środa, 15 października 2014

"Nie chce, nie mogę, nie muszę"

Patrząc na to wszystko co się dzieję dookoła, szalejące "plagi egipskie" w postaci gorączki krwiotocznej, różnych śmiertelnych chorób zakaźnych przenoszonych chociażby tak jak to ma miejsce w Ameryce południowej i środkowej przez komary, doniesienia o mordowanych tysiącami chrześcijanach oraz obradach synodu w Watykanie, chce się powiedzieć "Quo vadis Homini?" Dokąd zmierza ten cały świat, który w imię różnych doktryn niszczy człowieka, rodzinę, państwa. Co się dzieję z ludźmi, że mają w sobie tyle nienawiści, złości i pogardy dla drugiego człowieka. Co się dzieję z nami, że już nikt nie chce służyć drugiemu, powszechna pogoń za swoim JA, za kasą, zaszczytami i dobrami ziemskimi. Jaki JA jestem? Co jest dla mnie najważniejsze w życiu? Czy pamiętam, że dla mnie już jutro może nastąpić koniec świata - mojego świata?


Popatrzmy do Biblii, co jest napisane w tej świętej księdze o czasach ostatecznych:


"A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy. I od takich stroń. Z takich bowiem są ci, co wślizgują się do domów i przeciągają na swą stronę kobietki obciążone grzechami, powodowane pożądaniami różnego rodzaju, takie, co to zawsze się uczą, a nigdy nie mogą dojść do poznania prawdy. Jak Jannes i Jambres wystąpili przeciw Mojżeszowi, tak też i ci przeciwstawiają się prawdzie, ludzie o spaczonym umyśle, którzy nie zdali egzaminu z wiary. Ale dalszego postępu nie osiągną: bo ich bezmyślność będzie jawna dla wszystkich, jak i tamtych jawna się stała". (2LT, 3.1-10)


Czy już nadeszły te "dni ostatnie"? Jeżeli tak to co robić aby przetrwać ten czas. Instrukcje postępowania otrzymujemy w dalszym fragmencie Listu:

"Ty natomiast poszedłeś śladem mojej nauki, sposobu życia, zamierzeń, wiary, cierpliwości, miłości, wytrwałości, prześladowań, cierpień, jakie mnie spotkały w Antiochii, w Ikonium, w Listrze. Jakież to prześladowania zniosłem - a ze wszystkich wyrwał mnie Pan! I wszystkich, którzy chcą żyć zbożnie w Chrystusie Jezusie, spotkają prześladowania. Tymczasem ludzie źli i zwodziciele będą się dalej posuwać ku temu, co gorsze, błądząc i [innych] w błąd wprowadzając. Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci powierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś. Od lat bowiem niemowlęcych znasz Pisma święte, które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie. Wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości - aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu". 

Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, [w razie potrzeby] wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie!
(2LT, 3.10-4.5)

Strzeżmy naszą wiarę, wsłuchajmy się w słowa Ewangelii, prośmy naszych patronów i Anioła Stróża o wstawiennictwo za nami. Niech ewangeliczne słowo TAK znaczy Tak, a Nie znaczy Nie. Chciałoby się rzec za naszym wielkim Prymasem Tysiąclecia: "Non Possumus". To samo mówił dwieście lat temu św. Kasper: "Nie chce, nie mogę, nie muszę". Czy stać mnie na te same słowa?

wtorek, 14 października 2014

Patomorfologia – potwierdziła dogmat wiary. Chleb i Ciało złączone biologicznie...

Chleb i Ciało złączone ze sobą nierozerwalnie, strukturalnie, biologicznie; mięsień konającego serca wrośnięty w opłatek; odwieczna prawda i patomorfologia – nauka potwierdza dogmat wiary.

"Udzielałem komunii podczas Mszy o godzinie 8.30. Nawet nie zauważyłem, kiedy wypadł ten komunikant. Nagle jedna z klęczących do komunii kobiet trąciła mnie ręką w nogę i pokazała, że przed nią na podłodze leży komunikant. Aż przeszedł mnie dreszcz, ale szybko go podniosłem" – tak zaczyna się historia najsłynniejszego cudu eucharystycznego, do jakiego doszło w dziejach polskiego katolicyzmu. Zdarzenie miało miejsce 12 października 2008 roku w kościele pod wezwaniem świętego Antoniego Padewskiego w Sokółce, a opowiadał o nim miejscowy wikariusz ksiądz Jacek Ingielewicz.

Przepisy liturgiczne precyzują, że upuszczona Hostia nie może zostać wyrzucona. Wspomniany kapłan umieścił ją w specjalnym naczyniu z wodą, w którym miała się rozpuścić.

Tydzień później, 19 października, zakrystianka, siostra Julia Dubowska ze zgromadzenia eucharystek, odkryła, że komunikant nie rozpuścił się w wodzie, a na jego powierzchni pojawiła się czerwona plama sprawiająca wrażenie krwi. Zakonnica poinformowała o tym proboszcza, księdza Stanisława Gniedziejkę, który wspólnie z innymi duchownymi obejrzał niezwykłą hostię. Nikt z obecnych nie wiedział jednak, czy ma do czynienia z naturalną reakcją chemiczną, czy ze zjawiskiem nadprzyrodzonym.

