czwartek, 23 kwietnia 2015

Adoracja Najświętszego Sakramentu 23.04.2015

Zapraszamy na dzisiejszą wieczorną Adorację Najświętszego Sakramentu w Domu Misyjnym w Swarzewie

23.04.2015, godz. 20.00

Misjonarze Krwi Chrystusa

"Polsko, uwierz w swoją wielkość" czyli Polscy biskupi mówią „Dość!”



"Polsko, uwierz w swoją wielkość" czyli Polscy biskupi mówią „Dość!”


16 Polskich Biskupów staje w obronie Polski i wiary. Wspólne „non possumus” naszych Hierarchów. Książkę "Polsko, uwierz w swoją wielkość" musisz mieć w swoim domu, KONIECZNIE!

„Naród bez dziejów, bez historii, bez przeszłości, staje się wkrótce narodem bezdomnym, bez przyszłości. Naród, który nie wierzy w wielkość i nie chce ludzi wielkich, kończy się. Trzeba wierzyć w swą wielkość i pragnąć jej.” Kard. Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia.




Książka ta jest wyrazem sprzeciwu wobec triumfujących od kilku lat treści i tonu antypolskiej oraz antychrześcijańskiej propagandy. Wielu ludzi dostrzega zło, sądzą jednak, że są wobec niego bezsilni. Dzieło to dowodzi, że głos w obronie moralności, tradycji, polskości, normalności, w obronie uczciwości, a przeciwko chciwości wcale nie jest w Polsce odosobniony, także wśród hierarchów Kościoła. Naród polski przez wieki słuchał głosu swoich biskupów – oni i teraz nie zamilkli! Tyle że marnie słychać ich w medialnym jazgocie.


Zwalczanie i odrzucanie prawd ewangelicznych oraz nauki Kościoła skutkuje negatywnie w każdej sferze ludzkiego życia. W tej niespotykanej książce 16 hierarchów porusza wiele najbardziej aktualnych tematów (52 artykuły!). To kompendium pokaźne i reprezentatywne, choć oczywiście głosów takich jak tutaj rozlega się w kraju znacznie więcej. Biskupi potrafią zatroszczyć się nie tylko o zagubionych moralnie, ale i o upadającą hutę, o tracących pracę, o emigrujących za chlebem, o śledztwo smoleńskie… Niepokoją ich bezduszna biurokracja, łamanie sumień, znieczulenie społeczne, katastrofalny poziom ochrony zdrowia czy szkolnej edukacji, itd. Odważnie walczą o Polskę duchową, ale i tę materialną. Biskupi napominają, nieraz napiętnują, ale stawiają przy tym diagnozy. Kto i kiedy skorzysta z ich oczywistych recept?

Głos hierarchów winien być z oczywistych powodów szczególnie doniosły. Dlaczego jest akurat odwrotnie? Trzeba przeczytać to kompendium, a odpowiedź przyjdzie sama. Przekaz ten obnaża ułudę i kłamstwa. Hierarchowie nasi posługują się przeważnie wspaniałym językiem polskim, są bardzo oczytani; przekazują wiedzę i prawdę z autentycznym talentem literackim. 80 znakomitych zdjęć, głównie mistrza Adama Bujaka, czyni przekaz słowny jeszcze bardziej wymownym i sugestywnym.

Rozdziały:

1. Niepodległość i suwerenność

2. Odpowiedzialność władzy

3. Hekatomba smoleńska

4. Świat nieludzki

5. Kościół nie będzie milczeć


Autorzy:

Bp Ignacy Dec

Abp Wacław Depo

Bp Antoni Dydycz

Abp Andrzej Dzięga

Kard. Stanisław Dziwisz

Bp Edward Frankowski

Abp Stanisław Gądecki

Abp Sławoj Leszek Głódź

Abp Henryk Hoser

Abp Marek Jędraszewski

Abp Józef Kupny

Bp Wiesław Mering

Abp Józef Michalik

Bp Stanisław Napierała

Bp Krzysztof Zadarko

Bp Józef Zawitkowski

Fotografie: Adam Bujak


Oto fragment:

Kierownictwa wielu partii wszakże stawiają się de facto ponad Bogiem i ponad sumieniem. Tymczasem nawet osobnicy bezgranicznie zatwardziali w swej niewierze powinni pojąć przynajmniej to, że życie bez sumienia prowadzi w konsekwencji do najgorszego, nawet do masowych zbrodni, jeśli nie wykonywanych osobiście, to gładko akceptowanych – analizą przykładów potwierdzających ten wniosek można by zapełnić całe tomy. Dlatego też słowo hierarchów, uargumentowane słowo stałego sprzeciwu wobec zła, powinno być nagłaśniane i popularyzowane z całej mocy. Jest, jak wiemy, dokładnie odwrotnie. Za to „mądrości” byle celebryty, znanego z jakiegoś skandalu bądź tylko z tego, że jest znany, serwuje się społeczeństwu na każdym kroku niczym prawdy objawione. Robi się to po to, by ludzi ogłupiać, bo ogłupionym łatwo mydlić oczy, łatwo takimi rządzić. Dlatego zastanówmy się, skąd czerpiemy wiedzę o Kościele, zwłaszcza gdy słyszymy różnych jego „naprawiaczy”; ci tak bardzo „zatroskani”, wprost lamentujący nad tym, co dzieje się z Kościołem, są jakże często po prostu jego podstępnymi wrogami.

Któż więc ma stanąć w obronie godności człowieka i w obronie jego – normalności? Bo właśnie normalność jest ze wszech stron atakowana! Ludzka normalność jest głównym celem napaści współczesnego Zła. Nowi władcy jawnie zaczęli stanowić złe prawa, gardząc i szydząc z prawa naturalnego. Im wolno regulować ludzkie życie, a Kościołowi – nie wolno na ten temat nawet wspominać. A przecież te „postępowe” regulacje sięgają brutalnie w głąb rodziny, w głąb dzieciństwa, ingerują w najintymniejsze zakamarki duszy i ciała. Któż więc stanie w obronie godności człowieka, jak nie przywódcy Kościoła…

Teraz prawdy się nie bada, nie docieka, lecz – stanowi. Pogarda i szyderstwo zastąpiły dyskusję merytoryczną. Nieustannie szermuje się pojęciami wyabstrahowanego postępu, tolerancji wobec każdej nienormalności; ostatnio toczy się już np. całkiem serio dyskusja – uniwersytecka, profesorska! – o legalizacji kazirodztwa. Nowi ideologowie obwieścili światu, że nie trzeba już bać się nie tylko Boga i praw natury, ale i własnego sumienia. Bać się trzeba natomiast – nienowoczesności!

