie zawiera treści sprzecznych z wiarą i dobrymi obyczajami; wolno je ogłosić, a wierni mogą przyjąć je w roztropny sposób. Objawienie prywatne może wnieść nowe aspekty, przyczynić się do powstania nowych form pobożności lub do pogłębienia już istniejących. Może mieć ono pewien charakter prorocki (por. 1 Tes 5, 19-21) i skutecznie pomagać w lepszym rozumieniu i przeżywaniu Ewangelii w obecnej epoce; dlatego nie należy go lekceważyć. Jest to pomoc, którą otrzymujemy, ale nie mamy obowiązku z niej korzystać. W każdym razie musi ono być pokarmem dla wiary, nadziei i miłości, które są dla każdego niezmienną drogą zbawienia”.
Benedykt XVI, papież
Nie jest naszą intencją autorytatywne orzekanie o prawdziwości i autentyczności objawień w Medjugorje. To bowiem należy do kompetencji władz kościelnych. Tę samą ostrożność, ale bez nieuzasadnionego uprzedzenia, pragniemy zachować również w odniesieniu do orędzi. Decyzja władz kościelnych jaka w przyszłości nastąpi będzie decyzją obowiązującą nas wszystkich której się podporządkujemy.



Pokora w walce duchowej


1. Szatan chce zniszczyć w człowieku przede wszystkim pokorę. Jest to działanie celowe i
przemyślane, bo to brak pokory stał się przyczyną upadku Szatana. Jego pycha spowodowała to, że
przyznał swojej zasłudze piękno, które miał tylko jak dar Stwórcy. Szatan nie ma pokory i zwalcza
każdy jej przejaw – zwłaszcza pokorę serce Jezusa i Maryi.

2. Czym jest pokora?
• Pokora to prawda o sobie i Bogu. Sami z siebie nie mamy nic – to co mamy pochodzi od Boga.
• Pokora to uniżenie ludzkiego ducha przed Bogiem, otwartość na Jego działanie, przynoszenie
owocu, kóry nie pochodzi od nas, ale jest darem Boga (jak ziemia – humus -> humilitas).
• Pokora to świętość – uznanie, że Bóg jest wszystkim, że od Niego mamy wszelkie dobro. To co jest
nasze to niemoc, nędza. Zdolność przypisania Bogu wszystkiego. Święci mówią o pokorze jako o
chlebie, który należy spożywać z każdą potrawą.
• Pokora to fundament życia duchowego. Im wyższy dom tym głębszy fundament.

3. Dwa rodzaje pokory:
• Pokora rozumna – nabywa ją człowiek przez rozważanie o swojej słabości i wielkości Boga.
Poznanie siebie daje podwaliny pokory, rozmyślanie o sprawach nadprzyrodzonych i życiu Jezusa
pozwala w niej się utwierdzić (skutki braku pokory: „zawieszenie duszy w powietrzu”, brak
przykładu Jezusa, osłabienie miłości do Eucharystii, pobożności Maryjnej, brak pokory).
• Pokora płomienna – jest darmowym darem Boga, pozwala doświadczyć wielkiej radości, własnej
małości i równocześnie wielkiej miłości Boga.

4. Szatan próbuje stworzyć falsyfikat pokory. Jak odróżnić pokorę od postawy fałszywej?
• znaki autentyczności: wewnętrzna radość, pokój (nawet wobec uznania grzechu), cichość i moc,
• pokora fałszywa: zniechęcenie, rezygnacja z ćwiczenia się w cnotach, niepokój serca, brak
przebaczenia sobie popełnionych błędów (pokusa duchowego perfekcjonizmu – nie dopuszcza
słabości i upadku).

5. Jak przezwyciężyć fałszywą pokorę?
• Unikanie niepotrzebnych rozpamiętywań własnej grzeszności i niedoskonałości (może się to stać
pożywką dla melancholii i pozwala Szatanowi podsuwać zniechęcające i paraliżujące myśli),
• Zachowanie miary w poznaniu siebie (w sferze swej grzeszności zwłaszcza) – nie dociekać
wszystkich szczegółów, bo to zasłania obecność miłosiernego Boga (tylko widzimy Jego
sprawiedliwość),
• Przenoszenie wzroku na Chrystusa jako dobra najwyższego, oddanie Zmartwychwstałemu swoich
słabości i grzechów jest postawą prawdziwej pokory (w Nim grzech jest pokonany).

