| ||||
|
Dobra Nowina jest grupą modlitewną, która działa przy Misjonarzach Krwi Chrystusa w Swarzewie. Poprzez nasze spotkania (wspólna modlitwa, uwielbienie, Adoracja, lektura Pisma Świętego) pragniemy zbliżyć się do Boga. Nasza grupa modlitewna zaprasza wszystkich, którzy szukają wspólnot modlitewnych, dla których ważna jest żywa wiara.
Łączna liczba wyświetleń
piątek, 18 października 2013
Relacja filmowa: Ziemkiewicz rozmawia z Pilipiukiem w Klubie Zygmuntowskim
czwartek, 17 października 2013
Spotkanie biblijne - dzisiaj o 20.00
Zapraszamy wszystkich na spotkanie biblijne dzisiaj 17.10.2013 o godz. 20.00 w auli
Dom Misyjny
Misjonarzy Krwi Chrystusa
w Swarzewie
«Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo» (Rz 13,8)
Sędzia Sądu Najwyższego: diabeł istnieje, kto twierdzi inaczej jest oderwany od rzeczywistości
Polecam gorąco artykuł zamieszczony na www.pch24.pl, poniżej fragment:
Czytaj dalej:
Read more: http://www.pch24.pl/sedzia-sadu-najwyzszego--diabel-istnieje--kto-twierdzi-inaczej-jest-oderwany-od-rzeczywistosci,18429,i.html#ixzz2hyq1IQ8a
Sędzia Sądu Najwyższego USA, Antonin Scalia trafił na czołówki gazet amerykańskich, po tym, jak oświadczył, że diabeł jest realnym bytem, który działa podstępnie w dzisiejszym świecie.
Dziennikarka odebrała to jako atak na ateistów. Miała patrzeć na swojego rozmówcę z niedowierzaniem. Scalia odparował jej więc: - Patrzy pani na mnie, jakbym był jakiś dziwny. Mój Boże! Czy pani jest oderwana od rzeczywistości? Nie uznaje pani tego, w co wierzy większość Amerykanów? Wiarę o istnieniu diabła odnajdujemy w Ewangelii! Pani obraca się w kręgach, które są oderwane od głównego nurtu Ameryki. Jest przerażona na samą myśl o tym, że ktoś wierzy w istnienie diabła! W całej historii ludzkości większość ludzi wierzyła w istnienie szatana. Wiele osób znacznie bardziej inteligentnych niż ja czy pani uznawała jego istnienie.
Czytaj dalej:
Read more: http://www.pch24.pl/sedzia-sadu-najwyzszego--diabel-istnieje--kto-twierdzi-inaczej-jest-oderwany-od-rzeczywistosci,18429,i.html#ixzz2hyq1IQ8a
środa, 16 października 2013
Prawda o posłach. Ruszamy z kampanią społeczną!
Prawda o posłach. Ruszamy z kampanią społeczną!
75% Polaków potępia aborcję, ale aż 233 posłów głosowało za utrzymaniem prawa do zabijania dzieci niepełnosprawnych przed narodzeniem. Zamierzamy dotrzeć do wyborców z informacją o każdym z posłów, którzy zagłosowali za prawem do zabijania dzieci z Zespołem Downa. W tym celu już wkrótce uruchomimy stronę www.eugenicy.pl, na której znajdą się informacje o posłach głosujących za zabijaniem nienarodzonych. Liczymy na współpracę środowisk lokalnych, mamy nadzieję, że uzyskamy konkretne informacje o posłach, którzy lubią pokazywać się publicznie jako katolicy, a popierają mordercze ustawy. Na stronie znajdą się ulotki poświęcone każdemu posłowi, pokazujące zabójcze skutki obowiązującego prawa. Ulotki będzie można wydrukować i rozpowszechnić w lokalnym środowisku.
Intensyfikujemy prace nad rozbudową struktur regionalnych Fundacji. Chcemy pozyskać jak najwięcej aktywistów, którzy wezmą aktywny udział w kampanii wyborczej, demaskując obłudników i wspierając ludzi sumienia.