środa, 8 października 2014

Mary Wagner w Gdańsku 06.10.2014

Kanadyjska działaczka pro-life Mary Wagner ( lat 38 ) spędziła w więzieniu blisko dwa lata. Oskarżono ją o naruszanie „stref ochronnych” wokół klinik aborcyjnych w Toronto, gdzie dokonuje się zabijania nienarodzonych dzieci na żądanie. Próbowała przekonywać kobiety do rezygnacji od tzw. aborcji. Przypłaciła to dwu letnim więzieniem. Oto jej świadectwo podczas pobytu w Polsce, w Gdańsku w dniu 6.10.2014


wtorek, 7 października 2014

Nauczanie religii w szkole - brońmy religii w szkole


Polski Episkopat przypomniał niedawno, że wierzący rodzice mają obowiązek zapisywania dzieci na lekcje religii. Wynika to z obowiązku katolickiego wychowania potomstwa, do czego zobowiązali się podczas sakramentu małżeństwa i w chwili chrztu dzieci. Przypomnienie tej oczywistości nie jest jednak w smak niektórym publicystom, jeden z nich uznał nawet oświadczenie biskupów za... dzieło złych mocy.

Takim publicystą jest Wojciech Łazarowicz, który na łamach natemat.pl twierdzi, że nauczanie religii młodszych dzieci jest nieetyczne, a nawet grzeszne. Skandalem jest bowiem przedstawianie im prawd wiary jako pewników. „Ci wszyscy, którzy chcą wykorzystać dziecięcą ufność, by fakt istnienia Boga przekazać dzieciom jako niezaprzeczalny fakt, najzwyczajniej manipulują tymi dziećmi. Pozbawiając Boga jego tajemnicy wiary, postępują głupio (w sensie logicznym) i grzesznie (w sensie teologicznym)”, uważa autor. Przekonuje on, że wiara jest czymś innym niż wiedza. W głowie nie mieści mu się, by była przekazywana jako prawda, a nie jako jedna z opinii.

Niestety, pan Łazarowicz wskazuje tylko na swoją nieznajomość dotyczącą kościelnego nauczania. Katolik nie może twierdzić, iż istnienia Boga nie da się udowodnić. Przysięga antymodernistyczna autorstwa św. Piusa X głosi wszak, że „Boga, będącego początkiem i celem wszechrzeczy, można naturalnym światłem rozumu z tego, co uczynił czyli z widzialnych dzieł stworzenia poznać na pewno jako przyczynę ze skutków, a więc i udowodnić” (za: ks. dr Andrzej Dobroniewski ,Modernizm i moderniści. Poznań 1911).

O racjonalności wiary wielokrotnie mówili też Jan Paweł II czy Benedykt XVI. Twierdzenie to jest zresztą zgodne z obecną wiedzą naukową. Czy pan Łazarowicz słyszał o zasadzie antropicznej? Zgodnie z nią fizyczne stałe, takie jak stała grawitacji są idealnie dopasowane w taki sposób, by we wszechświecie mogło funkcjonować życie. Minimalne odchylenie od nich sprawiłoby, że nie istnielibyśmy. Wytłumaczenie tego faktu obecnością inteligentnego Stwórcy jest logiczne – przekonanie o Jego istnieniu jest więc rozumnym przekonaniem płynącym z najnowszej wiedzy naukowej.

Jeśli pan Łazarowicz nie chce tego uznać, to niech przynajmniej przyzna, że owa zasada nie jest w mniejszym stopniu oparta na faktach niż np. nauczanie o teorii ewolucji. Nie chodzi mi tu o kwestionowanie tej teorii. Jednak nie jest ona (w skali makro) potwierdzona ani empirycznie, ani nie jest oczywista sama przez się (na tej zasadzie, na jakiej prawdziwe jest twierdzenie, że „całość jest większa od części”). To wniosek wywiedziony z obserwacji, podobnie jak twierdzenie o istnieniu Stwórcy jest wyprowadzone z faktu istnienia porządku w świecie.

Niepokojące są także twierdzenia publicysty, jakoby rodzic nie miał prawa interweniować w sprawę wiary dziecka. „Biskup może mi kazać, bym na klęczkach uczestniczył w procesji, nie jadł mięsa w piątek i bym się wystrzegał używania prezerwatyw. Nie ma jednak prawa domagać się, bym ja coś kazał mojemu dziecku w kwestii wiary i sumienia” – twierdzi.

Zapomina jednak, że jeśli rodzic nie będzie przekazywał swoich przekonań dziecku, to będzie ono bezbronne wobec przekonań narzucanych mu przez media, rówieśników czy szkołę. Choć rzeczywiście nadmierny przymus w tym zakresie jest niewskazany i może przynieść odwrotny skutek, to dlaczego mielibyśmy popadać w drugą skrajność? Dlaczego rodzic, który jest szczerze przekonany o wartości i prawdziwości chrześcijaństwa nie miałby przekazywać tej wartości dziecku? Pamiętajmy zresztą, że lekcje religii w szkołach nie są praktykami religijnymi. Dziecko zdobywa na nich wiedzę o prawdach wiary i katechizmie. Dzięki temu, gdy już będzie zdolne do kierowania sobą po osiągnięciu pełnoletności, przyjmie lub odrzuci tę wiarę w sposób świadomy, a nie z powodu ignorancji co do jej prawd.