Szykuje się jakiś zbiorowy obłęd. Kolejny. 70 lat temu wydawało się, że pokonane zostało jedno zbiorowe szaleństwo, brunatne. 25 lat temu odetchnęliśmy z ulgą, że z drugim, czerwonym, też się człowiek uporał. Tymczasem wyrasta kolejna wielogłowa hydra. Pożera już ona nie tylko człowieka wierzącego, ale i ubogiego. Bowiem wyszydzenie odwiecznych zasad moralnych i prawa naturalnego doprowadziło w konsekwencji do bezkarnego rozpasania chciwości. Chciwości, która staje się nie tylko pospolitym bodźcem działania wielu ludzi, lecz ubierając się w uczone teorie, podstawą różnych praw ekonomicznych i gospodarczych. Z jakąż łatwością i w majestacie ustaw likwiduje się w naszym kraju największe nawet środowiska pracy… Po stoczniowcach przyszła kolej na górników. Ci sami twórcy prawa, lekką ręką likwidujący kopalnie, chronią ustawami ekstremy wszelkiej maści, uznając seksualizację społeczeństwa za misję dziejową. Szykuje się nawet ustawę, która pośle nas do więzienia za nazwanie zboczonym tego, który całkowicie zboczył od normy i natury. To typowe postępowanie, znane nie od dziś: zło będą chronić ustawy stanowione przez złych ludzi lub ludzi wobec zła uległych. Uległych nawet nie ze strachu, lecz jakże często właśnie z chciwości.

Wielu ludzi dostrzega zło, lecz sądzą, że są wobec niego bezsilni. Myślą tak, bowiem wykazuje się im, że w swoim rozumowaniu są nie tylko nienowocześni, lecz również – odosobnieni. Ten efekt można uzyskać prostym sposobem: wystarczy opanować potężną tubę telewizyjną i przez nią nagłaśniać nową ideologię i jej nienormalnych liderów oraz wyznawców, a przemilczać na przykład – hierarchów Kościoła katolickiego. Jest bowiem tak, że człowiek przemilczany lub słabo słyszalny jakby nie istniał. Jeśli już nawet gdzieś wyrwie się mocniejszy głos sprzeciwu wobec „nowoczesnego” zła, to przedstawia się go jako głos sporadyczny, dziwaczny i odosobniony. Właśnie – odosobniony. Ta książka ma być dowodem, że głos w obronie moralności, tradycji, polskości, normalności, w obronie uczciwości, a przeciwko chciwości, że taki głos wcale nie jest w Polsce odosobniony.

Naród polski przez wieki słuchał głosu swoich biskupów – oni i teraz nie zamilkli! Tyle że marnie ich słychać w medialnym jazgocie. Owszem, wyraźnie słychać ich np. w katedrze, czasem nawet trochę szerzej na terenie diecezji, ale na te czasy to stanowczo za mało. Za mało, bo mają bardzo ważne rzeczy do przekazania, dotykające nie tylko akurat zgromadzonych w świątyni wiernych, lecz cały naród.

Zwalczanie i odrzucanie nauk oraz prawd ewangelicznych skutkuje negatywnie na wielu polach, praktycznie w każdej strefie ludzkiego życia. Dlatego też hierarchowie poruszają w swych wystąpieniach, tak jak w tej książce, bardzo wiele tematów. Potrafią zatroszczyć się nie tylko o zagubionych moralnie, ale i o upadającą hutę, o tracących pracę, o emigrujących za chlebem. Niepokoją ich bezduszne rządy, łamanie sumień, znieczulenie społeczne, katastrofalny poziom ochrony zdrowia oraz szkolnej edukacji, itd. W tej książce pokazują, kim są, co naprawdę myślą – jak walczą o Polskę duchową, ale i tę materialną. Oczywiście to kompendium, choć pokaźne, nie zawiera wszystkich wypowiedzi polskich hierarchów dotyczących życia w naszym kraju; to przegląd z ostatnich paru lat i daleko mu do miana całości. Sądzę jednak, że jest reprezentatywny. Biskupi napominają, nieraz napiętnują i stawiają przy tym diagnozy. Chcą także leczyć i wiedzą, jak to robić. Kto i kiedy skorzysta z ich prostych i oczywistych recept?

W Kościele rzecz jasna nie tylko biskupi walczą o normalny kształt kraju, o jego wiarę i polskość, ale głos hierarchów winien być z oczywistych powodów najdonioślejszy. Dlaczego nie jest? Trzeba przeczytać to kompendium, a odpowiedź przyjdzie sama. Ich przekaz daleki jest od oficjalnej propagandy, obnaża ułudę i kłamstwa nie tylko nowych ideologów, ale także różnych agentów wpływu ze Wschodu i Zachodu. Hierarchowie nasi posługują się przeważnie wspaniałym językiem polskim, są bardzo oczytani; przekazują wiedzę i prawdę z autentycznym talentem literackim (to też było jednym z kryteriów wyboru tekstów do tej publikacji). Demonstrują jedność przekazu i zarazem bogactwo stylów wypowiedzi.

Źródło: http://www.fronda.pl/a/polsko-uwierz-w-swoja-wielkosc-czyli-polscy-biskupi-mowia-dosc,50397.html

środa, 22 kwietnia 2015

Szatan - to nie mit, on istnieje naprawdę!

"Trzeba przyznać, że istnieje dzisiaj wśród chrześcijan problem odnośnie do istnienia demonów. Czy jest on mitem czy rzeczywistością? Czy Szatana należy może przenieść w królestwo upiorów?

Kardynał L. J. Suenens, arcybiskup emerytowany z Bruxelles-Malines, powołany z racji swych funkcji do pogłębiania doktryny katolickiej o złych aniołach, szkicuje następujący obraz wiary współczesnych chrześcijan, co do istnienia demonów: "Trzeba przyznać, że istnieje dzisiaj wśród chrześcijan problem odnośnie do istnienia demonów. Czy jest on mitem czy rzeczywistością? Czy Szatana należy może przenieść w królestwo upiorów? A może jest on symbolicznym uosobieniem Zła, szkaradnym wspomnieniem z epoki przednaukowej, która już przeszła?

Wielu chrześcijan optuje za mitem: ci, którzy akceptują jego rzeczywiste istnienie, czują się nieswojo, jakby przyhamowani w mówieniu o demonie z obawy, aby nie okazali się solidarni z ikonografią ludową, która go przedstawia, albo nie obeznani z postępami nauki. Katecheza, kaznodziejstwo, nauczanie teologiczne na uniwersytetach lub w seminariach zazwyczaj omijają to zagadnienie. A również tam, gdzie dyskutuje się o istnieniu demona, nie rozpatruje się jego działania i jego wpływu w świecie. Demonowi udało się ujść za anachronizm; jest to szczyt jego sukcesu, jako milczka. W tych warunkach chrześcijanin dzisiaj musi mieć odwagę do stawiania czoła prostej ironii i pobłażliwemu uśmiechowi swoich współczesnych! Jest to tym bardziej prawdziwe, że uznanie istnienia demona nie pasuje do tego, co Leon Moulin nazywa optymizmem pelagiańskim naszej epoki. Jak nigdy dotąd, chrześcijanin jest wezwany, aby zawierzył Kościołowi i pozwolił się przezeń kierować...".