Chcesz dołączyć do tej akcji? Napisz do nas: krzysztof@stopaborcji.plMariusz Dzierżawski
Prezes Fundacji Pro - Prawo do Życia
Źródło: stopaborcji.pl
Polecamy także tekst: Wrogowie Partii na celowniku
--
Biuro Prasowe
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy
Dramat Katarzyny Boryc i jej dzieci
Decyzją Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Południe 30 września zakończył się, trwający 10 tygodni, dramat Katarzyny Boryc i jej dzieci. Dwoje odebranych samotnej matce w lipcu br. przez policję dzieci zwolniono z bezpodstawnie zarządzonej pieczy zastępczej. Do tej rodzinnej tragedii doszło bez wyroku sądu i z rażącym naruszeniem przepisów prawa przez pracowników Ośrodka Pomocy Społecznej i policjantów. Po 6 tygodniach bezskutecznych zabiegów, w pierwszych dniach września sprawę, swym programem interwencji procesowej objęło ORDO IURIS doprowadzając przed upływem miesiąca do szczęśliwego jej zakończenia.
Katarzyna Boryc jest samotną matką wychowującą trójkę dzieci: jedenastomiesięczną Hanię, czteroletnią Julię i jedenastoletniego Wiktora. W ich wychowaniu pomaga jej ojciec Pani Katarzyny, który opiekuje się dziećmi podczas nieobecności matki. Katarzyna Boryc pracuje na dwa etaty aby utrzymać rodzinę.
18 lipca 2013 r. matka wyszła na kilka minut do pobliskiego sklepu, pozostawiając dzieci w domu. Po powrocie zastała pracowników Ośrodka Opieki Społecznej w asyście policji, którzy zakomunikowali jej, że odbierają dzieci, nie wyjaśniając przy tym żadnych przyczyn ich zabrania. (...)Całość na stronie Centrum Prawnego Ordo Iuris: http://www.ordoiuris.pl/interwencja-ordo-iuris--dzieci-odebrane-sila-samotnej-matce-wrocily-do-domu,3317,i.html
Artykuł ukazał się także na stronie KSD: http://ksd.media.pl/aktualnosci/1452-dzieci-odebrane-sila-samotnej-matce-wracaja-do-domu
--
Biuro Prasowe
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy
Parlament Europejski przyjął rezolucję ws. gendercide.
Informacja prasowa Centrum Prawnego Ordo Iuris
--
Biuro Prasowe
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy
Parlament Europejski przyjął rezolucję ws. gendercide. Odrzucono poprawki mające akcentować godność człowieka
Parlament Europejski zajął się zagadnieniem eksterminacji kobiet we wczesnym etapie ich życia. Na posiedzeniu plenarnym 8 października br. europosłowie przyjęli rezolucję w sprawie ludobójstwa ze względu na płeć: brakujące kobiety? (2012/2273 (INI)).
Sprawozdanie potępia aborcję, gdy jest ona oparta na prenatalnej selekcji płci i przypomina, że ludobójstwo ze względu na płeć jest zbrodnią i pogwałceniem praw człowieka. Parlament Europejski wzywa również rządy państw aby podjęły działania mające na celu fundamentalną zmianę opinii społecznej w celu zahamowania krzywdzących zachowań i stosowania przemocy wobec kobiet.
Rezolucję chciano uzupełnić o, afirmujące godnośc człowieka, poprawki przygotowane przez słowacką europoseł Annę Záborską.Zgłosiło je 88 posłów, wśród których było 12 Polaków. Ordo Iuris, w swej korespondencji z parlamentarzystami, argumentowało na rzecz poparcia tych poprawek zarówno na etapie ich zgłaszania, jak i bezpośrednio przed głosowaniami plenarnymi. Niestety, spośród pięciu poprawek cztery zostały odrzucone. Nie przyjęto m.in. punktu podkreślającego prawo do odmowy działania sprzecznego z własnym sumieniem (szczególnie w przypadku aborcji) oraz poprawek przypominających fakt nieistnienia na gruncie prawa międzynarodowego „prawa do aborcji” oraz treść Deklaracji Praw Dziecka podjętej przez Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 1959 r., w której wyraźnie stwierdzano, że prawo do odpowiedniej ochrony przysługuje dzieciom również przed narodzeniem. Odrzucono również poprawkę nawiązującą do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-34/10 Brüstle v. Greenpeace.