Łazarowicz przekonuje o rzekomej szkodliwości uczenia religii w przypadku starszych uczniów. Wchodzi nawet w rolę znawcy od życia duchowego twierdząc, że „pomysł, by rodzice dorastającej młodzieży gimnazjalnej i licealnej wypełnili wolę episkopatu i zmusili swe dzieci do lekcji religii jest tak szkodliwy dla rozwoju duchowego młodzieży, że podpowiedzieć go mógł biskupom jedynie sam szatan”.

Z takimi twierdzeniami trudno już polemizować. Pozostaje mieć nadzieję, że polska szkoła nie ulegnie histerii zwolenników nieistniejącej neutralności światopoglądowej i nadal będzie można na lekcjach uczyć się o podstawach wiary, od setek lat będącej fundamentem naszej tożsamości narodowej.

Marcin Jendrzejczak

sobota, 4 października 2014

Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród


Nie damy pogrześć mowy… wiary…
100-na rocznica powstania „Roty” M. Konopnickiej

Referat ks. dr Jacka Jana Pawłowicza wygłoszony podczas uroczystego koncerty z okazji 90-tej Rocznicy Niepodległości Polski; 100-tnej Rocznicy powstania „Roty” i 20-lecia Związku Polaków na Ukrainie. Żytomierz dnia 8 listopada 2008 r.

         W marcu 1908 roku sejm pruski uchwalił ustawę o przymusowym wywłaszczeniu polskich majątków. W ten sposób postanowiono ukarać ciągle niepokornych Polaków, przeciwstawiających się prowadzonej germanizacji.
        Zdecydowaną walkę z polskością w zaborze pruskim rozpoczął w latach 70. XIX wieku Otton von Bismarck, zwany „żelaznym kanclerzem”. Jego „Kulturkampf”, który miał na celu osłabienie wpływów Kościoła katolickiego - ostoi narodowego życia Polaków - nie przyniósł zamierzonych efektów. Polacy wręcz przeciwnie okrzepli i wzmocnili się w swym oporze. Dlatego Prusacy uderzyli w polską mowę, kulturę i gospodarkę. Jednak nasz naród się nie ugiął. We Lwowie demonstranci wybili szyby w konsulacie niemieckim, w Krakowie protestowali robotnicy. Do protestów przeciwko polityce germanizacyjnej przyłączyło się wielu znanych ludzi kultury, pisarzy polskich i zagranicznych.
         W takiej atmosferze w 1908 roku Maria Konopnicka (1842-1910) polska poetka, prozaik, krytyk, publicystka, opublikowała wiersz pt. Rota. W tym roku, właśnie w miesiącu listopadzie, mija równe 100 lat od tego wydarzenia.


1. Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród,
Nie damy pogrześć mowy!
Polski my naród, polski lud,
Królewski szczep Piastowy,
Nie damy, by nas zniemczył wróg...
- Tak nam dopomóż Bóg! }bis

2. Do krwi ostatniej kropli z żył
Bronić będziemy Ducha,
Aż się rozpadnie w proch i pył
Krzyżacka zawierucha.
Twierdzą nam będzie każdy próg...
- Tak nam dopomóż Bóg! }bis

3. Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz
Ni dzieci nam germanił.
Orężny wstanie hufiec nasz,
Duch będzie nam hetmanił,
Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg...

- Tak nam dopomóż Bóg! }bis

4. Nie damy miana Polski zgnieść
Nie pójdziem żywo w trumnę.
Na Polski imię, na Jej cześć
Podnosim czoła dumne,
Odzyska ziemię dziadów wnuk...
- Tak nam dopomóż Bóg! }bis