6. Czym jest prawdziwa pokora?
• Jest lekarstwem zwalczającym przejawy pychy (pycha rozrasta się w człowieku od małych
ciekawości aż do nałogu grzeszenia),
• Pokora powściąga pychę we wszelkich jej przejawach (pycha to przewrotne umiłowanie siebie,
przepaska na oczach zasłaniająca prawdę, pycha odrzuca pouczenia i ciągle dyskutuje),
• Ps131 – stopnie do uzyskania pokory: cierpliwa praca nad pragnieniem bycia „kimś”, poprzesta­nie
na tym co małe, zaprowadzenie wewnętrznego ładu i pokoju,
• Postawa pokory to wysiłek akceptacji sercem tajemniczego działania Boga, przyjęcie tego co Bóg
Ci daje jest często trudniejsze od oddawania Mu siebie (św. Teresa z Lisieux: pokora to
przyjmowanie i miłość, pełnienie woli Ojca).7. Jak starać się o pokorę i bronić przed pychą? (Jk4,6)
• Kształtować właściwe postawy wobec pochwał i zarzutów
• Nie chwalić się samemu (postawa faryzeusza w świątyni – Łk18,11-12),
• Nie oczekiwać pochwał, bo to prowadzi do utraty zasług dobrych czynów (Mt6,1-2),
• Nie przywiązywać serca do pochwał, ale odnosić je do Boga jako dawcy wszelkiego dobra
(1Kor4,7),
• Próbuj znosić z cierpliwością zarzuty słusznie Ci stawiane (chodzi o stałą dyspozycję i umiejęt­ność
przyznania się przed sobą, że coś zrobiłem nie tak – wymaga cierpliwej pracy nad sobą),
• Znakiem mocy ducha jest cierpliwe przyjmowanie zarzutów niezasłużonych lub mało zasłużonych
(wzorem jest pokora Jezusa),
• Mt20,28 – serce Jezusa jest stałym punktem odniesienia dla pracy nad cnotą pokory.

8. Jakie są fronty walki o pokorę?
• Pokora wobec dóbr zewnętrznych (zapewniają poważanie, honor, majątek, dobre imię, przywileje,
atrakcyjność) – gdy przylgnie do nich serce tworzą wokół niego szczelną fasadę, która nie
dopuszcza słabości, ukrywa wszelką nędzę i grzech; dobra zewnętrzne stają się źródłem wartości
osobistej (ich utrata ze zdwojona siła ukazuje słabości , biedę i niedomaganie). Pokora polega tu na
świadomości, że to nie dobra zewnętrzne decydują o twojej wartości i że są przemijające.
• Pokora woli (wola daje władzę rozkazywania, jest źródłem niezależności i daje poczucie własnej
siły) – gdy ufasz zbytnio sobie i chcesz rządzić masz trudność w poddaniu się Bogu i przyjęciu
postawy uległości. J15,5 (Flp2,13) – przyjęcie, że bez Boga nic nie mogę, bo On jest źródłem
chcenia i działania pomaga kształtować pokorę woli.
• Pokora rozumu (łatwo zachłysnąć się swoją wiedzą, przemyśleniami, uczynić bóstwo i ostateczny
punkt odniesienia z własnego rozumu) – gdy zbytnio ufasz własnym osądom, lekceważysz zdanie
innych, zamykasz się na Boże natchnienia, które nie zawsze są rozumowo logiczne (Bóg też działa
przez cierpienie, niemoc, słabości). 1Kor 1,26-29 – pomaga zrozumieć Boże działanie i kształtować
postawę pokory. Rozum jest szczególnie narażony na pokusy ze strony Szatana.
• Pokora ducha (brak takiej pokory ujawnia postawa faryzeusza w świątyni – chełpliwość z
dokonanych dzieł, doznań duchowych i przywilejów). - tu pycha jest bardzo subtelna i psuje dobra
duchowe. Kształtowanie pokory duchowej to roztropna i powściągliwa mowa o sobie, strzeżenie
duchowych sekretów i łask Chrystusa, nie przechwalanie się doznaniami duchowymi (są jak cenne
zapachy w szkatule, gdy ją nieroztropnie otwieramy uciekają – św. Teresa z Lisieux).

wtorek, 1 października 2013

Słowo Życia

Słowo Życia - PAŹDZIERNIK 2013

Starajmy się być pierwsi w miłości wobec każdej osoby, którą spotykamy, do której telefonujemy albo piszemy, czy z którą mieszkamy. I niech nasza miłość będzie konkretna, potrafi rozumieć, uprzedzać, niech będzie cierpliwa, ufna, wytrwała, wielkoduszna.