Jedyna poprawka do rezolucji ws. ludobójstwa ze względu na płeć, która uzyskała akceptację większości europosłów, dotyczy restrykcji budżetowych. Parlament Europejski wzywa, by pomoc Unii nie była udzielana żadnemu organowi, żadnej organizacji lub żadnemu programowi, które wspierają jakiekolwiek działania lub uczestniczą w zarządzaniu jakimikolwiek działaniami, w ramach których dochodzi do naruszenia praw człowieka, takiego jak wymuszona aborcja, przymusowa sterylizacja kobiet i mężczyzn, określanie płci płodu w celu dokonania selekcji prenatalnej lub dzieciobójstwa.
Zważywszy na odrzucenie w.w. poprawek, pomimo potępienia przez rezolucję selektywnej aborcji i prenatalnej selekcji płci, można mieć wątpliwości, czy treść rezolucji Parlamentu Europejskiego podnosi wszystkie istotne zagadnienia mające wpływ na masową eksterminację kobiet na wczesnym etapie ich życia. Autorzy sprawozdania zalecają zmiany inspirowane wyraźnie przez ideologię feministyczną i wpisujące się w, obserwowana od jakiegoś czasu, strategię mająca na celu przeforsowanie globalnego standardu prawa do aborcji, czym już pisaliśmy.
Ordo Iuris
Źródło: http://www.ordoiuris.pl/parlament-europejski-przyjal-rezolucje-ws--gendercide--odrzucono-poprawki-majace-akcentowac-godnosc-czlowieka,3320,i.html
Informacja ukazała się także na stronie KSD: http://ksd.media.pl/aktualnosci/1455-parlament-europejski-odrzucono-poprawki-majace-akcentowac-godnosc-czlowieka
Warto odnotować postawę europosłów z Polski podczas prac nad projektem rezolucji. Poprawki akcentujące godność człowieka zostały zgłoszone dzięki poparciu ich przez 88 posłów, wśród których było 12 Polaków. Wielu Polskich polityków poparło je również podczas głosowania, choć politycy polskiej lewicy konsekwentnie głosowali za ich odrzuceniem.
Pozostali polscy eurodeputowani w zdecydowanej większości poparli poprawki, choć w pojedynczych wypadkach również oni zajęli postawę dwuznaczną. I tak, Zbigniew Ziobro – głosował przeciwko poprawce podkreślającej prawo do odmowy przez personel medyczny działań gwałcących sumienia oraz przeciwko poprawce przypominającej bezdyskusyjny fakt nieistnienia na gruncie prawa międzynarodowego „prawa do aborcji”. Z kolei Adam Bielan i Jacek Kurski – wstrzymali się w głosowaniu dotyczącym klauzuli sumienia.
--
Biuro Prasowe
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy
XXI CZUWANIE KRUCJATY RÓŻAŃCOWEJ ZA OJCZYZNĘ
JASNA GÓRA 25/26.X.2013 Bazylika Jasnogórska
Czuwanie rozpocznie się w Bazylice Jasnogórskiej zaraz po samym Apelu
Jasnogórskim
Modlić się będziemy z Maryją Królową Polski za naszą Ojczyznę by była
wierna Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, oraz by wypełniła Jasnogórskie
Śluby Narodu.
porządek czuwania:
21.00 - Apel Jasnogórski
21.40 - Modlitwa Różańcowa wraz z rozważaniami różańcowymi przed
Najświętszym Sakramentem
23.00 - Konferencja red. Czesława Ryszki poświęcona postaci Augusta
kard. Hlonda "Przeszłość i przyszłość, rola dziejowa Polski w wizji
Sługi Bożego Augusta kard. Hlonda"
24.00 - Msza Święta
01.30 - Dalszy ciąg Modlitwy Różańcowej wraz z rozważaniami przed
Najświętszym Sakramentem.
3.30 - Zakończenie Czuwania
Terminy kolejnych czuwań:
29/30.XI.2013 - Bazylika
27/28.XII.2013 - Kaplica Matki Bożej
Sekretariat Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę
Informacja ukazała się na stronie KSD: http://ksd.media.pl/aktualnosci/1456-krucjata-rozancowa-za-ojczyzne-zaprasza-na-jansa-gore-na-czuwanie
--
Biuro Prasowe
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy
Czuwanie rozpocznie się w Bazylice Jasnogórskiej zaraz po samym Apelu
Jasnogórskim
Modlić się będziemy z Maryją Królową Polski za naszą Ojczyznę by była
wierna Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, oraz by wypełniła Jasnogórskie
Śluby Narodu.
porządek czuwania:
21.00 - Apel Jasnogórski
21.40 - Modlitwa Różańcowa wraz z rozważaniami różańcowymi przed
Najświętszym Sakramentem
23.00 - Konferencja red. Czesława Ryszki poświęcona postaci Augusta
kard. Hlonda "Przeszłość i przyszłość, rola dziejowa Polski w wizji
Sługi Bożego Augusta kard. Hlonda"
24.00 - Msza Święta
01.30 - Dalszy ciąg Modlitwy Różańcowej wraz z rozważaniami przed
Najświętszym Sakramentem.