         Wiersz ten po raz pierwszy został wydrukowany w listopadowym numerze krakowskiego pisma „Przodownica” w 1908 roku. Do redakcji czasopisma poetka przesłała trzy pierwsze zwrotki Roty; czwartą odnaleziono później w rękopisie poetki. Pierwotnie wiersz przeznaczony był dla Wielkopolski, ale wkrótce został również opublikowany w „Gwiazdce Cieszyńskiej” i „Gazecie Polskiej” w Chicago.
         W pierwszych dniach stycznia 1910 roku muzykę do tego wiersza skomponował działający wówczas w Krakowie Feliks Nowowiejski, kompozytor о międzynarodowej sławie a zarazem organista-wirtuoz. Rękopis partytury opatrzył datą: 13 stycznia 1910 i umieścił go w numeracji swoich utworów jako opus 38 numer 2. Już kilka dni później, 23 stycznia, na specjalnym koncercie poświęconym rocznicy wybuchu powstania styczniowego - pieśń tę zaśpiewał krakowski chór “Sokół” pod dyrekcją prof. Stanisława Bursy. Jednak do publicznego prawykonania Roty, doszło dopiero рół roku później, podczas uroczystych obchodów 500 rocznicy zwycięstwa pod Grunwaldem. Kompozytor napisał swój utwór specjalnie na tę okazję. Pierwotnie Feliks Nowowiejski nazwał go Hymnen Grunwaldzkim, а pierwsze wydanie tej pieśni w 1910 roku nosiło tytuł: Ojczyźnie! HASŁO - uroczysta pieśń na obchód grunwaldzki. Jednak do historii Polski pieśń ta weszła pod nazwą, której używamy do dnia dzisiejszego – Rota.
         15 lipca 1910 roku zjechało do Krakowa około 100 000 Polaków ze wszystkich zaborów i z emigracji. Przybył również wówczas, dobrze nam znany nasz znamienity rodak, pochodzący z Żytomierszczyzny – wielki kompozytor, pianista i mąż stanu Ignacy Jan Paderewski. Вуł on także fundatorem pomnika Władysława Jagiełły, który tego dnia, podczas uroczystości 500-lecia bitwy pod Grunwaldem, został odsłonięty przy placu Matejki. (Pomnik zaprojektował artysta-rzeźbiarz AntoniWiwulski.)
         Ро Mszy dziękczynnej w kościele Mariackim, podczas której między innymi Feliks Nowowiejski improwizował na organach na temat melodii Bogurodzicy – zebrane tłumy w uroczystym pochodzie przeszły na plac Matejki. Owacje po przemówieniu Ignacego Paderewskiego przerwały nagłe fanfary. W tym momencie 600-osobowy chór (wyłoniony z 6000 śpiewaków z różnych chorów działających we wszystkich trzech zaborach) pod dyrekcją Feliksa Nowowiejskiego po raz pierwszy wykonał publicznie Rotę, z towarzyszeniem orkiestry.
         Rota - jest jednym z najbardziej znanych utworów poetyckich Marii Konopnickiej. Pierwotnym impulsem do powstania wiersza były tragiczne wydarzenia we Wrześni pod Poznaniem. Maria Konopnicka przebywając od 10 lat w Europie Zachodniej, dowiedziała się w 1901 roku о pruskich represjach wobec polskich dzieci z Wrześni, które zaprotestowały przeciw nauczaniu religii w języku niemieckim. Zarówno rozruchy wrzesińskie, jak i dalsze antypolskie, germanizacyjne posunięcia władz w zaborze pruskim - skłoniły poetkę do napisania słynnych dziś pierwszych słów wiersza, które stały się hasłem-zawołaniem przysięgi ojczystej: “Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród..."  W ten sposób Rota stała się niejako preludium do chwalebnego dnia, gdy 10 lat później nasza Ojczyzna odzyskała swoją Niepodległość.
         Do 1918 roku Rota była hymnem polskich harcerzy. Do tego też roku, Rota przeżywa okres największej popularności. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości była najpoważniejszym kontrkandydatem Mazurka Dąbrowskiego i miała duże szanse stać się hymnem narodowym Polski.
         Pieśń ta była również jedną z najpopularniejszych w czasie Stanu Wojennego w Polsce w latach 80. XX wieku, gdy rodziła się „Solidarność”, a naród Polski podjął wysiłki zrzucenia z siebie pęt sowieckiej zależności i wpływów. Wtedy to w drugiej zwrotce strofę „Krzyżacka zawierucha” zamieniano na: „Sowiecka zawierucha” wywołując tym samym wściekłość ówczesnych, sterowanych przez Moskwę, władz komunistycznych.
         Mówiąc o Rocie Marii Konopnickiej nie sposób nie wspomnieć jeszcze o innej Rocie nie mniej popularnej niż pierwsza. W 1927 roku o. Aleksander Piotrowski polski redemptorysta urodzony 23 stycznia 1882 roku w Lipnicy Murowanej niedaleko Tarnowa, parafrazując „Rotę” M. Konopnickiej napisał do melodii Nowowiejskiego tekst Roty katolików Polskich (Nie rzucim Chryste, świątyń Twych...), która do dnia dzisiejszego często jest śpiewana wszędzie tam gdzie żyją Polacy.

1. Nie rzucim, Chryste, świątyń Twych,
nie damy pogrześć wiary!
Próżne zakusy duchów złych
i próżne ich zamiary.
Bronić będziemy Twoich dróg.
-Tak nam dopomóż Bóg!
2. Ze wszystkich świątyń, chat i pól,
popłynie hymn wspaniały:
Niech żyje Jezus Chrystus –
Król – w koronie wiecznej chwały.
Niech żyje Maria, zagrzmi róg.
-Tak nam dopomóż Bóg!
3. Sztandarem naszym będzie Krzyż,
co ojców wiódł do chwały,
i nas powiedzie także wzwyż,
gdzie buja Orzeł Biały.
Zwyciężym znój i stromość dróg.
-Tak nam dopomóż Bóg!

 
4. Oto ślubujem z ręką wzwyż,
synowie Polski, córy,
świadkiem nam Zbawca, Jego Krzyż,
Królowa z Jasnej Góry.
Ojczyźnie święty spłacim dług.
-Tak nam dopomóż Bóg!

5. Młodzieży, nową Polskę twórz,
 szczęśliwą, Bogu miłą,
gdy z nami Bóg, przeciw nam któż? –
On jest największą siłą.
Nie spoczniem wpierw, aż pierzchnie wróg.
-Tak nam dopomóż Bóg!