Obraz nakreślony przez kardynała Suenens'a wydaje się zbyt ponury. Byłby on może jeszcze bardziej ponury, gdyby się przeanalizowało opinie chrześcijan, czy wierzą w istnienie diabła; tak są one różne. Czyż wielu nie uważa pokus diabła za sprawę dotyczącą pewnej elity duchowej, świętych? Zwyczajni chrześcijanie zaś nie są według nich przedmiotem ataków i zasadzek Szatana. Istnienie Szatana? Tak! Ale jako niebezpieczeństwo dla wszystkich i każdego z osobna? Nie!
Jednakże, jak naucza Kościół, wszyscy i każdy z osobna mogą stać się przedmiotem zasadzek i ataków diabła, tak jak z drugiej strony, wszyscy i każdy z osobna mogą cieszyć się towarzystwem braterskim Anioła Stróża. Dlatego jest ważne, aby chrześcijanie opierali się w tym względzie na doktrynie wiary.

SZATAN W NASZYM CODZIENNYM ŻYCIU

Gdy Kościół w modlitwie Komplety wraz ze św. Piotrem zachęca ludzi do czuwania, do trzeźwości i do modlitwy wobec ich nieprzyjaciela, który krąży wokół nich jak lew ryczący szukając, kogo pożreć (por. l P 5, 8), czyż nie myśli o wszystkich swoich dzieciach? Kiedy ze św. Pawłem (por. Ef 6, 12) Sobór Watykański II przypomina wiernym, że muszą toczyć oni walkę, nie tylko przeciw ciału i krwi, ale również przeciw mocom ciemności, czyż nie kieruje się do wszystkich dzieci Kościoła? (por. KK, 35)

Jak dokonują się więc, te ataki Szatana w życiu codziennym? Jest to zagadnienie ważne, które zasługuje na wyjaśnienie. Jeśli przejrzycie publikacje chrześcijańskie (książki, periodyki, druki), które piszą na temat diabła, stwierdzicie często ku waszemu zaskoczeniu, że ich autorzy rozpatrują dokładnie wszystko, z wyjątkiem tego szczególnego punktu, jakim jest: konkretne działanie diabła w życiu zwyczajnych ludzi.

Kardynał Suenens zauważa, że: "Nawet tam, gdzie dyskutuje się o istnieniu diabła, nie rozpatruje się jego działania...". Z wielką erudycją pewni teologowie będą wam mówili o demonach w starożytnym wschodzie, w starożytności greckiej i łacińskiej. Opiszą wam miejsce demonów w myśli i zwyczajach Średniowiecza. W końcu wyłożą wam demonologię Ojców i Doktorów Kościoła oraz teologów współczesnych. Ale ci uczeni autorzy po wiedzą wam mało, albo nic o tym, o czym chcielibyście więcej wiedzieć, jako stworzenia zdążające ku waszemu celowi wiecznemu: o konkretnym sposobie działania demonów w waszym codziennym postępowaniu. Co mnie obchodzą badania i spekulacje demonologii, jeśli ignoruję prawdy objawione przez samego Boga o działaniu tych strasznych istot, które nieustannie krążą wokół mnie, by mnie odciągnąć z właściwej drogi i oddalić od Boga?

Jest na pewno pożyteczne mówienie nam o rozmaitych działaniach Szatana, które prowadzą aż do obsesji i opętania, oraz o tym, w jaki sposób należy pouczać wiernych o różnych formach egzorcyzmów, uwzględniając, że ten duży (egzorcyzm) zarezerwowany jest dla biskupa i jego delegatów. Jest również zbawienne ukazanie wiernym poprzez hagiografię, jakie demony są zdolne płatać przyjaciołom Boga, jak np. św. Franciszkowi z Asyżu, św. Pawłowi od Krzyża założycielowi Pasjonistów, św. Proboszczowi z Ars, św. Janowi Bosko i bliższemu nam Ojcu Pio z Pietralciny. Oni je zobaczyli we wszystkich odmianach: można to spokojnie powiedzieć, wychodząc z ich osobistych zwierzeń! Bóg może dopuścić, aby gorliwsi jego słudzy byli poddani pokusom i niezwykłym okrucieństwom w celu ich oczyszczenia i postępu duchowego.

Z pewnością jest jeszcze bardziej pożyteczne i zbawienne poznać także, i przede wszystkim, zachowanie się i sztuczki Szatana względem zwykłych wiernych.