(Chiara Lubich)


Słowo Życia jest pisane od kilkudziesięciu lat przez Chiarę Lubich założycielkę i przewodniczącą Ruchu
Focolari. Zawsze wybierała ona jedno zdanie z czytań liturgicznych danego miesiąca, zwykle z jakiejś niedzieli i dodawała komentarz. Mimo jej śmierci wspólnota wciąż zachęca do życia tym Słowem i dzielenia się owocami życia tym Słowem bądź na piśmie lub w jakiejś grupie. Słowo Życia jest obecnie tłumaczone na 92 języki i dialekty. Zachęcam do wejścia do tego działu i rozważenia Słowa.
«Świat potrzebuje Ewangelii.

Dlatego
żyjemy Słowem Życia.

Tylko jedno słowo mogłoby odmienić świat.

Wszyscy mogą nim żyć, ponieważ Jezus jest światłem dla każdego człowieka.»

Słowo Życia

Październik 2013[1]

 

«Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo» (Rz 13,8)[2].

W poprzednich zdaniach swojego Listu (Rz 13, 1-7) św. Paweł mówi o długu, który mamy wobec władzy świeckiej (posłuszeństwo, szacunek, płacenie podatków, itp.), podkreślając, że spłacanie tego długu również powinno być ożywione miłością. Chodzi, jednym słowem, o motyw długu łatwy do zrozumienia, znany z praktyki, także dlatego, że w razie niespłacenia go w terminie, podlega się sankcjom przewidzianym przez prawo.
Wychodząc od tego św. Paweł mówi o innym długu, nieco trudniejszym do zrozumienia. Jest to dług, który – zgodnie z nakazem pozostawionym nam przez Jezusa – mamy wobec każdego naszego bliźniego, a jest nim miłość wzajemna w różnych jej przejawach: wielkoduszności, serdecznej trosce, zaufaniu, wzajemnym szacunku, szczerości, itp. (por. Rz 12, 9-12).

Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo

To Słowo Życia pozwala zrozumieć dwie rzeczy.
Przede wszystkim przedstawia miłość jako zobowiązanie, to znaczy jako rzeczywistość, wobec której nie można pozostać obojętnym, której nie można odsunąć, która nas przynagla, pobudza, nie daje nam spokoju, dopóki tego zobowiązania nie wyrównamy.
Chciałoby się powiedzieć, że miłość wzajemna nie jest jakimś „dodatkiem”, owocem naszej wielkoduszności, z której – ściśle biorąc – moglibyśmy się zwolnić nie popadając pod sankcje ustanowionego prawa. To Słowo Życia z naciskiem domaga się od nas miłowania, pod groźbą zdrady naszej godności chrześcijańskiej, ponieważ jesteśmy powołani przez Jezusa, aby być narzędziami Jego miłości w świecie.
Słowo to mówi nam poza tym, że miłość wzajemna jest motorem, duszą i celem, do którego zmierzają wszystkie przykazania.
Wynika z tego, że jeśli chcemy dobrze wypełnić wolę Boga, nie możemy zadawalać się zimnym, trzymającym się tylko litery prawa zachowywaniem Jego przykazań, lecz powinniśmy zawsze pamiętać o celu, który Bóg nam przez nie wskazuje. I tak na przykład, aby dobrze żyć siódmym przykazaniem, nie wolno nam ograniczać się do unikania kradzieży, lecz powinniśmy poważnie zaangażować się w usuwanie niesprawiedliwości społecznych. Dopiero w ten sposób wykażemy, że kochamy naszego bliźniego.




Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo

Jak więc żyć Słowem tego miesiąca?
Miłość bliźniego, którą nam ono proponuje, ma nieskończenie wiele odcieni. Tutaj zatrzymamy się przede wszystkim na jednym, który – jak nam się wydaje – w szczególny sposób jest sugerowany przez ten tekst.
Jeśli, jak mówi św. Paweł, miłość wzajemna jest długiem, to musimy kochać jako pierwsi, jak to uczynił Jezus wobec nas. Będziemy więc kochać miłością, która podejmuje inicjatywę, która niczego nie oczekuje, która nie odsyła z kwitkiem.
Postępujmy tak zatem w tym miesiącu. Starajmy się być pierwsi w miłości wobec każdej osoby, którą spotykamy, do której telefonujemy albo piszemy, czy z którą mieszkamy. I niech nasza miłość będzie konkretna, potrafi rozumieć, uprzedzać, niech będzie cierpliwa, ufna, wytrwała, wielkoduszna.
Zauważymy, że w naszym życiu duchowym dokona się skok jakościowy, nie mówiąc już o radości, która wypełni nasze serce.