3.30 - Zakończenie Czuwania
Terminy kolejnych czuwań:
29/30.XI.2013 - Bazylika
27/28.XII.2013 - Kaplica Matki Bożej
Sekretariat Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę
Informacja ukazała się na stronie KSD: http://ksd.media.pl/aktualnosci/1456-krucjata-rozancowa-za-ojczyzne-zaprasza-na-jansa-gore-na-czuwanie
--
Biuro Prasowe
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy
wtorek, 15 października 2013
Drużyna Jezusa
Drużyna Jezusa, tworzona przez młodych ewangelizatorów i księdza w sutannie, oraz drużyna osób duchownych, przebiegła trasę 14. Poznańskiego Maratonu. "Biegłem w sutannie, aby w ten sposób głosić Jezusa, dawać świadectwo o szczęśliwym życiu w kapłaństwie i wszystkim przypomnieć, że Bóg jest" - mówi w rozmowie z KAI ks. Adam Pawłowski.
Blisko sześć tysięcy biegaczy z 26 państw pokonało w niedzielę 13 października trasę maratonu wokół centrum Poznania. Meta ponad 42-kilometrowej trasy znajdowała się na Placu św. Marka na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich.
"W ubiegłym roku bieg w sutannie to był eksperyment. Na trasie udzieliłem absolucji generalnej umierającemu maratończykowi, a innego w czasie biegu wyspowiadałem" - wspomina ks. Pawłowski. Zaangażowany w działalność grup ewangelizacyjnych kapłan, duszpasterz parafii pw. Maryi Królowej w Poznaniu, biegł w koszulce z napisem "Bóg jest".
"Gdy poszliśmy w stronę startu podszedł do mnie mężczyzna i poprosił o błogosławieństwo, od razu utworzyła się kolejka innych osób z podobną prośbą, błogosławiłem aż do startu przez gest nałożenia rąk, krótką modlitwę i znak krzyża" - mówi ks. Pawłowski. Maratończyk dodaje, że na trasie bardzo wiele osób pozdrawiało go widząc, że biegnie w sutannie, a niektórzy uczestnicy biegu rozmawiali z nim dzieląc się swymi życiowymi problemami.
W maratonie w drużynie Jezusa brały udział osoby pragnące dać świadectwo swej wiary. Młodzi ze wspólnoty ewangelizacyjnej św. Jacka dopingowali także maratończyków na trasie. Towarzyszył im baner i koszulki "Chcemy Ci powiedzieć że BÓG JEST i może przemienić Twoje życie". Biegło także siedmiu kleryków i siedmiu księży.
"Rozmawiałem z organizatorami o tym, że drużyna duchownych i Jezusa wystartuje również w półmaratonie 6 kwietnia w Poznaniu, zapraszamy wszystkich chętnych" - mówi ks. Pawłowski.
Zwycięzcą 14. Poznańskiego Maratonu został Kenijczyk David Tarus Kiptui, któremu pokonanie trasy biegu zajęło 2 godziny i 13 minut.
żródło www.deon.pl

z bloga:
MARATON - Drużuna Duchownych i Drużyna Jezusa wyrusza do boju!
31 33
liczba odsłon: 635
Dziś chyba ostatnie wybieganie i w niedzielę ruszam na mój 4 już maraton! Trochę udało mi się schudnąć, dzięki pielgrzymce do Częstochowy i pracy na wyjeździe misyjnym w Berdiańsku na Ukrainie. Kondycja na szczęście i tak jest dobra - czuje moc w nogach ;-) Jednak pozostaje niedosyt, że mógłbym być lepiej przygotowany.