BÓG TYLKO MOŻE UJARZMIĆ SZATANA

Oświecony bowiem przez Objawienie i kierowany przez zdrową filozofię Kościół; naucza mnie, że demon ma pewną moc nade mną. Może ona być dla mnie też fatalna. Diabeł, jeśli nie może dojść wprost do mojej inteligencji i mojej woli, władz całkowicie duchowych, dostępnych tylko Bogu, to swoją mocą może on ugodzić w moje zmysły zewnętrzne, jak wzrok, dotyk, słuch, i moje zmysły wewnętrzne, jak pamięć, fantazja i wyobraźnia. Wyjąwszy interwencję Boga, żadna siła ludzka nie może przeszkodzić Szatanowi w działaniu, na przykład na mój wzrok lub na moją wyobraźnię. Żaden mur obronny, żadne drzwi pancerne, żadna straż przyboczna nie mogłyby przeszkodzić działaniu diabła na pamięć lub wyobraźnię człowieka. Jakkolwiek ścisła byłaby klauzura Karmelu, to i ona nie mogłaby przeszkodzić Szatanowi w przejściu przez mury; tak jak dźwięk przechodzi przez ścianę - w celu wniesienia obrazów świata, dla spowodowania rozterki w duszy zakonnicy, niepewnej swego powołania, i skłonienia jej do wystąpienia. Bez względu na to, jak sumienna byłaby matka rodziny w wypełnianiu swojego obowiązku wychowawczyni, nie mogłaby ona przeszkodzić diabłu, aby ten rozwijał w wyobraźni jej dzieci serię wstrząsających obrazów. Niezależnie od tego jak wielki byłby autorytet kapłana i jak promieniująca wydawałaby się jego świętość, nie potrafiłby on ustrzec się od podstępnych ataków Szatana w jego pamięci i wyobraźni. Pokrótce św. Proboszcz z Ars powiedziałby, że nie należy myśleć, iż jest jakieś miejsce na ziemi, gdzie możemy uniknąć walki, którą nam narzuca demon za pośrednictwem naszej wyobraźni i pamięci: "Spotkamy demona wszędzie, i wszędzie będzie starał się on wyrwać nam niebo, ale wszędzie i zawsze możemy być zwycięzcami".
Współczesny mistrz życia duchowego, Ojciec Joseph de Guibert SJ, tak opisuje władzę i jednocześnie granice działania demona na naszą zmysłowość i wyobraźnię: "Sugestia zewnętrzna (demona) nigdy nie dosięgnie inteligencji i woli w inny sposób, jak tylko pośrednio. Demony bowiem nie mogą osiągnąć tych władz inaczej, jak tylko poprzez nasze zmysły, poprzez słowo wymówione lub pisane lub jeszcze poprzez różne uczucia, wzrok, dotyk... wywołane w nas, i które ożywiają wyobraźnię i świadomość naszej duszy; demony mogą działać bezpośrednio tylko na naszą zmysłowość i wyobraźnię. Mogą więc obudzić w nas obrazy, ugrupować je i w ten sposób podsunąć nam myśli, wzniecić poruszenia naszej zmysłowości i reakcje naszej woli, ale nie mogą nigdy dotrzeć do naszych władz duchowych. Demony mogą jednak to, czego ludzie nie mogą, na mocy ich działania bezpośredniego na nasze zmysły wewnętrzne, na naszą wyobraźnię, na naszą zmysłowość i reakcje organiczne głębsze od naszego ciała. Tam będzie właściwe pole ich działalności kusicielskiej. One spowodują w nas wyobrażenia fałszywych związków, sprowokują w nas różne obawy, nieuporządkowane poruszenia, itp.". Moc i niemoc demonów! Mogą powodować w naszym życiu psychicznym takie poruszenie uczuciowe i porywy namiętne, których żaden psycholog nie potrafiłby wywołać. A jednocześnie są trzymane na wodzy przez Boga, który "z tymi, którzy go miłują współdziała we wszystkim dla ich dobra" (Rz 8,28). Zawładnięcie demona nad naszymi wewnętrznymi władzami zmysłowymi (pamięć, wyobraźnia, fantazja) może doprowadzić aż do sparaliżowania działania naszej inteligencji i naszej woli. A więc jest to wtedy obsesja, a w skrajnych przypadkach opętanie diabelskie. Większość zła przedostaje się w ten sposób.

Moment decydujący: oświecona świadomość rozpoznaje sugestię diabła i dostrzega w niej złośliwość. Wola znajduje się, więc wobec dylematu: czy zgodzić się na zło, czyje oddalić. A jeśli wola się przeciwstawia? Jest to porażka diabła. A jeśli godzi się na sugestię zła? Wtedy jest to pierwsze zwycięstwo Szatana. Za nim pójdą następne zwycięstwa, ponieważ raz zaakceptowany, chwyci w swoje śmiertelne szpony jak wampir. W ten sposób świadomość psychiczna człowieka może stać się teatrem straszliwego pojedynku. Św. Jan od Krzyża, bardziej może niż jakikolwiek inny mistrz życia duchowego, wyjaśnił dramatyczny charakter wyboru, którego rozum ludzki musi dokonać wobec przedmiotów ukazanych mu przez wyobraźnię. Mieć opanowane własne zmysły, a w szczególności posiadać doskonałą kontrolę własnej pamięci imaginacyjnej, oznacza - bronić "bramy i wejścia duszy". Oznacza to trzymanie Złego w szachu.

Można by powiedzieć, że z genialną przenikliwością św. Jan od Krzyża opisuje zawładnięcie przez demona pamięcią i wyobraźnią, a poprzez nie nad umysłem człowieka i jego postępowaniem. Poprzez wiedzę zarejestrowaną przez pamięć i wyobraźnię, pisze święty, demon może mieć wielki wpływ na duszę. "Demon bowiem może podsunąć inne formy, poznania i rozważania, i za ich pośrednictwem może oddziaływać na stan duszy poprzez pychę, skąpstwo, złość i zazdrość, może wzbudzić nieuzasadnioną nienawiść i próżną miłość, i oszukać duszę na wiele innych sposobów. Ponadto, zwykł on w taki sposób zestawiać i motywować różne rzeczy w fantazji, że fałszywe wydają się prawdziwymi, a prawdziwe zaś fałszywymi. Można powiedzieć, że większa część oszustw i zła, które demon wyrządza duszy wchodzi do niej przez te poznania i rozważania pamięci". Czytajmy dobrze: większa część zła..., większa część oszustw... To oznacza, że moce demona objawiają się głównie nie w istotach wyjątkowych przez nie opętanych, co jest przedmiotem potencjalnych egzorcyzmów, ale w głowie i w sercu ludzi pospolitych, i to z upływem godzin i dni, bez wiedzy ogromnej większości mężczyzn i kobiet, młodych i mniej młodych, uczonych i nieuczonych. Demon stara się nieustannie przenikać pamięć i wyobraźnię ludzi, aby realizować swoje dzieło nienawiści i kłamstwa Na całej powierzchni ziemi mnóstwo diabelskich legionów wdziera się nieustannie w działanie pamięci i wyobraźni ludzi, po to, aby oderwać ich od Boga. Czyż nie jest to prawdziwa i rzeczywista wojna, w wymiarach globu ziemskiego, oczywiście niewidzialna, ale wciąż realna?

JEGO WPŁYW ROZCHODZI SIĘ JAK TRUJĄCY GAZ

Jeśli chodzi o demonologię św. Jana od Krzyża, karmelitański teolog Ojciec Lucien-Marie de Saint- Joseph, zauważa: "Święty wie, że piekielny demon jest najsilniejszym i najpodstępniejszym nieprzyjacielem człowieka, najtrudniejszym do odkrycia. Zły, zręcznie wykorzystuje świat i ciało, jako swoich najwierniejszych sprzymierzeńców. Święty nie obawia się powiedzieć, że demon przyczynia się do upadku wielkiej ilości zakonników dążących do doskonałości. Oczywiście, że nie prowadzi ich do całkowitego upadku, ale utrudnia im realizowanie ich ideału świętości. Niech się podśmiewa, kto chce; nie ma potęgi ludzkiej, tak zbliżonej do jego, i dlatego tylko potęga Boska jest zdolna go pokonać, i tylko światło Boskie jest zdolne odkryć jego podstępy". "Można by rzec, że w przedsionku duszy, w obszarze granicznym, gdzie spotyka się duch i materia, diabeł rozwija swoje energie - pisze pewien autor duchowny. Im mniej zmysły są zdyscyplinowane, tym skłonność do przyjemności jest silniejsza; im bardziej dominuje pycha, tym wrażliwsza jest fantazja, a zatem łatwiejsza i pewniejsza jest akcja Szatana". Ojciec Sertillanges OP rozwija analogiczne refleksje: "Diabeł może wejść w nurt naszych skłonności, w uśmiech rzeczy, które nas oczarowują; może nalegać na to, co ulega; może stawiać opór temu, co się wzbija. Jego wpływ rozchodzi się jak trujący gaz, który wchłaniamy nieświadomie". Zrozumiała zatem, staje się rola, jaką święci przypisują ascezie: opanowanie wyobraźni, kontrolowanie pamięci. Od tego zależy postępowanie człowieka i jego przeznaczeniewieczne. Wystarczy niekiedy zapałka, aby zapalić las. Szkodliwe wyobrażenie może skłonić do złego życia. Szatan o tym wie.