         Te dwie Roty śpiewali i w dalszym ciągu śpiewają Polacy rozsiani po całym świecie. Szczególny wydźwięk te patriotyczne pieśni miały i w dalszym ciągu mają tu na Żytomierszczyźnie. Polacy zamieszkujący te tereny, które przecież kiedyś należały do Korony – a historii nie da się zmienić - nie rzucili ziemi skąd ich ród, nie dalipogrześć wiary i mowy. Pomimo zakusów duchów złych, prześladowań i represji, tak jak kiedyś dzieci Wrześni, zachowali język, wiarę i Polską kulturę. Te starsze pokolenia stanowią dla nas żyjących dzisiaj wymowny przykład tego, że gdy z nami Bóg, przeciw nam któż!? To właśnie wiara stanowiła siłę jednoczącą naszych przodków. Dzięki wierze byli jedno, dzięki wierze nie dali się złamać. Ta wiara pozwoliła im doczekać niepodległej Polski, a Polska jest wszędzie tam gdzie są Polacy, bo Polskę nosi się w sercu. Jeśli ktoś chce zniszczyć naród, rozerwać jego jedność – najpierw pragnie zniszczyć jego wiarę. Tak czynili hitlerowcy i komuniści. Tak robi się i dziś, ale w ukryciu pod pozorami demokracji i wolności. Skłócić, powaśnić, poróżnić, zamieszać, tak czynią ludzie, którzy nie mają Boga w sercu, którzy nie noszą w swoim sercu dobra Polski, a ponad dobro wspólne przedkładają własne interesy. Historia się powtarza, przyczyną rozbiorów Polski była właśnie prywata elit intelektualnych i szlacheckich Polski.
         Dlatego aż chce się powtórzyć zawołanie sienkiewiczowskiego Pana Zagłoby: Kupą panowie szlachta, kupą bracia w jedności siła!
         Dziś, gdy świętujemy dwie tak znamienne dla naszej Ojczyzny i narodu rocznice: 90-tą rocznicę Niepodległości Polski i 100-tną rocznicę postania Roty M. Konopnickiej, zastanówmy się, czy jesteśmy godnymi synami tego narodu, godnymi tradycji i wiary przekazanej nam przez przodków? Co my przekażemy młodym pokoleniom? Jak nas one zapamiętają? Jako skłóconych, zwaśnionych, małych i słabych? Czy jako wielkich i silnych, zjednoczonych, wokół wspólnego dobra któremu na imię Polska!

         Na zakończenie niech przemówi do nas największy syn naszego narodu, Sługa Boży Jan Paweł II Wielki. 26 sierpnia 1987 r. do Polaków zebranych w Watykanie, tak mówił:

         Zdajemy sobie sprawę z tego że dzieje ludzi, a w szczególności dzieje ludu, narodu, który mieszka na tej ojczystej ziemi, nie były łatwe. Brzmią nam dzisiaj w uszach także słowa sprzed prawie stu lat: “Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród, nie damy pogrześć mowy”. Tak śpiewali nasi przodkowie. Te same słowa zostały nieco przetransponowane. Śpiewaliśmy: “Nie rzucim Chryste, świątyń Twych, nie damy pogrześć wiary”. Są to słowa wymowne, w tych słowach wyraża się historia ludzkich serc, ludzkich sumień, historia całego społeczeństwa, tak jak ona z roku na rok i z pokolenia na pokolenie wiąże się z sanktuarium Jasnogórskim, z tym szczególnym miejscem spotkania.

Ks. dk. dr Jacek Jan Pawłowicz
Żytomierz


Ps.

Kilkanaście lat temu zamilkł w Gdańsku na Długim Targu, wygrywany z wieży Ratusza kurant wygrywający melodię Roty. Nie przeszkadzał on komunistom, nie przeszkadzał w pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości. Dzisiaj stał się zbędnym reliktem przeszłości. Wstyd Panowie! Wstyd! Należy przywrócić kuranta wygrywającego melodię Roty. Jest to zadanie dla dzisiejszych Gdańszczan. W pewnych sprawach nie może być kompromisu. Proszę Was zróbcie wszystko aby Rota powróciła do Gdańska.

Spotkanie po pielgrzymkowe 4/5.10.2014


                 Plan Spotkania Po pielgrzymkowego  4 / 5. 10 2014

Sobota, 04.10.2014

16.00 Przywitanie pielgrzymów w auli  „Cieszymy się że jesteście „

16.30 Msza Święta w Kaplicy domowej

17.30 Wspólna Agapa   „Czym chata bogata”   ( Jeśli się zmieścimy mała jadalenka )


20.00 Przygotowanie do nocnego czuwania - Świadectwo Miriany Soldo  * Adoracja  z św JP II
                                                               ( Aula duża ,św JP II  )

21.00 Apel Jasnogórski     ( Kaplica duża )
          Rozpoczęcie całonocnej Adoracji w intencji pokoju na świecie i naszych sercach

24.00 Msza Święta   *Spotkanie ze swoim Panem
          Ciąg dalszy dla chętnych według programu czuwania
         „Kto wytrwa do końca będzie zbawiony i ubogacony”


Niedziela, 05.10.2014

9.00 Śniadanie  
        Czas na poranną kawę i poranne rozmowy Polaków.

10.30. Nabożeństwo do Krwi Chrystusa
           Indywidualne błogosławieństwo relikwiami świętego Kaspra  ( Kaplica duża )


12.00  Dzielimy się wspomnieniami, możliwość zadawania pytań, świadectwa
           ( Film Credo z Mladifestu Medzugorje 2014 )  Aula

13.30 Obiad i zakończenie spotkania

15.00 Koronka Bożego Miłosierdzia dla chętnych ( Kaplica duża )


Uwaga!

Już dzisiaj informujemy, iż pod koniec lutego 2015 mamy zamiar zorganizować trzydniowe Dni Skupienia dla wszystkich osób, które z nami pielgrzymowały gdziekolwiek i kiedykolwiek. Mamy nadzieję i pewność ze czas ten będzie błogosławieństwem nie tylko dla nas ale także dla naszych rodzin. Konkretny termin podamy w grudniu.