Chiara Lubich

[1] Słowo Życia opublikowane w „Città Nuova” 1990/15/16, s. .9.
[2] Por. Kpł  19,18.

Rekolekcje "POKORA DROGĄ DO ŚWIĘTOŚCI"



Zaczynamy w piątek po południu, koniec w niedzielę o 15.00.


Kilka słów o Ojcu Mihovilu:

W 1996 r. Jan Paweł II przybył z pielgrzymką do grobu św. Ludwika Marii Grignion de Montfort (w Saint-Laurent-sur-Sevre), gdzie razem z obecnym tam duchowieństwem odnowił akt oddania Matce Bożej, który proponuje św. Ludwik. Święty ten w Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny zapisał formułę zawierzenia Maryi, zawartą w słowach Totus Tuus. Zawołanie to papież Jan Paweł II wybrał jako dewizę swego pontyfikatu. Sam czytał traktat w czasie okupacji, gdy pracował jako robotnik w Krakowie. Traktat ten jest odzwierciedleniem duchowości św. Ludwika, a jednocześnie źródłem inspiracji dla jego spadkobierców, wśród których należy wymienić Braci Świętego Gabriela oraz Księży Montfortianów. Zgromadzenia te od 1998 r. są obecne również w Częstochowie. "Moja aktywność w Polsce związana jest z duchowością naszego zakonu. W tym roku podczas audiencji naszego generała u Benedykta XVI, Papież zasugerował, że nasz zakon, ze względu na duchowość maryjną, taką jaką miał polski Papież, powinien być obecny w Polsce" - mówi o. Mihovil Filipović, montfortianin.

O. Mihovil (Michał) Filipović

Urodził się w mieście Derventa (Chorwacja) w rodzinie katolickiej jako siódme z ośmiorga dzieci. Ukończył szkołę podstawową i Technikum Chemiczne. Po odbyciu służby wojskowej podjął pracę w Zakładach Chemicznych, która nie dawała mu szczęścia. Szukając sensu życia, doznał wielkiej łaski. "Poczułem wielką miłość Bożą i pragnienie, by na nią odpowiedzieć" - mówi o. Filipović. Pomocy szukał m.in. na kartach Biblii, w odmawianiu Różańca. Chciał zrealizować powołanie do służby Bożej. Nie było to takie oczywiste, gdyż dla Europy Środkowo-Wschodniej były to czasy głębokiej komuny. Po II wojnie światowej Chorwacja wchodziła w skład Jugosławii. Przez całe dziesięciolecia reżim przedstawiał społeczeństwu Kościół katolicki, jego biskupów i kapłanów, jako współwinnych współpracy z hitlerowcami. Nienawiść była główną przyczyną krwawej wojny domowej, której skutki, zwłaszcza antagonizmy między Serbami i Chorwatami, widoczne są do dziś. 
Do zgromadzenia Montfortianów, wskazanego przez proboszcza, młody Mihovil wstąpił w 1988 r. Formację zakonną odbył w Weronie, a studia teologiczne w Rzymie na Lateranum (1990-95). W 1997 r. wrócił do ojczyzny, do Zagrzebia. Niezapomnianym wydarzeniem, które do dziś wspomina z wielkim wzruszeniem, było spotkanie z Janem Pawłem II. Błogosławieństwo papieskie otrzymane w dniu wyjazdu z Wiecznego Miasta na dalszą kapłańską drogę jest dla niego wsparciem, zwłaszcza w trudnych momentach. W Chorwacji 
bardzo szybko dał się poznać jako człowiek modlitwy, otwarty na potrzeby innych. Powierzano mu kolejno funkcję asystenta ruchów religijnych: neokatechumenatu, Odnowy w Duchu Święty, Legionu Maryi, a nawet pracę w Akademii Wojskowej, gdzie przez 4 lata był kapelanem.