Jerzy Grzesiek/Facebook

Oto jestem

wtorek, 21 kwietnia 2015

Trzecia Tajemnica Fatimska...ostrzega Polskę

„Anioł z ognistym mieczem stojący po lewej stronie Matki Bożej przypomina podobne obrazy z Apokalipsy. Przedstawia groźbę sądu, wiszącą nad światem" - kard. Joseph Ratzinger.

„Wiemy dobrze, że Duch tchnie kędy chce (J 3,8). Wiemy też, że Kościół wymaga od wiernych zachowania ustawicznych praw i jeśli często okazuje się ostrożnym i nieufnym względem możliwych złudzeń duchowych u tych, którzy przejawiają niezwykłe fenomeny, to jednak jest i chce być pełen uznania dla doznań nadprzyrodzonych, udzielanych niektórym duszom lub też względem faktów cudownych, które niekiedy Bóg raczy włączać niezwykle do biegu naturalnego zajść życiowych”. (papież Paweł VI Audiencja Generalna 29.11.1972)

Orędzie fatimskie jako ostrzeżenie i naglące wezwanie Matki Bożej do nawrócenia „nie jest jednorazowe. Jej apel musi być podejmowany z pokolenia na pokolenie, zgodnie z nowymi»znakami czasu« – mówił Jan Paweł II. „Trzeba nieustannie do niego powracać. Trzeba go podejmować wciąż na nowo”. W obecnej sytuacji, w jakiej znajduje się Polska, orędzie fatimskie jest szczególnie aktualne. W sposób niezwykle dramatyczny, poprzez przekazanie trzyczęściowej tajemnicy oraz spektakularny cud słońca, Matka Boża przypomniała ewangeliczną prawdę, że ludziom do szczęścia, tak naprawdę, potrzebny jest tylko Wszechmocny Bóg, który stworzył nas dla siebie i pragnie podzielić się z nami pełnią szczęścia. My ze swej strony powinniśmy ze wszystkich sił dążyć do zjednoczenia z Nim, krocząc trudną i wąską drogą wiary. Trzyczęściowe orędzie Matki Bożej jest orędziem Ewangelii. Zostało przekazane dzieciom podczas objawienia 13.07.1917 r.

1. W pierwszej części Matka Boża ukazała dzieciom przerażającą wizję piekła. W ten sposób przypomniała prawdę Ewangelii, że odrzucając Boga, człowiek wybiera piekło. Wieczne piekło jest więc realną rzeczywistością, do której ludzie konsekwentnie dążą, jeżeli żyją tak, jakby Bóg nie istniał, i kierując się logiką egoizmu, odrzucają niezmienne normy moralne, traktują zło jako dobro, a dobro jako zło. Największym nieszczęściem, jakie może spotkać człowieka, jest więc wieczne potępienie. Z własnej winy można doprowadzić siebie do takiej zatwardziałości serca, że znienawidzi się Boga i w chwili śmierci świadomie wybierze piekło.

2. W drugiej części tajemnicy podany jest najskuteczniejszy sposób ratunku przed piekłem. Jest nim głęboka wiara, której możemy się najlepiej nauczyć przez poświęcenie się Niepokalanemu Sercu Maryi. Ona najpełniej z ludzi doświadczyła trudu serca związanego z ciemną nocą wiary. Wierzyła w sposób heroiczny. W sytuacjach po ludzku beznadziejnych wierzyła nadziei wbrew ludzkiej nadziei i dlatego jest najlepszą Nauczycielką oraz Przewodniczką na drodze wiary prowadzącej pod krzyż Jej Syna, naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Oddając się całkowicie do dyspozycji Maryi, będziemy uczyć się wierzyć i zawsze Bogu ufać. Ma to się wyrazić: 1. – w odwróceniu się od grzechu; 2. – w codziennej modlitwie (szczególnie jest polecany różaniec i lektura Pisma św.); 3. – w comiesięcznej spowiedzi i jak najczęstszym przyjmowaniu Jezusa w Eucharystii.

3. Trzecia część tajemnicy mówi o historycznych konsekwencjach kryzysu wiary i moralności, a więc o tym, jakie mogą być skutki odrzucenia fatimskiego orędzia. Ponieważ wezwanie do pokuty i nawrócenia zawarte w orędziu nie zostało przyjęte tak, jak być powinno, wobec tego jesteśmy świadkami, że to proroctwo w dużej mierze się spełniło. Siostra Łucja, jedyny żyjący świadek objawień, tak pisała w liście do Ojca Świętego: „A chociaż nie oglądamy jeszcze całkowitego wypełnienia się ostatniej części tego proroctwa, widzimy, że stopniowo zbliżamy się do niego wielkimi krokami. Nastąpi ono, jeżeli nie zawrócimy z drogi grzechu, nienawiści, zemsty, niesprawiedliwości, łamania praw człowieka, niemoralności, przemocy itd. I nie mówmy, że to Bóg tak nas karze; przeciwnie, to ludzie sami ściągają na siebie karę. Bóg przestrzega nas cierpliwie i wzywa do powrotu na dobrą drogę, szanując wolność, jaką nam podarował; dlatego to ludzie ponoszą odpowiedzialność”.

Kochający Bóg przygotował nam wspaniałą przyszłość, jednak gdy odrzucamy życie z Nim, czekają nas przerażające konsekwencje tego wyboru: wojny, nienawiść, zniszczenie, cierpienie i śmierć.

Opublikowany tekst trzeciej tajemnicy fatimskiej ma charakter proroczej wizji. Kardynał Ratzinger wyjaśnia: „Anioł z ognistym mieczem stojący po lewej stronie Matki Bożej przypomina podobne obrazy z Apokalipsy. Przedstawia groźbę sądu, wiszącą nad światem. Myśl, że świat może spłonąć w morzu ognia, nie jawi się już bynajmniej jako wytwór fantazji: człowiek sam przez swe wynalazki zgotował na siebie ognisty miecz”. Tej niszczącej sile zła może się przeciwstawić tylko Matka Boża z ludźmi, którzy przyjmują jej wezwanie do pokuty i nawrócenia.