W tym roku na Poznańskim Maratonie zadebiutuje Drużyna Duchownych. Zgłosiło się 16 osób, księża i klerycy. Ja będę biegł w sutannie, ale strój innych członków grupy jest dowolny. Każdy z nas na plecach będzie miał plastron ewangelizacyjny, by dzielić się radością że BÓG JEST i może przemieniać nasze życie!
Mam nadzieję, że w tym roku nie będę musiał nikogo przygotowywać na spotkanie z Bogiem po śmierci. Ale by wyspowiadać kogoś po drodze, podobnie jak to było w zeszłym roku, zawsze znajdzie się czas... :-)
Razem z duchownymi biec będzie zaprzyjaźniona Drużyna Jezusa. Plastrony na plecach, Jezus w sercu i moc w nogach!
Na trasie, podobie jak rok i dwa lata temu dopingować nas będzie ewangelizacyjna wspólnota Św. Jacka.
Wszystkich chęnych zapraszamy do dopingu i ewangelizacji! :-)
Niech moc Boga, będzie z nami biegaczami! ;-)
Pozdrawiam ks. Adam
31 33
liczba odsłon: 635
Dziś chyba ostatnie wybieganie i w niedzielę ruszam na mój 4 już maraton! Trochę udało mi się schudnąć, dzięki pielgrzymce do Częstochowy i pracy na wyjeździe misyjnym w Berdiańsku na Ukrainie. Kondycja na szczęście i tak jest dobra - czuje moc w nogach ;-) Jednak pozostaje niedosyt, że mógłbym być lepiej przygotowany.
W tym roku na Poznańskim Maratonie zadebiutuje Drużyna Duchownych. Zgłosiło się 16 osób, księża i klerycy. Ja będę biegł w sutannie, ale strój innych członków grupy jest dowolny. Każdy z nas na plecach będzie miał plastron ewangelizacyjny, by dzielić się radością że BÓG JEST i może przemieniać nasze życie!
Mam nadzieję, że w tym roku nie będę musiał nikogo przygotowywać na spotkanie z Bogiem po śmierci. Ale by wyspowiadać kogoś po drodze, podobnie jak to było w zeszłym roku, zawsze znajdzie się czas... :-)
Razem z duchownymi biec będzie zaprzyjaźniona Drużyna Jezusa. Plastrony na plecach, Jezus w sercu i moc w nogach!
Na trasie, podobie jak rok i dwa lata temu dopingować nas będzie ewangelizacyjna wspólnota Św. Jacka.
Wszystkich chęnych zapraszamy do dopingu i ewangelizacji! :-)
Niech moc Boga, będzie z nami biegaczami! ;-)
Pozdrawiam ks. Adam
niedziela, 13 października 2013
Nie bójcie się, to jestem ja, ojciec Pio
Według o. Pio, święty jest grzesznikiem, który nie zgadza się na to, żeby nim pozostać. Każdego dnia mówi: "pomyliłem się i nie będę więcej popełniał tego błędu". Powtarza to do końca swojego życia - z o. Marciano Morra OFMCap, kapucynem i świadkiem życia św. o. Pio oraz z Leandro Cascavilla - lekarzem w Domu Ulgi w Cierpieniu w San Giovanni Rotondo i wicedyrektorem generalnym Grup Modlitwy Ojca Pio
Magdalena Guziak-Nowak: To dla mnie zaszczyt siedzieć z Ojcem przy jednym stole. Nie co dzień zdarza się spotykać świadka życia świętego człowieka.

O. Marciano Morra: - Dziękuję, ale prawdziwy zaszczyt to mnie spotkał. I ja, i św. o. Pio przebyliśmy tę samą drogę. On był kapucynem i ja jestem kapucynem. Przeżywaliśmy ten sam charyzmat, byliśmy braćmi w tej samej wspólnocie w San Giovanni Rotondo. Mieszkałem razem z nim i tak jak my teraz siedzimy - jadłem przy tym samym stole.
Miał ulubioną potrawę?
Jadał bardzo mało. Brał zawsze troszkę makaronu, warzyw, mięsa, a potem ten talerz przekazywał bratu, który siedział obok. Często podczas posiłków byłem jego sąsiadem, więc padało na mnie. O. Pio mówił: "Weź i jedz, bo musisz jeszcze urosnąć". Ale jak widać niewiele to dało (śmiech).

Jak o. Pio był postrzegany przez swoich współbraci za życia? Czy już wtedy był otoczony aureolą świętości?