Polska

Po raz pierwszy odwiedził Polskę w 1998 r. jako pielgrzym. Od roku mieszka w Częstochowie, ale współpraca zaczęła się 3 lata temu, gdy prowadził rekolekcje dla Braci Gabrielistów. W cieniu Jasnej Góry, jak stwierdza, znalazł się z Opatrzności Bożej, której na co dzień doświadcza. Z inicjatywy pani Iwony Pikos, abp Stanisław Nowak mianował go asystentem Odnowy w Duchu Świętym. Jako charyzmatyk służy ludziom potrzebującym duchowego wsparcia, zagubionym: odprawia Mszę św., prowadzi modlitwy o uzdrowienie, dni skupienia, katechezy, spowiada, jest otwarty na rozmowę, kierownictwo duchowe. Podczas modlitwy o uzdrowienie działa sam Bóg. Największym egzorcyzmem jest szczera spowiedź, rachunek sumienia. Sakrament Pokuty często nie jest dobry, bo rachunek sumienia nie jest właściwy. Dlatego nie ma nawrócenia, uwolnienia. Często główną przyczyną chorób jest brak przebaczenia. Ludzie są zranieni, ale też coraz więcej osób otwiera się na działanie łaski Bożej. Przykładem może być fakt, że  podczas Ogólnopolskiej Pielgrzymki Odnowy na Jasną Górę spowiadałem przez 8 godzin. Ludzie nawracali się przez spowiedź z całego życia, płakali ze szczęścia. Ja to widziałem. Jest to znak że Duch Święty działa. Ja się tylko modlę, a działa sam Bóg. Jestem tylko na służbie, otwarty by pomagać innym" - stwierdza skromnie. A pracy jest niemało, ponieważ w Częstochowie jest 10 grup Odnowy. Sam również założył wspólnotę Shalom, działającą przy klasztorze Braci Gabrielistów na ul. Noskowskiego.

Pierwsze soboty miesiąca

Dla wszystkich, którzy w duchu św. Ludwika i za przykładem Jana Pawła II pragną odpowiedzieć na wezwanie Matki Bożej, aby wynagradzać Jej Niepokalanemu Sercu za grzechy, o. Mihovil razem z Braćmi Montfortianami zaplanował praktykę nabożeństw pierwszych sobót miesiąca. "Ponieważ Maryja jest środkiem pewnym, drogą prostą i niepokalaną, by dojść do Chrystusa i znaleźć Go niezawodnie, dlatego dusze, które mają zabłysnąć szczególną świętością, muszą znaleźć Jezusa przez Maryję. Nasz dom jest otwarty dla potrzebujących. Chętni mogą skorzystać również z rekolekcji, które odbywają się w naszym domu dwa razy w roku. Z tych rekolekcji korzystają nie tylko Polacy, ale również pielgrzymi z zagranicy (m.in. z Francji, Hiszpanii czy Chorwacji). Związane jest to z międzynarodowym charakterem naszej wspólnoty. Moim pragnieniem jest m.in. praca dla Legionu Maryi. W Chorwacji w ciągu ostatnich 15 lat bardzo rozwinęła się działalność tych grup, z którymi pracowałem od 1997 r." - stwierdza o.Mihovil Filipović. 

"Nie traćcie nadziei. Lecz zwycięstwo jeśli przyjdzie, będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny. Niepokalana dopomoże wam do zwycięstwa" (kard. August Hlond).


PLAN REKOLEKCJI: 

POKORA DROGĄ DO ŚWIĘTOŚCI

przy Domu św. Józefa w Swarzewie  
04-06.10.2013 r.    

Piątek 04.10.2013
15.00 Koronka do Miłosierdzia Bożego
16.00 Przedstawienie rekolekcjonisty; zawiązanie wspólnoty
17.00 Konferencja I
18.00 Kolacja
-zmywanie
19.15 Droga Krzyżowa
20.00 Msza św.
21.30 Adoracja
23.00 Modlitwa różańcowa
24.00 Msza św. w pierwszą sobotę miesiąca z homilią

Sobota 05.10.2013
8.30 Jutrznia z komentarzem
9.00 Śniadanie
10.30 Konferencja II
12.00 Anioł Pański
12.15 Osobista kontemplacja, modlitwa, spowiedź
13.00 Obiad
-zmywanie
15.00 Koronka do Bożego Miłosierdzia
15.15 Konferencja III
17.00 Czas wolny
18.00 Kolacja
19.30 Adoracja Najśw. Sakramentu z modlitwą o uwolnienie i uzdrowienie

Niedziela 06.10.2013.
7.30 Modlitwa poranna
8.00 Śniadanie
-zmywanie
09.00 Konferencja IV
11.00 spotkanie wspólne w auli; czas świadectw
13.00 Wspólna Msza św.
14.00 Obiad
15.00 Zakończenie rekolekcji Koronką do Miłosierdzia Bożego.

Podczas rekolekcji możliwość rozmowy bądź spowiedzi świętej z o. Mihovil`em i ojcami posługującymi w domu misyjnym.