Prorocza wizja trzeciej tajemnicy fatimskiej w symboliczny sposób mówi o wielkich prześladowaniach, cierpieniach i męczeństwie wielu wyznawców Chrystusa, wśród których są również kapłani, biskupi oraz papieże dwudziestego wieku. Wielkie zniszczenia i prześladowania są spowodowane przez ludzi zniewolonych przez ateistyczne ideologie walczące z Bogiem, a w sposób szczególny przez komunizm. Miejsce tych dramatycznych wydarzeń przedstawione jest w symbolicznym obrazie. Papież, biskupi, kapłani, zakonnicy, zakonnice wchodzą na stromą górę, na której szczycie jest wielki krzyż. „Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł, modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami złuku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji (...)”.

W tej prorockiej wizji w sposób syntetyczny został ukazany obraz wielkich zniszczeń, cierpienia, prześladowań, męczeństwa chrześcijan oraz wojen, które miały lub mają nastąpić jako skutek odrzucenia przez ludzi ewangelicznego wezwania do nawrócenia i wiary w Ewangelię, które zostało zawarte w fatimskim orędziu.

Z perspektywy 83 lat od objawień fatimskich możemy stwierdzić, że w widzeniu opisanym w trzeciej części tajemnicy dają się rozpoznać dramatyczne wydarzenia kończącego się stulecia. W minionym XX wieku, na skutek wielkiego kryzysu wiary, doszli do władzy ateiści zarówno w wydaniu komunistycznym, jak i faszystowskim oraz masońskim. Ateizm ten doprowadził do największych zbrodni ludobójstwa w historii ludzkości, moralnej degeneracji społeczeństw, do upadku kultury, straszliwego zniewolenia przez podeptanie podstawowych praw osoby ludzkiej. Więcej chrześcijan zginęło w XX wieku z powodu nienawiści do ich wiary aniżeli w ciągu pierwszych XIX wieków od narodzenia Chrystusa. W tym czasie Kościół przeszedł prawdziwą Drogę Krzyżową. Kardynał Ratzinger wyjaśnia, że „w drodze krzyżowej minionego stulecia postać Papieża odgrywa szczególną rolę. W obrazie uciążliwego wchodzenia na szczyt góry można z pewnością dostrzec jednocześnie odwołanie do różnych papieży, którzy poczynając od Piusa X aż do obecnego Papieża mieli udział w cierpieniach swojego stulecia i starali się iść przez nie drogą wiodącą ku krzyżowi. W wizji również Papież zostaje zabity na drodze męczenników. Czyż Ojciec Święty, kiedy po zamachu z 13 maja 1981 r. polecił przynieść sobie tekst trzeciej tajemnicy, mógł nie rozpoznać w nim własnego przeznaczenia? Tamtego dnia znalazł się bardzo blisko granicy śmierci i sam tak wyjaśniał potem swoje ocalenie: »macierzyńska dłoń kierowała biegiem kuli i Papież (...) w agonii (...) zatrzymał się na progu śmierci« (13 maja 1994 r.). Fakt, iż »macierzyńska dłoń« zmieniła bieg śmiercionośnego pocisku, jest tylko jeszcze jednym dowodem na to, że nie istnieje nieodwołalne przeznaczenie, że wiara i modlitwa to potężne siły, które mogą oddziaływać na historię, i że ostatecznie modlitwa okazuje się potężniejsza od pocisków, a wiara od dywizji”.

Trzecia część tajemnicy fatimskiej jest dramatycznym ostrzeżeniem przed ateizmem, ponieważ największym zagrożeniem dla ludzkości jest odrzucenie Boga i Jego praw, zarówno przez ateizm w wydaniu komunistycznym czy propagowanym przez New Age, jak i przez ateizm ukryty w tej najbardziej rozpowszechnionej mentalności życia takiego, jakby Bóg nie istniał. Jest to niezwykle poważne ostrzeżenie dla Polaków w obecnym momencie dziejów naszego narodu.

Orędzie fatimskie w swojej drugiej części mówi, że niektóre narody mogą zginąć. To ostrzeżenie brzmi poważnie i wzywa do nawrócenia, ponieważ zaniedbanie modlitwy, lekceważenie sakramentów, życie takie, jakby Boga nie było, praktyczny materializm i upadek moralności – wszystko to prowadzi do otwartego odrzucenia Boga oraz do degeneracji moralnej i biologicznej całego narodu. Wielu Polaków nie chce słuchać głosu sumienia, głosu zdrowego rozsądku i tego, co Chrystus mówi poprzez Ewangelię i nauczanie Kościoła. Wielu dało się uwieść propagandzie lewicowych i liberalnych środków masowego przekazu, które sączą szatański jad ateizmu, promując demoralizację i kulturę śmierci.
Czy katolicy w Polsce ulegną tej demagogicznej propagandzie i dobrowolnie będą głosować w wyborach prezydenckich i parlamentarnych na ateistów, którzy są za legalizacją aborcji i pornografii, co jest znakiem, że z wrogością odnoszą się do Chrystusa, Kościoła i Jego nauki? Czy polscy katolicy przyjmą ostrzeżenie zawarte w trzeciej tajemnicy fatimskiej, że największym zagrożeniem dla nas wszystkich jest ateizm?

Najnowsza historia uczy nas, że chrześcijanie w Niemczech nie usłuchali fatimskiego orędzia. Zaślepieni pięknymi obietnicami ateisty Hitlera i jego partii w sposób demokratyczny oddali mu władzę. Głosowało na niego 80% Niemców. Nie wolno zapominać, że głosujący na niego ponoszą moralną odpowiedzialność za ten wybór i jego zbrodnicze konsekwencje.

Podczas wyborów trzeba pamiętać, że głosując na polityków należących do partii o antychrześcijańskim programie, który na przykład pragnie zalegalizować mordowanie nie narodzonych czy pornografię, głosuje się przeciwko Chrystusowi i bierze się współodpowiedzialność za zbrodnicze skutki tego rodzaju ustaw oraz rządów ludzi walczących z Bogiem. Nie łudźmy się, nigdy nie osiągniemy szczęścia, ani nawet zwyczajnej stabilizacji gospodarczej, jeżeli będziemy łamali prawo Boże. Jeżeli polscy katolicy nie przyjmą orędzia fatimskiego, nie będą podejmować trudu ciągłego nawrócenia i w wyborach demokratycznie oddadzą władzę w ręce ateistów, to wtedy przyszłość naszej Ojczyzny rysuje się w bardzo czarnych kolorach. Ojciec Święty ostrzega nas: „Nie zapominajmy, że dzieje przyniosły nam straszliwą lekcję, bolesną lekcję wolności nadużytej do obłędu! Nadużytej do obłędu! Czymże była – w kontekście Konstytucji 3 maja – targowica? Ale potem zaczął się na nowo procespozyskiwania wolności za wielką cenę. Tę cenę w wysokiej mierze zapłaciło pokolenie II wojny światowej. Dlatego też pozwólcie mi być dobrej myśli i pomóżciepapieżowi, żeby się nie musiał martwić” (7 czerwca 1991).