To zależy, komu zadałaby pani to pytanie. Bo ocena człowieka zawsze zależy od stanu ducha tego, który ją wystawia. Już tłumaczę, o co chodzi.
O. Pio był normalny i bardzo ludzki, ale czasami wybuchał i nie szczędził innym napomnień. Patrząc z boku ktoś mógłby zapytać, co to za święty, który na wszystkich krzyczy? Jednak mimo swojej impulsywności, przebywanie w towarzystwie o. Pio było wielką przyjemnością. Potrafił podtrzymywać rozmowę. Był kontaktowy, miły.
Bardziej towarzyski czy samotnik?
Taki i taki. Kiedy musiał się modlić, robił to intensywnie. Ale kiedy miał być z braćmi, nie stronił od ludzi. Nie lubił zamykać się w pokoju i przebywać sam ze sobą. Chętnie uczestniczył w tzw. rekreacji. To czas, kiedy bracia przebywają wspólnie, mogą zjeść ciasteczko i owoce, wypić coca-colę. W naszej prowincji był zwyczaj, że bardziej uroczyste rekreacje mieliśmy dziesięć dni przed Wielkim Postem. W takiej sytuacji o. Pio nigdy nie mówił, że musi iść do kościoła. Przeciwnie - lubił zabawę i żarty.
W tamtych czasach bardzo popularna we Włoszech była gra w kulki. Rzucało się małymi kulkami tak, aby upadły jak najbliżej największej z nich. O. Pio, gdy patrzył na grających braci, zawsze komuś kibicował. Albo mówił do któregoś kapucyna: Posuń się, kiepsko ci idzie". Brał od niego kulki i sam rzucał.
Opowiem jeszcze jedną historyjkę. Widziałem to na własne oczy. Na tarasie naszego klasztoru odbywało się święto - imieniny jednego z lekarzy. Jubilat częstował gości różnymi smakołykami. Po poczęstunku jeden z nich zapytał, gdzie postawić puste butelki po piwie. "W kącie na ziemi" - ktoś odpowiedział. "Ale zaraz przyjdzie gwardian, powie, że popiliśmy i zostawiliśmy tylko puste butelki". "No to weźmy butelki i zrzućmy je z tarasu na ziemię" - dorzucił kolejny. "A jeśli jakiś brat dostanie w głowę, to dobrze, będzie jednego mniej".
Wszystko to było małą prowokacją. Często w obecności o. Pio żartowano i czekano na jego reakcję. Święty przysłuchiwał się tej wymianie zdań. Potem podniósł się i podszedł do balustrady tarasu. Zobaczył przechadzającego się o. Rafała, postawnego przełożonego klasztoru. Odwrócił się do gości i krzyknął: "Idzie właśnie o. Rafał. Jeśli teraz rzucicie butelką i traficie go w głowę - biedna ta butelka".

Nie spodziewałam się. Myśląc o o. Pio miałam w głowie obraz człowieka, który nigdy nie odpoczywał, tylko ciągle klęczał.
To wizja świętości, którą można określić "święty-nadęty". Czy może pani coś zanotować?
Oczywiście.
Podam pani definicję świętego według o. Pio. Święty jest grzesznikiem, który nie zgadza się na to, żeby nim pozostać. Każdego dnia mówi: "pomyliłem się i nie będę więcej popełniał tego błędu". Powtarza to do końca swojego życia.
To bardzo ważne, bo zwykle nie zdajemy sobie sprawy, że święty jest zwyczajnym człowiekiem, ze swoim trudnym charakterem i wadami. Nie jest aniołem. Popełniamy ten błąd, gdy patrzymy na ludzi wyniesionych na ołtarze, ale i na ludzi Kościoła np. kapłanów. Wymagamy, żeby byli idealni, a to po prostu niemożliwe.
"Nie zabiegał o sławę, a jednak popularności mogą mu pozazdrościć największe gwiazdy rocka. Doczekał się gazety, którą kupuje 150 tys. Włochów, a nawet własnej telewizji. Jego grób szturmuje 8 mln osób rocznie" - to z kapucyńskiej strony www. Dlaczego, jak to możliwe?
To jest tajemnica o. Pio. On wcale nie chciał rumoru i huku wokół swojej skromnej osoby.