SERDECZNIE ZAPRASZAMY
MISJONARZE KRWI CHRYSTUSA WRAZ Z ORGANIZATORAMI  !!!

piątek, 3 października 2014

Orędzie dla Mirjany 02.10.2014 r.

„Drogie dzieci, Z macierzyńską miłością proszę was, abyście się wzajemnie miłowali. Niech w waszych sercach, ponad wszystko co ziemskie, na pierwszym miejscu trwa miłość do Ojca Niebieskiego i bliźniego swego, czego od samego początku pragnął mój Syn. Drogie moje dzieci, czyż nie rozpoznajecie znaków czasu? Czyż nie rozpoznajecie, że wszystko co się wokół was dzieje, wszystko co się wydarza, jest wynikiem braku miłości ?!! Pojmijcie, że ratunek jest w prawdziwych wartościach. Przyjmijcie moc Ojca Niebieskiego. Miłujcie Go i szanujcie. Kroczcie śladami mojego Syna. Wy, drogie dzieci, moi drodzy apostołowie, wy zawsze wciąż od nowa gromadzicie się wokół mnie, gdyż jesteście spragnieni. Pragniecie pokoju, miłości i szczęścia. Napijcie się z moich dłoni. Moje ręce dają wam mojego Syna, który jest źródłem wody żywej. On ożywi waszą wiarę i oczyści wasze serca, bowiem mój Syn kocha czyste serca, a czyste serca kochają mojego Syna. Takich serc od was żądam. Moje dzieci, mój Syn powiedział, że jestem Matką całego świata. Was, którzy mnie za taką uznajecie, proszę, abyście swoim życiem, modlitwą i ofiarą pomogli mi, aby wszystkie moje dzieci uznały mnie za Matkę, bym mogła poprowadzić je do źródła wody żywej. Dziękuję wam! Drogie dzieci, kiedy wasi pasterze swoimi błogosławionymi rękami udzielają wam ciała mojego Syna, zawsze dziękujcie mojemu Synowi za ofiarę i za pasterzy, których On wciąż od nowa wam daje.”


„Synod zalecił «pomaganie wiernym we właściwym rozróżnianiu słowa Bożego i objawień prywatnych», których rolą „nie jest (…) „uzupełnianie” ostatecznego Objawienia Chrystusa, lecz pomaganie w pełniejszym przeżywaniu go w jakiejś epoce historycznej”. Wartość objawień prywatnych różni się zasadniczo od jedynego Objawienia publicznego: to ostatnie wymaga naszej wiary; w nim bowiem ludzkimi słowami i za pośrednictwem żywej wspólnoty Kościoła przemawia do nas sam Bóg. Kryterium prawdziwości objawienia prywatnego jest jego ukierunkowanie ku samemu Chrystusowi. Jeśli oddala nas ono od Niego, z pewnością nie pochodzi od Ducha Świętego, który jest naszym przewodnikiem po Ewangelii, a nie poza nią. Objawienie prywatne wspomaga wiarę i jest wiarygodne właśnie przez to, że odsyła do jedynego Objawienia publicznego. Stąd kościelna aprobata objawienia prywatnego zasadniczo mówi, że dane przesłanie nie zawiera treści sprzecznych z wiarą i dobrymi obyczajami; wolno je ogłosić, a wierni mogą przyjąć je w roztropny sposób. Objawienie prywatne może wnieść nowe aspekty, przyczynić się do powstania nowych form pobożności lub do pogłębienia już istniejących. Może mieć ono pewien charakter prorocki (por. 1 Tes 5, 19-21) i skutecznie pomagać w lepszym rozumieniu i przeżywaniu Ewangelii w obecnej epoce; dlatego nie należy go lekceważyć. Jest to pomoc, którą otrzymujemy, ale nie mamy obowiązku z niej korzystać. W każdym razie musi ono być pokarmem dla wiary, nadziei i miłości, które są dla każdego niezmienną drogą zbawienia”.

Benedykt XVI, papież

Nie jest naszą intencją autorytatywne orzekanie o prawdziwości i autentyczności objawień w Medjugorie. To bowiem należy do kompetencji władz kościelnych. Tę samą ostrożność, ale bez nieuzasadnionego uprzedzenia, pragniemy zachować również w odniesieniu do orędzi. Decyzja władz kościelnych jaka w przyszłości nastąpi będzie decyzją obowiązującą nas wszystkich której się podporządkujemy.

STOP KULTOWI SZATANA


W wielu miastach Polski bluźniercze koncerty Nergala – STOP KULTOWI SZATANA – MORDERCY I KŁAMCY OD SAMEGO POCZĄTKU! Zło dobrem zwyciężymy!