Nie można zapominać, że wypełnienie proroctwa fatimskiego nie jest czymś nieuniknionym. To nie jest tak, że przyszłości nie da się już zmienić. Wszystko zależy od postawy ludzi, od ich wolnego wyboru. Jeżeli usłuchamy wezwania do nawrócenia, to wtedy zapowiedziane nieszczęścia nie nastąpią. Jeżeli nie usłuchamy, to będziemy musieli konsumować konsekwencje naszych grzesznych wyborów. Boża sprawiedliwość wyraża się w tym, że największą karą za grzechy są same konsekwencje grzechów. Prorocza wizja trzeciej tajemnicy fatimskiej ostrzega i przypomina, że przyszłość ludzkości oraz Polski uzależniona jest od wolnego wyboru ludzi, od ich opowiedzenia się za Bogiem lub przeciwko Niemu. Ta wielka fatimska przestroga z wezwaniem do pokuty i nawrócenia ma zmobilizować naszą wolę i siły do konsekwentnego kroczenia drogą wiary, do pokuty i wytrwałej modlitwy. Tylko w ten sposób można zapobiec wojnom, przelewowi krwi, degradacji moralnej i biologicznej naszego narodu, nienawiści oraz uchronić siebie i innych od wiecznego potępienia.

Ojciec Święty powiedział w Fatimie, że najistotniejszą treścią orędzia fatimskiego jest wezwanie, aby „modlić się, modlić się i jeszcze raz modlić się”(13 maja 1982 r.). W ten sposób Papież przypomniał, że człowiek oraz naród, który się modli, jest zjednoczony z Bogiem, a więc ma największy skarb i nie ma podstaw do lęku przed przyszłością.
Fatimskie wezwanie do nawrócenia jest skierowane do mnie i do ciebie – jest to wezwanie do pójścia drogą wiary do pełni szczęścia. Potrzebna jest tylko zgoda i decyzja pójścia za Chrystusem. „I dał mi Pan poznać – pisze święta s. Faustyna – że cała tajemnica ode mnie zależy, od mojego dobrowolnego zgodzenia się… z całą świadomością umysłu… Czuję, że Bóg czeka na moje słowo, na moją zgodę. I rzekłam: czyń ze mną, co Ci się podoba, poddaję się woli Twojej”.

ks. Mieczysław Piotrowski TChr

sobota, 18 kwietnia 2015

Ks. prof. Chrostowski: zaczyna się od usuwania krzyży, a kończy na eksterminacji chrześcijan

Wypowiedź Martina Schulza jest skandaliczna i pokazuje, w jakim kierunku idzie europejska lewica, zwłaszcza ta, której korzenie są najbardziej radykalne i najbardziej wrogie Kościołowi – stwierdził w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. prof. Waldemar Chrostowski z UKSW.


„Zaczyna się od usuwania krzyży, burzenia kościołów, a kończy się na fizycznej eksterminacji tych, którym te symbole są drogie. Jednym słowem, próbuje się dokonać zagłady chrześcijaństwa” – podkreślił duchowny.


Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz chce usunąć krzyże oraz inne symbole religijne z miejsc publicznych. W debacie telewizyjnej przed wyborami do Parlamentu Europejskiego niemiecki socjaldemokrata powiedział, że każdy powinien móc osobiście wyznawać swoją wiarę, ale miejsca publiczne powinny pozostać „neutralne”, ponieważ każdy ma prawo w nich przebywać.


Zdaniem ks. prof. Chrostowskiego „po tym wystąpieniu przewodniczącego Parlamentu Europejskiego najlepiej widać, o co w tym wszystkim chodzi. Usunięcie krzyży z przestrzeni publicznej oznaczałoby ogołocenie Europy z jej chrześcijańskich korzeni. Zaczyna się, jak zawsze, na pozór zupełnie niewinnie, lecz w końcu doprowadzi to do tego, czego ludzkość doświadczyła w komunistycznej Rosji sowieckiej i narodowosocjalistycznej III Rzeszy”.


W rozmowie z „Naszym Dziennikiem” wykładowca UKSW zauważył, że „miejsca publiczne pozbawione symboliki religijnej wcale nie stają się „neutralne”. Stają się niereligijne, a nawet antyreligijne. Zauważmy, że nie ma ludzi, którzy są światopoglądowo neutralni! Ludzie albo mają przekonania religijne i wierzą w Boga, albo nie wierzą w Boga, a nawet posuwają się do zwalczania religii. Zwalczanie symboli religijnych i usuwanie ich poza sferę publiczną oznacza prywatyzację religii, czyli zepchnięcie jej do sfery prywatności”.


Źródło: "Nasz Dziennik"

Śmiercionośna „trutka na człowieka” w tabletkach od jutra w sklepach i aptekach!

Śmiercionośna „trutka na człowieka” w tabletkach od jutra w sklepach i aptekach!

Już jutro do sprzedaży ma trafić pigułka ellaOne, która będzie dostępna bez recepty. W założeniu ma działać jako „antykoncepcja awaryjna”, ale jeżeli współżycie miało miejsce w okresie około-owulacyjnym, to wtedy ta tabletka może mieć działanie wczesno-poronne.

Tabletka, oprócz działania poronnego, ingeruje także w układ hormonalny kobiety, a przy częstym stosowaniu może utrudniać zajście w ciążę i przyspieszyć przekwitanie.

Dopuszczenie do sprzedaży ellaOne to brutalny atak na podstawę naszej cywilizacji – prawo do życia dla każdego człowieka. Jednocześnie możliwość zakupu tej „trutki na człowieka” będą miały nawet 15-letnie dziewczynki. I to bez wiedzy rodziców i konsultacji lekarskiej.

Tym bardziej kuriozalne jest to, że ta sama 15-latka nie może w szkolnym sklepiku kupić chipsów, bo w trosce o jej zdrowie zabrania tego rząd.

Dlatego bardzo Cię proszę – podpisz apel do ministra Bartosza Arłukowicza o wycofanie z polskiego rynku farmaceutycznego pigułki ellaOne. Zwłaszcza, że wbrew medialnym doniesieniom, zgodnie z prawem unijnym mamy nie tylko możliwość ograniczenia sprzedaży środków wczesno-poronnych, ale także zakazaniu ich rozprowadzania.

Podpisz petycję ›

Podziel się proszę tym filmem ze swoimi znajomymi i zachęć ich do
podpisania petycji.