Miał tylko jedną myśl - ratować dusze. Wszystko inne go denerwowało i mu przeszkadzało. Nie lubił zbiegowisk. Ale gdy gromadził się wokół niego tłum, ze sławami, prezydentami i innymi "ważnymi" na czele, nie uciekał. Czuł natomiast, że spoczywa na nim ogromna odpowiedzialność.
Pewnego dnia wraz z grupą braci znajdował się na pierwszym piętrze przy okienku, które wychodziło na plac pełen ludzi. Było oczywiste, że wszyscy przyszli po to, by zobaczyć się z o. Pio. Brat Ambroży powiedział do świętego: "Zobacz, ojcze, jak wielki tłum do ciebie przyszedł", ale w jego słowach była ironia i sugestia, że kapucyn dba o próżne oklaski. Wtedy o. Pio, nie spoglądając na tłum, pokazał mu swoje dłonie, a na nich stygmaty zasłonięte półrękawiczkami. Powiedział tylko: "Zobacz tutaj, jak wielką odpowiedzialność mam przed Bogiem".
Matka Teresa z Kalkuty została ogłoszona świętą wcześniej niż o. Pio, a Jan Paweł II został beatyfikowany już po 7 latach. Dlaczego proces beatyfikacyjny o. Pio nie rozpoczął się od razu po jego śmierci?
Wielu naukowców i dostojników kościelnych było przeciwnych rozpoczynaniu procesu beatyfikacyjnego. Zablokował go papież Paweł VI, mimo że prywatnie był przyjacielem o. Pio. Pamiętajmy, że święty wywoływał wiele kontrowersji już za życia. Pytano, jak to możliwe, żeby ogłosić świętym kogoś, kto był nerwusem i krzyczał na swoich współbraci. Zapomniano o tym, o czym mówił sam o. Pio - że święty jest grzesznikiem, który nie zgadza się na to, żeby nim pozostać.
Pan opiekuje się Grupami Modlitwy Ojca Pio. Jedną z ich najważniejszych intencji jest modlitwa za Kościół i o nawrócenie grzeszników. Dlaczego?
Leandro Cascavilla: To dziedzictwo o. Pio. Święty chciał, żeby grupy wspierały go swoją modlitwą. To z modlitwy miały wyrastać inne dzieła jak np. Dom Ulgi w Cierpieniu w San Giovanni Rotondo.
Dlaczego o. Pio chciał założyć właśnie szpital?
To dzieło zrodziło się w jego kapłańskim i franciszkańskim sercu. Bo kiedy mówi się o. Pio trzeba pójść do źródła, czyli do św. Franciszka. Pierwszy szpital dedykowany świętemu z Asyżu udało mu się otworzyć w latach 20. Chciał pomagać chorym i ubogim. To była fundamentalna, podstawowa inspiracja. Kierował się prostą intuicją - powtarzał, że w chorej osobie jest Chrystus, który cierpi, w ubogiej - Chrystus, który potrzebuje pomocy. Natomiast w chorym i ubogim Chrystus mieszka "podwójnie".
Gdy zaczynał budowę, nie miał nic. Ale nagle zaczęły spływać ofiary od ludzi z całego świata. W 1956 r. zainaugurowano działalność Domu Ulgi w Cierpieniu, w którym mam zaszczyt pracować. Szpital miał być jak świątynia wiedzy i wiary. Bo jeśli w chorym jest Chrystus, to dom dla chorych ma być świątynią.
O. Marciano Morra: - A czy ja mogę jeszcze coś dodać?
Proszę.
Bo wizerunek o. Pio jest dość posępny, a nie chciałbym, by jego czciciele myśleli, że był on mrukowaty. Pewnego dnia przechodził korytarzem, w którym czekało na niego wielu ludzi, m.in. malarz, który wykonał jego portret. Obraz nie za bardzo mu się udał - twarz o. Pio przypominała rozbójnika. Kapucyn, wiedząc dobrze, że to jego podobizna, zapytał artystę: "Co to za brat, którego namalowałeś?". "To jest ojciec. Chciałbym prosić o dedykację i podpis na tym obrazie" - odpowiedział malarz. "Dajcie mi pióro" - rzekł święty. I napisał: "Nie bójcie się, to jestem ja, o. Pio".
Źródło:
Magdalena Guziak-Nowak / Przewodnik Katolicki
Subskrybuj:
Posty (Atom)