W wielu miastach Polski bluźniercze koncerty Nergala – STOP KULTOWI SZATANA – MORDERCY I KŁAMCY OD SAMEGO POCZĄTKU! Zło dobrem zwyciężymy!
Szczęść Boże
W zwiazku z w całej Polsce planowanymi koncertami satanistycznymi Nergala organizowana jest przez Krucjatę Różańcową za Ojczyznę modlitwa ekspiacyjna i protest przeciwko satanizmowi i propagowaniu morderczego zła!
Prosimy o rozsyłanie do przyjaciół i znajomych. Prosimy o wsparcie medialne
http://wp.me/p3vwgV-AA
problem dotyczy takich miast i miejsc jak:
2.10 – Poznań, klub Eskulap (na razie koncert odwołany na skutek protestów,  taktycznie przesunięty na inny termin – 06.10.2014 –  Pospolite Ruszenie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę w Poznaniu jest przełożone na 06.10.2014 – spotykamy się wtedy o godz.17.00 przed budynkiem. Prosimy o kontaktowanie się z Panią Ritą Wilowską 797 355 240)
W związku tym w czwartek 2.X. o godz. 18.00 odprawiona zostanie w kościele św. Michała Archanioła przy ul. Stolarskiej Msza Święta przebłagalna za grzech bluźnierstwa  a u Ojców Pallotynów na ul. Przybyszewskiego adoracja Najświętszego Sakramentu)
3.10 – Łódź, klub Wytwórnia (Zwołujemy Pospolite Ruszenie Krucjaty Różańcowej na godz. 17.00, Łódź ul. Łąkowa 29 – prosimy o kontaktowanie się z Panem Arkadiuszem Nowakowskim 535535332 (Solidarni2010 Łódź),zgromadzenie już zgłoszone do UM Łódź)
4.10 – Katowice, Mega Club (Zwołujemy Pospolite Ruszenie Krucjaty Różańcowej – prosimy o kontakt)
5.10 – Wrocław, klub Eter (Zwołujemy Pospolite Ruszenie Krucjaty Różańcowejna godz. 17.00 ul. Kazimierza Wielkiego 19 – prosimy o kontakt pod numerem 504239470 (Solidarni2010 Wrocław), zgromadzenie już zgłoszone do UM Wrocław)
8.10 – Kraków, klub Fabryka (Zwołujemy Pospolite Ruszenie Krucjaty Różańcowej –  prosimy o kontakt pod numerem 782 866 489  Spotykamy się na przebłagalnej modlitwie różańcowej pod Urzędem Miasta przy kościele Ojców Franciszkanów, plac Wszystkich Świętych o godz. 18.00)
9.10 – Kraków, klub Fabryka (Zwołujemy Pospolite Ruszenie Krucjaty Różańcowej – prosimy o kontakt pod numerem 782 866 489.  Spotykamy się na przebłagalnej modlitwie różańcowej na Rynek Główny pod Bazyliką Mariacką o godz. 18.00)
10.10 – Warszawa, klub Stodoła, (Zwołujemy Pospolite Ruszenie Krucjaty Różańcowej – kontakt 502 225232, Spotykamy się o godz. 17.00 na przebłagalnej modlitwie różańcowej na ul. Batorego 10)
11.10 – Toruń, klub Od Nowa (Zwołujemy Pospolite Ruszenie Krucjaty Różańcowej – prosimy o kontakt)
12.10 – Gdańsk, klub B90 (Zwołujemy Pospolite Ruszenie Krucjaty Różańcowej –  kontakt 502 225232)
zgłaszajmy w tych miastach zgromadzenia publiczne
Zachęcamy by w innych miejscach naszej Ojczyzny także były podjęte podczas zgromadzeń publicznych nie tylko protesty lecz modlitwa na Różańcu Świętym i publiczne zadośćuczynienie
W zgłoszeniu podaliśmy jako cel zgromadzenia publicznego:
Protest uczestników Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę przeciwko znieważaniu Boga, Maryi Królowej Polski, Świętej wiary katolickiej, protest przeciwko przestępczemu, promującemu zło, wzywającemu do nienawiści, bluźnierczemu, wyszydzającemu uczucia religijne wierzących wystąpieniu zespołu muzycznego „Behemoth” pod kierownictwem tzw. Nergala Adama Darskiego. Modlitwa różańcowa i rozważania modlitewne jako akt wynagrodzenia Bogu i Maryi Królowej Polski za akt bezbożnictwa i bluźnierstwa jaki zaplanowany jest ze szczególną perfidią w październiku, miesiącu tradycyjnie poświęconym czci Matki Bożej Różańcowej. Modlitwa o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii oraz o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu
Program zgromadzenia: Będziemy się modlić w intencji „Z Maryją Królową Polski o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii oraz o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu”. Będziemy sprzeciwiać się bezbożnemu, bluźnierczemu, wzywającemu do nienawiści, obrażającemu Boga, Maryję Królową Polski i uczucia religijne Polaków i katolików koncertowi zespołu „Behemoth”
Mamy do czynienia z propagowaniem, już bez żadnych osłonek, satanizmu jako takiego – sam tytuł albumu już na to wskazuje
tu jest tez video z piosenka „Módl się za nami Lucyferze” która jest obrzydliwym i okropnym bluźnierstwem.
NIE MA różnicy pomiędzy Golgota Picnik a tym diabelstwem
Zło zwyciężymy dobrem modląc się na Różańcu Świętym powstrzymamy nie tylko rozprzestrzenianie się cywilizacji śmierci w naszej Ojczyźnie ale także ratować będziemy nieśmiertelne dusze tych wszystkich Dzieci Bożych, które opętane są kultem zła i przemocy.
Przeciw bluźniącemu Bogu i wyszydzającemu lud Boży Goliatowi wystąpi Dawid uzbrojony w zwykłą procę – dziś ta zwykła proca, która pokona Goliata jest Różaniec Święty.
Niepokalane Serce Maryi zwycięży poprzez kolejne zwycięstwo różańcowe.
Pozdrawiamy
Sekretariat Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

czwartek, 2 października 2014

Nie o Mary Wagner

To jest przerażające.