Wierzę, że nacisk setek tysięcy, a nawet milionów
Polaków może zmienić decyzję ministra.

Film, w którym prof. Bogdan Chazan mówi o medycznych skutkach stosowania ellaOne. Zobacz:

Apel prof. Bogdana Chazana do Premiera i Ministra Zdrowia

Paweł Kwaśniak

Prezes Centrum Wspierania

Inicjatyw dla Życia i Rodziny

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Manoppello



Coroczna Pielgrzymka Patriotów 1-3 MAJA. W tym roku uroczysta, pokutna prośba by na tron Polski powrócił Bóg ze swym prawem!


Jako Dzieci Boże i Dzieci Narodu Polskiego przygotowując się do rocznicy Chrztu Polski zorganizujemy w dniu 02.05.2015, na Polach Elekcyjnych Królów Polski, w wigilię Święta Matki Boskiej Królowej Polski, w ramach corocznej Pielgrzymki Patriotów uroczystości, poprzez które poddamy się pod słodkie panowanie Jezusa Chrystusa.


Czas najwyższy, by tron Polski ponownie objął w swe władanie Jezus Chrystus i Jego słodkie prawo. Tak jak nasi przodkowie „wolni od obcej przemocy nakazu”, zgodnie z prastarą tradycją i zasadą ELEKCJI VIRITIM, obowiązującą w czasach bezkrólewia, w wolnym i odpowiedzialnym akcie naszej woli, będziemy błagać Boga by powrócił na tron Polski.

ZAPRASZAMY WSZYSTKIE WOLNE STANY, WSZYSTKICH WOLNYCH OBYWATELI, CAŁY NARÓD.

Tego dnia wszyscy, którzy przybędą z całej Polski na miejsce elekcji polskich królów, dokonają UROCZYSTEJ, POKUTNEJ PROŚBY NARODU POLSKIEGO, BY NA TRONIE PAŃSTWA POLSKIEGO ZASIADŁ BÓG ZE SWYM DEKALOGIEM. NIECH W OJCZYŹNIE ZNÓW OBOWIĄZUJE POSŁUSZEŃSTWO I PODDANIE PRAWU BOŻEMU. NIECH JEZUS CHRYSTUS OBEJMIE WE WŁADANIE OSIEROCONY TRON POLSKI. ZANIESIEMY MODLITWĘ DO KRÓLOWEJ POLSKI, NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY, ABY ZGODNIE Z JASNOGÓRSKIMI ŚLUBAMI NARODU „POLSKA STAŁA SIĘ PRAWDZIWYM KRÓLESTWEM MARYI I JEJ SYNA”!

https://drive.google.com/file/d/0B7i15HJp0hgRUktDSGowUnpWWWM/view?usp=sharing

***

Krucjata Różańcowa za Ojczyznę to codzienna modlitwa, co najmniej jedną dziesiątką różańca, z intencją: „Z Maryją, Królową Polski módlmy się o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu”. Deklarację takiej modlitwy przysłało

119 434 osób

Intencja wyżej wymieniona może być dodawana do innych intencji, które są już przez nas odmawiane na różańcu. Deklaracje o przystąpieniu wysyłamy listem poleconym na Jasną Górę na adres Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej lub wysyłamy elektronicznie na naszą skrzynkę mailową. Przystąp i Ty, Drogi Rodaku, do Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę!


***
Ze swojej strony powiem tylko, że to wstyd! Naród Maryi, Naród wielu wspaniałych Świętych i błogosławionych a tylko 119 tysięcy osób modli się za Ojczyznę?! Nie wstyd Wam Polacy! Bracia Węgrzy - prześladowani w dobie socjalizmu - za wiarę - zmobilizowali 10 procent swojego społeczeństwa do codziennej modlitwy. Jak Ty chcesz ocalić ten kraj? Jak Ty chcesz aby Bóg nam błogosławił ? Ciężko Tobie odmówić jeden dziesiątek różańca za kraj w którym się urodziłeś, z którego ziemi jesz chleb, za który ginęli Twoi dziadkowie? Przed telewizorem codziennie marnujesz kilka godzin oglądając seriale, które do niczego Tobie nie są potrzebne, a zapominasz o swojej Matce - Polsce. Jan Paweł II nas przed tym ostrzegał, wręcz krzyczał do nas "To jest moja Matka, ta ziemia!". Brak mi słów i nie dziwmy się, że jest jak jest. Za św. Faustyną mogę tylko powiedzieć: "Polsko ile Ty mnie kosztujesz".






Zaproszenie na spotkanie z Andrew Comiskey w Warszawie - Strumienie Życia

Zapraszamy na spotkanie ze szczególnym gościem Andrew Comiskey (USA) - założycielem międzynarodowego programu Strumienie Życia (znanego pod nazwą Living Waters w Europie, Desert Stream Ministries w USA), który odwiedzi Warszawę i Kraków w dniach 17-19 kwietnia br.

W Warszawie odbędą się dwa spotkania:

· 17.04 (pt) o godz. 18.00 w Auli Schumanna Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, przy ul. Wóycickiego 1/3.

· 19.04 (ndz) o godz. 15.00 w parafii Matki Bożej Miłosierdzia – Księża Marianie (dolny Kościół) ul. Bonifacego 9.

Strumienie Życia to oparty na Ewangelii program współpracy z łaską Bożą w uzdrowieniu wewnętrznym, skupiający się wokół odbudowania człowieka w relacjach i odkrywaniu pełni tożsamości we własnej płci i powołaniu.

Program ma dwa filary: jednym są konferencje oparte na Słowie Bożym, profesjonalnej wiedzy o psychice oraz świadectwach osób, które doświadczyły trwałego uzdrowienia z ran z przeszłości. Drugim - wspólne uwielbienie Boga oraz modlitwa w grupach z indywidualnym towarzyszeniem, która umożliwia uczestnikom odkrycie swoich własnych zranień i powierzenie ich Bogu.

Doświadczenie liderów programu z Europy i świata zapewnia stałą formację animatorów, kapłanów oraz innych osób zainteresowanych posługą.

Program ma charakter ewangelizacyjny, gdyż skupia się na wprowadzeniu Jezusa w te miejsca naszych serc i umysłów, które do tej pory były „w mroku i cieniu śmierci” (Łk.1.79). Prowadzi do pogłębienia istniejącej już osobistej więzi z Chrystusem poprzez usunięcie przeszkód w relacjach z samym sobą i otoczeniem. W innych krajach ma charakter międzywyznaniowy, a na polskim gruncie w pełni katolicki. Może być on prowadzony w ramach osobnej posługi w parafii lub przeznaczonych dla tego celu ośrodków, ale także wspólnot, w ramach np. diakonii towarzyszącej osobom zranionym.