Kanada. Kraj wolności i tolerancji.
Czy dla wszystkich? Niekoniecznie.

Dzieci przed urodzeniem – bez względu na to,
czy mają 1 dzień, czy 9 miesięcy –
zgodnie z prawem mogą zostać zabite.

Mary Wagner. Fot: http://www.theinterim.com/I to niestety dzieje się. Biznes aborcyjny
rozszerza się, dzieci giną. A... Mary Wagner,
którą chcę Ci przedstawić – siedziała
23 miesiące w więzieniu za modlitwę
i rozdawanie róż na terenie klinik aborcyjnych.
Róża miała przypominać o wartości ludzkiego życia.



Dlaczego o tym piszę?
Z trzech powodów.


 Po pierwsze...
musimy mieć oczy szeroko otwarte na
postęp cywilizacji śmierci (tutaj: aborcji).
Polska pod wieloma względami jest lepszym
krajem. Ale... uderzenie „postępu”
w postaci aborcji, gender, itp. ciągle trwa.
Albo coś z tym zrobimy, albo zmiany prawne
będą postępować i już nie będzie dyskusji.

W rozmowie z polskim dziennikarzem Mary
mówi, że zabijanie ludzi (i inne niepokojące
zmiany prawne) dokonuje się tylko dzięki
czynnemu lub biernemu wsparciu ludzi
.
Dlatego jeśli stawimy opór, jeśli odrzucimy
nacisk, nie pozwolimy na to.


 Po drugie...
Mary za 4 dni przyjeżdża do Polski.
Odwiedzi 26 miast. Opowie swoją historię
i będzie na premierze filmu „Nie o Mary Wagner”.
Film zrobili Polacy (brawo!).



 A po trzecie...
Widziałem ten film.
I czuję się, jakbym dostał po głowie...





Działam aktywnie w świecie pro-life od lat.
Wiem wiele. Jestem przekonany o świętości życia.
Ale po tym filmie – autentycznie – nie mogłem zasnąć.

Film kapitalnie demaskuje aborcję.
Opowiada o niej na tle historii Mary.

Ale to nie koniec.

Być może i Ty po jego obejrzeniu zadasz
sobie pytanie: Co ja mogę zrobić, skoro
Mary robi tak wiele? Jak mogę jej pomóc?
Mnie to pytanie strasznie dociskało
w kolejnym dniu.

...mam propozycję...

Tak jak rok temu wydaliśmy i rozdaliśmy
w Polsce 1 200 000 egzemplarzy „Dobrych Nowin”,
gazety pro-life, tak teraz uruchamiam kolejną akcję
społeczną promującą życie i bezpośrednio demaskującą
aborcję.

Z jedną tylko różnicą.

Film jest dużo silniejszy w przekazie niż gazeta.
Nie wierzę, że ktoś, kto go zobaczy, powie,
że chce aborcji.

Film uratuje niejedno życie. Jestem o tym przekonany.

Dlatego też zapraszam Cię do pomocy
w jego rozpropagowywaniu. Wydajemy go w taki sposób,
by był bardzo tani, by każdy mógł go rozdawać.

Zapraszam Cię – wejdź tutaj:
www.Film-Ratuje-Zycie.pl – to strona nowej akcji pro-life.


PS: A propos szerzenia wartości
chrześcijańskich – mam dobre wieści! 

Film „Marys Land. Ziemia Maryi” cały
czas notuje potężną widownię.
Do tej pory zobaczyło go ponad 66 000 osób!
Chwała Bogu.

Zacytuję kilka opinii na jego temat.
Niech inspirują.

MARIA PISZE:
Byłam z mężem w kinie Kijów w Krakowie na filmie „Mary’s Land” i wyszłam tak wzruszona, że jeszcze długo nie mogłam opanować łez. Oboje stwierdziliśmy, że czegoś tak wspaniałego to dawno nie widzieliśmy w kinie. Serce mocno nam pulsowało, mając świadomość, że nad nami czuwa tak nas kochająca Matka, Maryja, Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty.

KASIA PISZE:
Dziękuję! Przepiękny film! Po zakończeniu seansu – cisza, nikt nie wstaje, nie spieszy się. Chciałoby się oglądać więcej takich filmów, pełnych wiary, nadziei i miłości!

MAŁGORZATA PISZE:
„Mary’s Land” widziałam juz 2 razy i chcę więcej! :) Pozdrawiam!

GRZEGORZ PISZE:
Uwielbiam słuchać, jak wielkich rzeczy dokonuje Bóg w życiu każdego z nas, niezależnie od tego, jakie stanowisko piastujemy czy co na co dzień robimy :). A tego w tym filmie nie brakuje :)

środa, 1 października 2014

Wybieraj życie - cała prawda

Wielkie dzięki młodym ludziom, którzy wykorzystują swój talent do ewangelizacji, do szerzenia dobra i ostrzegania przed samozagładą i totalnym upadkiem. Życie szybko biegnie, chwila, moment i stajemy się dorosłymi ludźmi, później zaś starcami. Warto tak żyć aby z perspektywy swojej starości móc spojrzeć w wstecz i powiedzieć: dobrze przeżyłem swoje życie, mam rodzinę, mam do kogo wracać i zawsze jest ktoś przy mnie.